8/05/2015

Ulubione Kosmetyki Lipca 2015/Last Favs of Summer - July 2015.

Lipiec minął tak niepostrzeżenie szybko, że nie zdążyłam napisać ani jednego posta, co nie zdarzyło mi się od 5 lat :) upały rozleniwiają skutecznie, ale też duża ilość wyjazdów, spotkań z przyjaciółmi i dużo pracy :) Postanowiłam uzupełnić bloga o kolejną porcję nowości i ulubieńców ostatniego miesiąca i nie tylko! 
Taka forma wpisów podoba Wam się bardziej, a dla mnie jest łatwiejsza do publikacji, bo mam 20 lub 30 recenzji w jednym poście. Weźcie coś zimnego do picia i zapraszam Was do czytania!
Kosmetyki Polskie
  • Oceanic, Long4Lashes, odżywka na porost rzęs: na pewno ją już znacie, bo pisałam o niej recenzję jako jedna z pierwszych osób w Polsce i zachwyciła mnie swoim działaniem. Mocne, długie, gęste rzęsy w dwa tygodnie? Proszę bardzo :) Skutecznie do kupna nowego opakowania zmusiła mnie promocja w Superpharm, kupiłam ją za 44 pln/cena regularna 79 pln. Recenzję przeczytacie tutaj. A już w Rossmanie natknęłam się na nową linię do zagęszczania włosów! Na pewno kupię i wypróbuję chociaż jeden kosmetyk z tej serii.
  • Dax Cosmetics, Perfecta 45+, Płatki Żelowe pod Oczy/Soja, Kolagen: nie widać ich za dokładnie na zdjęciu, ale jest to wersja pomarańczowa, używam i lubię też wersję zieloną. Płatki wystarczy nakleić pod oczami i pozostawić na około 20-30 min. Są rewelacyjne: nie przesuwają się, wspaniale nawilżają, rozjaśniają i regenerują skórę. Niestety nie są tanie :( ok 4 pln za opakowanie. A ja najchętniej używałabym ich kilka razy w tygodniu, kupiłam więc już wersję azjatycką. O niej wkrótce!
  • Pulanna, Belamcanda Day Cream: trafiłam na ten krem przypadkiem, dostałam w perfumerii próbki i krem okazała się świetny. Szczególnie dzięki jego lekkiej, żelowej konsystencji, która natychmiast wchłania się w skórę, od razu czuć przyjemne, głebokie nawilżenie i napięcie. Jest to krem z naturalnymi fitoestragonami z wyciągu z belamcanda chinesis, zawiera również kolagen, kwas hiarulonowy, wit.E i wit PP. Jest to krem przeznaczony do pielęgnacji skóry po 40 +, ale myślę, że z jego działania mogą skorzystać również 30-latki. Kosztuje tylko 36 pln i jak ładnie wygląda na toaletce!
  • Herba Studio, 2x5 Balsam do Regeneracji Paznokci i Skórek: jeżeli znacie i lubicie Tisane, to również będzie Wasz hit; co za niezwykłe małe pudełeczko?! Balsam zawiera: wyciąg z kopru, wosku pszczelego, olejek rycynowy, oliwę z oliwek, pantenol, wit.C, wit. E oraz betakaroten; pięknie pachnie, nie jest zbyt tłusty, wożę go w kosmetyczce wszędzie. Kosztuje ok 12 pln.
  • Tołpa, SPA Vitality Rewitalizujące Mleczko-Olejek: ta linia jest w mojej łazience na stałe, kiedy przychodzi lato zmieniam konsystencje na lżejsze. Plus za: skład, zapach, kolor, nawilżanie, brak agresywnych składników... znacie je, bo piszę o tej linii od przeszło dwóch lat :) i nie zamierzam jej zmieniać. Brawo Tołpa!
  • Inglot, Colour Play Mascara, wersja niebieska: kiedy chcecie subtelnie zmienić makijaż na letni najprostszym sposobem jest kupienie kolorowej maskary, w słońcu będzie wyglądała oszałamiająco. Uwielbiam kolor tuszu Inglot, jest to wibrujący, ultramarynowy błękit. Polecam do oczu w kolorze: piwnym, zielonym, szarym. Kosztuje ok 38 pln.
Kosmetyki Koreańskie
  • VDL, Lumilayer Primer: ten primer jest szeroko rekomendowany przez wiele azjatyckich blogerek, nie mogłam go nie wypróbować! Jest to bardzo ciekawy produkt, który dzięki zawartości czerwonego i błękitnego pigmentu (po wyciśnięciu otrzymacie perłowo-przejrzysty x-ray fiolet) neutralizuje wszystkie żółte i sine tony. Skóra jest od razu bardziej "trójwymiarowa", rozświetlona i jakby bardziej przejrzysta. Doskonale utrzymuje makijaż przez wiele godzin i długotrwale nawilża. Marka stworzyła produkt z najsilniejszą w spektrum kolorystycznym fali koloru jaką jest fiolet, dzięki temu rozświetlenie nie traci na sile, niezależnie od typu światła. Nie jest to typ sylikonowej bazy, co bardzo mi się w niej podoba. Bardzo polecam wszystkim typom skór z żółtym pigmentem. Baza kosztuje ok 80 pln. Przypomina doskonały primer Hera Magic Starter w odcieniu 02.
  • The Saem, Saemmul Aura Base, #3Luxury Radiance: kolejna baza jaką kupiłam jest dla porównania bardzo tania ok. 23 pln, produkuje ją moja ulubiona marka The Saem. W ostatnim wpisie mogliście przeczytać o fantastycznym korektorze The Saem. Kupiłam ten primer dlatego, że może być on wykorzystywany jako baza, rozświetlacz i blender. Ma złoto-miedziany odcień, który po roztarciu staje się subtelną, lekką opalenizną. Jest wprost idealny na lato.
  • Missha, All Around Safe Block, Sun Pressed Cream 50 PA+++: oprócz filtrów jakie noszę na co dzień dobrze jest w ciągu dnia uzupełnić ich działanie, dlatego kupuję na lato pudry i kremy BB z filtrem 50PA+++. W tym pudrze macie pełną najwyższą ochronę przeciwko promieniowaniu UVA i UVB. Jest to postać mozaiki, gdzie biała część to krem przeciwsłoneczny, a beżowa to kosmetyk koloryzujący. Puder jest niezwykle miękki, dobrze kryje i starczy mi na jeszcze niejedno lato. Używam go już 2 sezon i widzę, jak niewiele ubyło z opakowania. Bardzo polecam taki rodzaj filtrów jeżeli macie na twarzy latem makijaż. Kosztuje ok 68-80 pln.
  • A'Pieu, Air Fit Cushion BB Cream 50 PA ++: kolejny cushion w mojej kosmetyczce, kupiłam go w promocji za 24 pln więc była to czysta przyjemność :) ma same zalety: piękne opakowanie, świetnie kryje, ma najwyższy filtr, półmatowe wykończenie. Jest to najszybszy typ makijażu i ochrony w jednym. Ponieważ ma wygodne opakowanie można nosić go do poprawek. Kupiłam najjaśniejszy #21 kolor, więc jeżeli szukacie czegoś na lato polecam ciemniejsze odcienie.
  • Innisfree, No Sebum Mineral Powder: najsłynniejszy, mineralny, koreański puder na bazie czystej krzemionki. Pachnie uroczo miętą i niesamowicie wygładza skórę. Ma biały kolor, ale jest całkowicie niewidoczny, może być używany na przykład jako primer pod cienie do powiek :) Nie gromadzi się w porach czy zmarszczkach. Utrzymuje mat jak żaden inny przez wiele godzin, nawet w największy upał; jego wykończenie jest podobne do Make Up For Ever HD Powder. Na stałe wchodzi do mojej kosmetyczki jako ulubieniec i must have. Kosztuje tylko ok 30 pln.
  • Peripera, Peri's Tint #Starwberry Juice, #Mandarin Juice: nowe odcienie tintów Peripera całkowicie podbiły moje serce. Wibrujące i intensywne, noszę je jako mix lub podkład pod szminki i balsamy do ust. Sprawdzają się także w formie różu. Mandarin Juice ma tak bardzo oranżowy odcień, że z każdej nawet winno-czerwonej szminki zrobi piękny odcień oranżu; Stawberry Juice to typowa truskawkowa, nasycona czerwień - urocza i do schrupania. Tinty kosztują ok. 24 pln za sztukę.
  • TonyMoly, Pink Make Up Sponge: dla tej gąbki kupiłam specjalnie opakowanie kremu CC, bo nie można jej było kupić inaczej. Polecała ją jedna z moich ulubionych koreańskich blogerek, która jest bardzo wybredna. A gąbka jest doskonałym zastępstwem beauty blendera. Ma mikroporowatą strukturę, podkłady wyglądają jak nałożone airbrushem. Po namoczeniu powiększa się dwukrotnie. Łatwo nałożyć nią korektor pod oczy i kremowy róż. 
  • Jessup, Pro Kit Make Up Brushes: moje ostatnio ulubione pędzle, które są odpowiednikiem niebotycznie drogich pędzli Toma Forda, nie oszukujmy się, to nie jest "ta" jakość - ale kształt i funkcja zostały zachowane. Są doskonałe do płynnych i kremowych konsystencji, świetne do konturowania, wykonane są z wełny oraz włókien syntetycznych. Bardzo je polecam. Cały zestaw 5 szt. kosztuje tylko ok. 50 pln.
  • The History of Whoo, Gongjinhyang Nok Yong Pack: używam tej maski kilka miesięcy i jak ro bywa z najbardziej luksusowymi kosmetykami z Korei jest DOSKONAŁA. Kocham markę The Whoo, ale jej ceny często są horrendalne (maska kosztuje od 170 -350 pln); można kupić na Ebayu zestawy próbek, co robię bardzo reguralnie; kupuję kremy pod oczy, kremy do twarzy, maski oraz olejki i mydła. Są to kosmetyki na bazie koreańskich ziół i wyciągu z poroża jelenia. Jest to główny składnik tej maski obok mleczka pszczelego i żeń-szenia. Ma bardzo gęstą, kleistą konsystencję i bursztynowo-błotnisty kolor, jest to rodzaj rozgrzewającej maski do masażu - stosuje się ją wieczorem, wykonując specjalny masaż twarzy pobudzający krążenie. Skóra jest dotleniona, napięta, odżywiona, lśniąca i oczyszczona z toksyn - jak nowa! Jest to maska przeznaczona dla skóry dojrzałej (lub po 30-35 roku życia), suchej, odwodnionej, zmęczonej. Stosuję ją kiedy nie widzę już dla siebie ratunku:) 
  • Elishacoy, 3D Spin Heart Ball Massager: małe, złote cudo, które widzicie na zdjęciach to końcówka masażera do szczotki Elishacoy o której pisałam w 2014 roku tutaj. Można wykonać z pomocą olejków przyjemny wieczorny masaż twarzy w parę minut. Niestety trzeba mieć szczotkę i trzeba upolować tą plastikową końcówkę za normalną cenę ok 4 USD, a jest sprzedawana nawet za 24 USD :) kupiłam ją na Wishtrend przy pierwszych większych zakupach.
  • Innisfree, Super Volcanic Jeju Clay Mask: czekałam aż skończą się wszystkie moje maski z glinką żeby kupić najnowszą wersję bardzo popularnej maseczki Innisfree z wyciągiem z pyłu wulkanicznego. To bardzo łagodny i skuteczny produkt, pięknie oczyszcza i nie wysusza skóry. W porównaniu do poprzedniej wersji jest silniejsza i ma delikatne granulki, które przy zmywaniu działają jak peeling.
  • Nature Republic,  92%Aloe Vera Soothing Face&Body Mist: kolejnym najbardziej słynnym koreańskim kosmetykiem jest żel aloesowy Nature Republic, może być stosowany do twarzy, ciała a nawet włosów. Teraz marka dodała do serii mgiełkę. Mgiełki latem są niezastąpione, można nimi odświeżyć makijaż, schłodzić ciało. Mgiełka Nature Republic zawiera 92% soku aloesowego więc bardzo dobrze łagodzi i koi. Zabieram ją za sobą na wyjazdy i a "odlewkę" noszę przy sobie. 

Kosmetyki Popularne
  • L'Oreal, Infallible 24H Matte Foundation #Natural Beige: słyszałam o tym podkładzie, że jest to jeden z niewielu, które nie wysuszają skóry i dają naturalny matowy efekt. Kolejna promocja w Superpharm pozwoliła mi go wypróbować. Nie lubię matowego wykończenia, stosuję ten podkład tylko na strefę T. Największą próbę przeszedł w upały +40C i zdał ją na piątkę, skóra była gładziutka, matowa i to bez użycia pudru. Co jest plusem podkład pięknie się dopasowuje i nie obciąża skóry, nie zbiera się w porach na nosie. Jak dla mnie bomba! Sprawdzi się również przy suchej skórze. Daje ultra naturalny efekt. Co gorsza, weszła już wersja Pro-Matte, może to tylko inna nazwa w USA... na prawdę ciężko za tym nadążyć :)
  • Bourjois, Bronzing Cream Solei BB Cream: wielka szkoda, że nie można kupić każdej nowości Bourjois w Polsce - ten brązujący, lekki krem wtapia się w skórę bez skazy, rozświetla, nadaje ciepły ton i obłędnie pachnie czekoladą. Można go stosować jak bazę pod makijaż, można dodać go do ulubionego podkładu, nadaje się do konturowania. Rewelacyjny kosmetyk za niewielkie pieniądze. Kupiłam go na Amazonie. Bardzo polecam!
  • Bourjois, So Laque Gloss #Ciel mon Vernise': ulubiony kolor na lato, kolor lazurowego lekkiego nieba, ale w gamie pastelowej. Nie jest kryjący, jako jedyny z tej serii lakierów :( ??? dlatego jako bazę stosuję pod niego Le Blanc lub Candy Mint Aplle Essie. Wtedy sprawdza się rewelacyjnie.
  • Ben Nye, Loose Powder #Translucet, #Banana: jak widzicie uwielbiam pudry, chociaż lubię lśniące wykończenie na skórze. Pudry z gamy Ben Nye są znane na całym świecie, kupiłam opakowania po 30gr i są świetne do podróżowania. Banana stosuję też często na zdjęciach, szczególnie dla osób o zaczerwienionej skórze lub pod oczy. Nie zapomnijcie jednak włożyć do środka wacika żeby zabezpieczyć puder przed wysypywaniem. 
  • Pupa, Ultraflex Mascara: nie wiem jak to możliwe, że jeszcze o niej nie pisałam?! To moja ukochana mascara co widać po opakowaniu :) mam ją od stycznia i wciąż jest świeża i daje TEN efekt. Długie, elastyczne, gęste rzęsy jak u lalki. Jestem jej wierną fanką, na pewno kupię drugie opakowanie. Koniecznie jej spróbujcie!
  • Rimmel, Scandal Eyes #007, #004, 006: niezawodne, wodoodporne cienie do powiek w kremie, niestety te kolory nie trafiły do Polski, kupiłam je na Allegro za grosze. Są lśniące, metaliczne i bardzo łatwe w użyciu. 
  • Kiko Milano, Tri-Bal Soul Backed Blush, #Deluxe Coral: wyprzedaż Kiko w tym roku była na prawdę doskonała; miałam ochotę kupić pół sklepu i z trudem się powstrzymałam, ale nad zakupem tego różu nie myślałam nawet sekundy. Przepiękny, potrójny wypiekany róż, łączy nie tylko 3 kolory ale też 3 formuły. Daje na policzku piękny opalizujący i naturalny efekt. Miękki, cudownie pachnie wanilią i czekoladą i do tego ma nieporęczne drewniane opakowanie :)
  • Kiko Milano, Loose Pigment Eyeshadow #19 #20: kupiłam dwa neonowe pigmenty: róż i czerwień. Oczywiście można je stosować jako cienie do powiek, ale ja kupiłam je jako pigmenty do ust. Nadkładam je na szminki żeby uzyskać intensywny welwetowy kolor, przydają się też w przy bardziej kreatywnych projektach. Kosztowały tylko ok 7 pln za sztukę.
  • Kiko Milano, Long Lasting Sick Eyeshadow #28, #25: cienie Kiko w sztyfcie polecają wszyscy, dla mnie są odpowiednikiem Paint Pot MAC-a. Są to dwa neutralne kolory bez perły (beż i ciemny beż) używam ich jako bazy pod cienie do powiek. Fantastyczne, kremowe, łatwe w użyciu, a z przeceną jeszcze tańsze :) polecam sprawdźcie - do wyboru macie gamę  około 40 odcieni. Zapłaciłam ok. 14 pln za sztukę.
  • L'Oreal, Glam Matte Lipstick Cherry Crop #510: moja ulubiona, ultra matowa szminka w kolorze techno czereśni. Daje wspaniałe welwetowe wykończenie i nie wysusza ust, ma też fajnie zaprojektowany aplikator, dzięki czemu może być stosowana bez konturówki. Niestety L'Oreal właśnie wycofuje tę gamę :(
  • Chanel, Rouge Allure #136/Melodieuse: znowu produkt nieobecny od zeszłego roku, ale może uda się Wam znaleźć tak jak mi, chociaż tester :))) co za kolor! Naturalna, piękna czerwień z kroplą koralu z półmatowym wykończeniem. Pasuje każdemu. Na lato - najlepsza!
  • Lierac Prescription, Intense Anti-Dark Spot Depigmenting Serum: kosmetyk do zadań specjalnych z Hydroksykwasami 8%, mikroalgami i D.A.B; jeżeli tak jak ja co lato macie silne zmiany pigmentacyjne oprócz wysokich filtrów, unikania opalania twarzy dobrze jest kupić silny kosmetyk wspomagający. Żel jest mimo maleńkiej tubki bardzo wydajny, stosuje się go domiejscowo na dzień i na noc po kropli. Koniecznie z użyciem najwyższych filtrów! Widzę jak powoli rozjaśnia moje przebarwienia. Super! Kosztuje ok 80 pln/15ml.
  • Sans Soucis, Sensitive Cream Mask: łagodząca, nawilżająca maska w postaci gęstego kremu; kosmetyki Sans Soucis są przebadane dermatologicznie i działają bardzo łagodnie na skórę. Nakładam ją również grubszą warstwą pod oczy. Taki rodzaj maski jest niezbędny przy dużej ekspozycji na promieniowanie słoneczne, świetnie regeneruje i łagodzi skórę, można nałożyć ją na noc. Trafiłam na nią w TKMaxx.
  • Nuxe Body, Long Lasting Deodorant: postanowiłam zmienić Vichy na nowy roll-on. Jeżeli pomyślicie jakie substancje są wchłaniane od razu do krwiobiegu po użyciu "kulki", natychmiast będziecie chciały mieć dobry dezodorant! Bez sztucznych barwników, z naturalnymi składnikami mineralnymi. Na prawdę warto o tym pomyśleć przy zakupie każdego kosmetyku. Kolejne plusy Nuxe to delikatny, kwiatowy zapach, bardzo dobrze nawilżanie skóry i brak podrażnień Warto go kupić w promocji w Superpharmie.
  • Kringle, Woski/Gentelmens Line, Garden Line: zakochałam się w wycofanych przez markę liniach, niestety - nie lubię oczywistych zapachów. A cała linia Gentelmens to oryginalne połączenia ziół, ambry, bursztynu, paczuli, tytoniu... kupiłam prawie wszystkie wersje. Kolejną miłością darzę zapachy czysto ziołowe więc wosk o zapachu tymianku czy bazylii kusi mnie bardziej niż lody toffi :)
FirmaKokarda

2 komentarze:

  1. Ale zaszalałaś z długością posta!
    Obejrzałam ostatnio filmik o pielęgnacji, który wrzuciłaś na Fb - oprócz tego, że jest piekny to spowodował, że wyjęłam wodę termalną i włozyłam do lodówki i spryskuję się kilka razy dziennie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chriselle Lim jest w ogóle bardzo inspirująca :)))
    super!
    Ps: jedyny post w miesiącu - to mogę :))) bywały dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.