6/13/2015

31 Favs of June 2015/ Trzydzieści Jeden Ulubionych Kosmetyków Czerwca 2015.

Czerwiec to mój ulubiony miesiąc, pełnia lata, piękne nasycone zielenie wokół, kwitną piwonie, można jeść truskawki do woli, a przed nami jeszcze całe lato i wakacje!
Nazbierałam całe mnóstwo ulubionych produktów, które chciałabym Wam przedstawić - my kobiety wiemy, że każdy z nich jest niezbędny :)
A już mam w przygotowaniu kolejne ulubione lipca :))) Dziś między innymi trochę makijażu, również taniego, pielęgnacja włosów i ciała, kilka ulubieńców do paznokci. Wszystkie te kosmetyki możecie stosować cały rok, ale kilka z nich jest wprost idealne na lato, na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Zapraszam!

Kosmetyki Polskie
W tym miesiącu pojawiło się kilka w mojej kosmetyczce i łazience kilka kosmetyków polskich. Mogę je polecić ze względu na świetne ceny i działanie. Część z nich jest już "sławna", świadczy o tym to jak trudno było mi je kupić.
  • My Secret, Face Illuminator Powder: to jeden z najchętniej kupowanych produktów do twarzy, bez rozświetlacza latem? Nie da się. Koniecznie musicie go mieć, jeżeli to wasz pierwszy rozświetlacz możecie zaryzykować i kupić go w ciemno. Jest pudrowy, wypiekany, w złotym odcieniu, właściwy dla każdej karnacji, daje tak ukochany efekt tafli. BARDZO przypomina mi Mary Lou The Balm, kosztuje 15 pln. Hit! Niestety, mała dostępność produktu i prawie zawsze jest wyprzedany, polujcie!
  • My Secret Matt Fixing Powder: przy okazji kupiłam drugi produkt z MySecret, matujący puder z dużą zawartością krzemionki. Bardzo mi się w w nim podoba to, że nie zmienia odcienia skóry, może trochę bieli, ale po chwili ten efekt znika. Jest niesamowicie gładki, nie podkreśla suchych skórek, nakładam go lateksową gąbeczką. Gdyby miał lusterko i aplikator - byłby idealny. Kosztuje ok 11 pln. Brawa dla My Secret!
  • Bielenda Brązująca Pianka do Ciała: bardzo lubię produkty Bielendy, cały czas używam świetnego balsamu CC Color Control 10w1, o którym pisałam wcześniej; kiedy pojawiły się pianki brązujące postanowiłam je wypróbować. Zaletą pianki jest to, że szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy dzięki temu nie brudzi i nie zostawia smug. Opalenizna pojawia się po około 3-4 godz; nie pachnie ładnie jak to samoopalacz, ale za 20 pln, można to jej wybaczyć. Do wyboru macie 2 odcienie do jasnej i ciemnej karnacji.
  • Bell HYPOallergenic Mat Powder #01: kolejny puder matujący, zdziwiła mnie jego gładkość i bardzo dobry wygląd na skórze, matuje doskonale, to druga opcja pudru na lato. Należy do linii antyalergicznej, będzie dobry dla skór wrażliwych. Ma lusterko i sprytny puszek do aplikacji.
  • Iossi Serum Intensywna Nocna Regeneracja: nowa, wspaniała marka kosmetyków naturalnych, na pewno napiszę o niej oddzielną recenzję. To w 100 % naturalne serum jest doskonałe na lato; bardzo dobrze odżywia i natłuszcza skórę, jest to produkt do pielęgnacji nocnej, ale możecie dodać kilka kropel do dziennego kremu. Zawiera min: oleje z wiesiołka, baobabu, paczuli i mirrowy; ma złoty kolor i kojący zapach. Możecie kupić małą lub większą pojemność (10 ml, 30 ml). Skóra jest rano elastyczna, miękka i nawilżona. 
  • Iossi Spice od India, Masło do Ciała: kolejny kosmetyk z Iossi, który mnie rozpieszcza to masło o zapachu Indii :), pachnie paczuli i mirrą, zawiera min. olejek arganowy, marchwiowy. Jest tak gęste, że należy je nakładać na lekko wilgotną skórę. Możecie wybrać pojemność 60 lub 120 ml. Świetne na dekolt, szyję, przesuszone przedramiona... i nie trzeba używać perfum :)
Kosmetyki Zagraniczne w mojej kosmetyczce są to przede wszystkim kosmetyki koreańskie, ale łatwo możecie je kupić na Ebayu, reszta z nich jest dostępna w perfumeriach i na stoiskach firmowych.

  • Golden Rose Bronzing Mineral Teracotta Powder #04: kolejny hit za niewielkie pieniądze (ok. 24 pln) jakością nie ustępuje kosmetykom MAC, jest miękki, bajecznie odbija światło, pięknie się nakłada, można go używać jako bronzera, dla jasnej karnacji wymarzony do naturalnego konturowania. Skóra wygląda elegancko. Zdecydowanie mogę już go dorzucić do must have i ulubieńców roku 2015. HIT!
  • Golden Rose Color Expert #102: linia lakierów do paznokci z efektem hybrydy, jakością przypominają Essie, są kremowe, mają szeroki pędzelek, dobrze się utrzymują. Za 5,90 pln jestem bardzo zadowolona. Jednym z moich ulubionych kolorów jest #102, który nawiązuje do marsali - koloru 2015.  
  • Laura Mercier Primer Protect 30 PA++: świetny primer na lato, ale nie tylko - nie jest to może najwyższy filtr, do pomieszczeń biurowych z oświetleniem jarzeniowym i dla pracujących przy komputerach będzie odpowiedni. Nawilża i wygładza skórę, utrzymuje makijaż do 12 godzin. Minusem jest jego cena ponad 200 pln.
  • Nuxe Reve de Miel, Gel Nettoyant: żel myjący na bazie miodu z akacji i łagodzącego wyciągu z lipy. Gama Rev de Miel należy do moich ulubionych (mam z niej balsam do ust), jeżeli szukacie łagodnego, wydajnego żelu do mycia twarzy - polecam! Szczególnie lubię im myć twarz rano, nie ściąga i nie wysusza, ciepło pachnie miodem. Można go upolować na -40% w Superpharmie, wtedy kosztuje ok 24 pln.
  • Bourjois So Laque, Ultra Shine #Pina Cocolada: jeżeli nie kupuję Essie w pierwszej kolejności kupuję So Laque, kolory są zawsze przepiękne, a JEDNA warstwa wystarczy dla optymalnego efektu, utrzymują się przez tydzień bez problemu. Poluję na nie na przecenach, szczególnie polecam gamy pastelowe oraz ten wyjątkowo uroczy odcień mlecznej czekolady. Lubię go latem na stopach.
  • L'Oreal Magique Smooth Souflle Blush: niestety wycofane przez L'Oreal, ale wciąż można je kupić na Allegro w bardzo niskich cenach. Mam dwa kolory Celestial i Angelic. Jest to róż w postaci miękkiej pianki, daje matowy, subtelny efekt na skórze - można używać go również na powieki i na usta. 
  • MAC Matt Lipstick #Relentlessly Red: jeżeli lubicie matowe szminki, to ten kolor jest na pewno Wam znany, pisałam juz posta zbiorczego na temat ulubionych czerwieni; zawsze sięgam po ten kolor latem i wiosną, jest to czysta poziomkowa czerwień. Koniecznie obejrzyjcie - można już kupić dopasowaną do niej konturówkę.
  • NYX Matt Lipstick #Indie Flick: jeśli nie chcecie wydać dużo na szminkę, a ma mieć idealny letni kolor (pomarańczowa czerwień z odrobiną koralu) zaopatrzcie się właśnie w ten; szukałam szminki na sesję, wygrała z Chanel, Diorem - może nie ma tak pięknego opakowania, ale kolor i matowe wykończenie jest na piątkę. Kosztuje 25 pln.
  • NYX Blusher #Taupe: znany i lubiany róż do konturowania, ma ziemisty kolor, który naśladuje cień na policzkach, dla niewprawnej ręki trzeba uważać, żeby nie nałożyć go za dużo. Dobry do oliwkowych karnacji, przypomina róż MAC Emote, więc macie dla niego zastępstwo. 
  • Bourjois Mini Blush #01: szkoda, że takie produkty nie trafiają na polskie półki, maleńki kremowy róż, w opalonym kolorze - lato z nim to wygoda. Może tak jak ja traficie na aukcję z nim na Allegro? Zapłaciłam za niego ok 6 pln.
  • China Glaze #Peachy Keen: tak długo szukałam tego koloru, że aż ściągnęłam go z USA :) teraz można bez problemu kupić ten typ brzoskwiniowego beżu np: Essie Resort Feeling. Uwielbiam takie kolory na paznokciach latem. Mam go już dwa lata i wciąż do niego wracam.
  • Make Up For Ever, Chromatic Mix#White: mam wersję wodną i olejową, wciąż jakiś podkład jest za ciemny, z tym pigmentem nic się nie zmarnuje, można również go dodać do szminki czy do różu i stworzyć ulubiony kolor. Polecam jeszcze żółty do niwelowania zasinień i miksowania szminek - można mieć tak pomarańczową szminkę jakiej nie ma nikt! Do kupienia w sklepie PRO lub online.
  • Smashbox Full Exposure Palette: klasyk, ale jakże przydatny; używam tej palety już pół roku i jest to wielka wygoda, nie ma osoby, której nią nie malowałam. Maty są w niej świetne, połyskliwe kolory zawsze mieszam z duraliną i stosują na wieczór. Do palety dołączony jest profesjonalny pędzel. 
  • Naruko Manolia Firming & Whiteninig Serum: mam to serum już pół roku, ale dopiero zaczynam je używać; jest to jedna z flagowych, tajwańskich, naturalnych marek kosmetycznych, a ten kosmetyk należy do bestsellerów. I na pewno będzie o nim oddzielny post. Świetnie nawilża i napina, pachnie kwiatowo i nie jest drogie (ok. 80 pln/30ml). Jeżeli macie tak jak ja przebarwienia - polecam!
  • Missha Near Skin Firming Peptide Self Control Peeling Massage: mój ukochany sposób na gładką, promienną skórę, pisałam już o tej masce w ulubionych 2014 :), nigdy nie mam jej dosyć. A cały proces trwa tylko 15 min. 
  • Nature Republic Snoothing Gel Mist with 92% Aloe Vera: mój ostatni zakup, specjalnie na lato kupiłam mgiełkę w postaci żelu, która zawiera głownie sok z aloesu. Pachnie, nawilża oraz łagodzi oparzenia posłoneczne. W Korei linia z Nature Republic jest tak słynna, że prawie każdy wyjeżdża z opakowaniem naturalnego żelu z aloesu. Mgiełka to odpowiednik tego produktu. Kosztuje tylko ok 27-34 pln
  • Shiseido Tsubaki Treatment Damage Care/biała wersja: latem włosy potrafią być niesforne, zniszczone i suche a jeżeli je farbujecie i używacie prostownicy... cóż, koniecznie musicie mieć tą kurację! To najlepszy kosmetyk do włosów z jakim miałam doczynienia, pachnie obłędnie; jestem o tej maski całkowicie uzależniona. Gładkie, lśniące, pachnące włosy w 5 min, Japonki całkowicie ufają linii Tsubaki, ja również. Można ją stosować raz - dwa razy w tygodniu. Używam też odżywki po każdym myciu z linii Tsubaki Gold SPA... to jest to! HIT!
  • Kiko Smart Lip Liner: kredka do ust o kremowej konsystencji, doskonała kolorystyka, tania ok.14 pln. Uwielbiam te kredki za jakość i kolory. Idealny pomarańcz #702 Coral, idealna czerwnień #707 Strawberry Red; do wyboru aż 16 wibrujących kolorów. Jak to dobrze, że Kiko jest już w Polsce. 
  • Jessup Brushes: moje ulubione, tanie pędzle; ostatnio zaopatrzyłam się w gamę większych pędzli do makijażu twarzy wykonanych z wełny, szczególnie polubiłam dwa pędzle do konturowania, które są odpowiednikiem pędzli Toma Forda :) ponieważ nie widać ich na zdjęciach czekajcie na recenzję!
 
  • The Saem, Perfect Tip Concelaer #01: ten maleńki korektor zasługuje na top ocenę, kremowy, gesty, kryjący a jednocześnie wygląda tak naturalnie; porównałabym go do korektora NARS Creamy Concelaer. Marka The Saem dba o skład swoich kosmetyków, czytaliście wcześniej o toniku z gamy Harakeke. Kupuję go nadal i odkładam na bok wszystkie inne, może być stosowany pod oczy i na miejscowe zmiany na skórze. Hit - a kosztuje ok 24 pln.
  • Skinfood Milk Shake Make Up Remover: uwielbiam dobre płyny do demakijażu oka, a te koreańskie przypadły mi do gustu najbardziej. Milk Shake jest wyjątkowo miękki i w ogóle nie wysusza i nie podrażnia skóry wokół oka, Skinfood należy do moich ulubionych marek kosmetycznych, jeszcze żaden produkt mnie nie zawiódł. 
  • Korres Velvet Orris Violet White Peper Body Balm: Korres jest znany ze swoich naturalnych i pięknie pachnących kosmetyków, ten balsam pachnie miękko, łagodnie, kobieco. Wyobraźcie sobie połączenie białego pieprzu i fiołka. Jest pudrowy lekko korzenny, drzewny, otulający. Wiem, że Korres ma odpowiednik tego zapachu w postaci wody toaletowej. I bardzo dobrze! 
  • L'Oreal Wild Stylers, TechniArt, Crepage de Chinion: nowy produkt L'Oreal nadaje puszystość, objętość i niedbały wygląd, włosy są też lekko matowe. Fantastyczny, mam dwa razy więcej włosów :) Wolę chyba jego wersję bez dodatku lakieru The Next Day Hair, ale na pewno jest to mój kosmetyk nr 1 do układania włosów.
  • Tigi Headshot Reconstrutive Intense Conditioner: dla nie mających czasu - odżywka, która działa w kilkanaście sekund jak maska i pachnie jak guma balonowa, do tego daje efekt chłodzenia. To mój hit od ponad dwóch lat. Zawsze poluję na nią w TKMax - czasami się udaje :) Teraz Tigi zmieniło szatę graficzną ale na szczęście wciąż można ją kupić.
  • Nakładka do Malowania Rzęs: plastikowa nakładka na rzęsy, nie mam mowy o podkówkach i oczach pandy czy pobrudzonych palcach. Fajny gadżet. Kosztuje tylko 3 pln. 
  • Bio Essence Firming Cream with ATP: to już 32 kosmetyk na tej bardzo długiej liście - ale możecie o nim szczegółowo przeczytać w ostatnim poście.
FirmaKokarda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.