11/14/2016

Ostani post na blogu Firma Kokarda!

Chciałam bardzo Wam podziękować, za wspólne prawie 7 lat. To bardzo długo :) wiele się tu nauczyłam, zrecenzowałam dziesiątki kosmetyków, odkryłam, że blogowanie jest moją pasją. Bo co do kosmetyków nigdy nie miałam wątpliwości :)
Ale czas się rozwijać dalej, udoskonalać, żeby było Wam wygodniej i łatwiej dokonywać kosmetycznych wyborów.

Dla wszystkich, którzy to wciąż zaglądają, przedstawiam moje nowe dziecko :) mojego nowego bloga MAGDALENA LACH BEAUTY BLOG. Mam dla Was już nowe posty, nowe pomysły na cykle, recenzje. Mam nadzieję, że polubicie mój blog tak samo jak Kokardę.

Zapraszam!

1/20/2016

Last Favourites/Ostatnie ulubione - Róże, Bronzery, Rozświetlacze & MORE!

Witajcie w nowym roku 2016! Jeszcze nigdy nie było tak długiej przerwy na blogu, ale myślę o nowych rozwiązaniach i formule bloga, po 7 latach (!?) szata graficzna może się znudzić :)

Dziś chciałabym Wam przedstawić moje ostatnie zdobycze, które uważam za trafione w 10! I to nie jedna - wszystkie z nich zasługują na najwyższą ocenę, a ponieważ nie lubię wydawać dużo, są to moje okazje, które uzbierałam przez ostatnie miesiące.
  • MULE ER Treatment Oil/30 ml: zamieściłam ostatnio na stronie FB bloga, posta na temat nowej marki mojej ulubionej koreańskiej wizażystki Yung Saem Mool; jej poprzednia marka to właśnie MULE, udało mi się kupić ten cudowny, suchy olejek na aukcji za ok 30 pln. Jest to marka bardzo selektywna i droga, więc olejek jest świetnej jakości, ma też bardzo fajnie przemyślany dozownik w postaci dziubka. Yung Seam Mool poleca dodawać go do podkładu, używać jako ostatni etap pielęgnacji na policzki, czoło - efekt świetlista skóra + piękne, ciężkie, szklane opakowanie. 
  • Oriflame, Giordani Gold #Incontro Blush: nie wiem jak mogłam przegapić tą letnią  kolekcję Oriflame?! Znalazłam zdjęcie tego różu przez przypadek, kiedy go zobaczyłam, mimo ponad pół roku spóźnienia musiałam go zdobyć! Udało się - kupiłam go za połowę ceny na Allegro (ok 23,90); jest to chyba jeden z najpiękniejszych róży w mojej kolekcji, a mam ich sporo! Łączy w sobie róż, ciemny koralowy róż i pomarańcz. Gdyby nie opakowanie - mogłabym go pomylić z jakością i kolorystyką pryzm Guerlain. Opakowanie jest tanie i plastikowe, ale ma lusterko. Nakłada się bajecznie, jest napigmentowany, miękki, satynowy.. policzki wyglądają zdrowo i radośnie. Doskonały kolor do opalenizny. Jeżeli uda Wam się go zdobyć - POLECAM!
  • Oriflame Terracota Powder #Natural Bronze: zanim cokolwiek kupię zawsze czytam recenzje, ten bronzer jest odsypywany komplementami na każdym portalu, za miękkość, idealny kolor. Jest to matowy bronzer w średnim odcieniu, dobry dla większości karnacji, nawet jasnej. Również znalazłam ostatnie sztuki na Allegro w cenie 24 pln. Mam nadzieję, że nie jest to edycja limitowana i będzie można go kupić. Przepiękna fala złota ściera się, na szczęście w trakcie użytkowania. 
  • Manhattan Highlightning Powder: kolejne wielkie zaskoczenie to ten rozświetlacz... nie spodziewałam się po nim niczego, przy okazji zakupów na allegro kupiłam go za 5 zł :) Regularnie kosztuje około 30 pln. To, jakie daje światło na policzkach, jak pracuje z podkładem mogę porównać do najdroższych kosmetyków tego typu - Becca, The Balm, Smashbox - fantastyczny produkt. Sprawdzi się jako cień do powiek, jest tak napigmentowany że radzę go nakładać pędzlem typu fan brush lub duofiber. Idealny do opalenizny, ale także na chłodne dni bez światła. Jest to produkt limitowany, myślę, że wciąż do kupienia. Polujcie!
  • Pür Minerals Pur Rocks #Deep Dimension/Drama: jest to jeden z bardziej rozpoznawanych pudrów rozświetlających, różo-brązerów, ma postać nieregularnych "kamyków". Daje wyraźne, mroźne rozświetlenie, może być używany do ust i do oczu. Nie miałam tekiego odcienia rozświetlacza więc powędrował do koszyka. Pozostałe kolory w gamie Pur Rocks są przepiękne, nie potrzebnie się biłam z myślami w TKMaxx wybierając jeden z nich :( zamiast kupić wszystkie!!! Kosztował tylko 25 pln (cena regularna to ok 120 pln), warto! Mało jest postów na temat tej, świetnej niemieckiej marki - ale jeżeli gdzieś ją napotkacie ma bardzo dobre recenzje nie dotyczące tylko Pur Rocks.
  • Etude House, Dreaming Swan #02: moim najczęściej używanym na dzień różem stała się ta delikatniejsza alternatywa dla Coralisty Benefit. Można używać go na oczy i policzki; jest to naprawdę subtelny i uroczy kolor dla jasnych karnacji - a w tej kolekcji są jeszcze 3 inne. Ma też ciekawe opakowanie - metalowa puszka. Kosztuje około 43-45 pln.
  • Missha Sheer Fluid Shading: bardzo lubię markę Missha, ten malutki fluid służy do konturowania, gładko się rozprowadza, jest matowy i trzeba naprawdę odrobinki żeby nadać policzkom, czy żuchwie wymodelowany kształt. Kosztuje ok 35 pln na Ebayu.
  • Kiko Long Lasting Stick Eyeshadow #05: mam kilka kolorów z tej gamy, moim faworytem jest ten ciemny brąz z odrobiną śliwki. Miękki, trwały sztyft w niczym nie odbiega jakością od kredek Laury Mercier, czy Bobbi Brown, których też używam. Warto się zapoznać z tym kolorem. 
  • The Saem, Eco Soul, Kiss Button Lips Matte #01: kocham markę The Saem! Jakość, super ceny, składy, które są tak opracowane żeby nie wywoływały uczuleń. Linia Kiss Button Matte to kremowe, matowe, szminki w fantastycznych odcieniach - kupicie jedną, będziecie chciały mieć wszystkie. Są sto razy lepsze niż MAC, nie wysuszają ust, trzymają się pewnie przez cały dzień, kolor jest wibrujący. Formuła sztyftu ułatwia precyzyjną aplikację. Kosztują ok 35 zł za sztukę.  Mam w planie zakup kolejnych dwóch kolorów :) Wszystkie kolory oferowane przez markę znajdziecie na moim Pintereście. 
FirmaKokarda