4/21/2015

ARITAUM - Mono Eyes/Recenzje.

Moja miłość do cieni Aritaum zaczęła się od Shine Fix Eyes, o których przeczytacie tutaj. Była to na początku krótka seria Mono Eyes, która wyprzedała się całkowicie i Aritaum stworzyło linię Shine Fix Eyes. 

Cienie kupiłam w grudniu dzięki uprzejmości Oli, która akurat była w Seulu. Ceny tego produktu na Ebayu i w Korei bardzo się różnią. Cień sprowadzony z Korei kosztuje ok. 29 pln, a kupowany bezpośrednio w Korei kosztuje ok.12 pln. Do tego dochodzą słynne promocje Aritaum 1+1, wtedy marzę żeby przez chwilę być w Korei :) bo Mono Eyes obejmują około 80 - 100 kolorów; gdzie do wyboru macie nie tylko piękną gamę kolorystyczną, ale różne efekty wykończenia: matowe, satynowe, kremowe i efekt folii tzw. prasowany brokat. Do cieni można dokupić wygodne kasetki, cały design linii bardzo przypomina cienie MAC. 

Potrzebowałam cieni w kremie jako bazy do makijażu, oraz chciałam wypróbować różne rodzaje cieni, które Aritaum ma w swoich szeregach. Gdybym kupowała je teraz o wiele dokładniej bym się im przyjrzała, ale dzięki temu, że je kupiłam, może ktoś z Was skorzysta z moich doświadczeń.
do cieni dokupiłam fibro-optyczny pędzel Aritaum, którego używam do różu i podkładów,
 kosztował tylko 24 pln
kremowe cienie Mono Eyes
  • Kremowe cienie Mono Eyes: niestety okazały się nietrwałe i zbierają się w zagłębieniu powieki, wyobrażałam sobie, że będzie to wykończenie podobne do cieni Bobby Brown lub Shiseido - mój błąd, że tego nie sprawdziłam. Koreanki tego typu cieni używają z reguły pod oczami do zaznaczenia uroczych "wałeczków", żeby oko stało się bardziej trójwymiarowe. Znalazłam sposób na stosowanie tych cieni - aby były trwałe najpierw używam transparentnego pudru na powiekę, lub bazy pod cienie, a dopiero potem wklepuję wybrany kolor, wtedy są idealne. Gdyby kosztowały 12 pln, to pewnie by mi to nie przeszkadzało, ale ponieważ przez Ebay trzeba zapłacić około 29 pln, wolę w tej cenie kupić inny rodzaj. Całą gamę znajdziecie tutajPlusy to piękna gama kolorystyczna, mam trzy odcienie: transparentny beż z drobinkami złota (doskonały do nakładania na ciemne kolory #17), brzoskwiniowy (jako baza #20) oraz ciepły beżowy baza i rozświetlacz na przykład na kości policzkowe #18). Wszystkie pięknie odbijają światło i można je dowolnie łączyć z innymi kolorami. 
  • Aritaum Pressed Glitter/Efekt Foliioczywiście te cienie interesowały mnie najbardziej, bo bardzo lubię błyskotki, rzadko na nich pracuję, ale sama uwielbiam ich używać. Kupiłam krwistą czerwień, niestety nie najbardziej krwistą ponieważ była niedostępna. Jest to rodzaj cienie, który przyczepia się drobinkami do powiek, możecie stosować go również na mokro, wtedy kolor jest intensywniejszy. Są bardzo podobne do Shine Fix Eyes, ale baza jest sucha. Najlepiej nakładać je na inne cienie np: kremowe, wciskając pędzlem lub opuszkami palców. Jeżeli lubicie połysk ten rodzaj cieni jest niezbędny :) Dają niezwykły trójwymiarowy efekt, który można stopniować. Kolorów w tej gamie jest mnóstwo - znajdziecie je tutaj, min. przepiękne odcieni starego złota, brązów, szarości, czerwieni. Wybrać jeden z nich - to jest sztuka! :) Na pewno jeżeli ktoś pracuje przy efektownych show, robi dużo makijaży na wyjścia będzie to dla niego niezbędnik.
  • Aritaum Baked/Cień satynowy, wypiekany: efekt transparentnej perły, którą można stopniować, tę gamę można poznać po wypukłym kształcie. Wybrałam dwa odcienie gorzkiej czekolady jasny bardziej złotawy (na zdjęciu #4), oraz ciemny #7. Tym rodzajem cieni pracuje się bardzo dobrze, nie osypują się, można stosować je na mokro. Świetne jako eyeliner. Są dosyć suche, ale po wystopniowaniu dają bardzo głęboki kolor. Nie są to cienie PRO więc, nie spodziewałam się po nich bardzo nasyconych kolorów. Całą gamę kolorystyczną znajdziecie tutaj. Bardzo popularnym i lubianym cieniem jest #03 Ladylike.
  • Aritaum Pressed Non Pearl/Cień matowy: są to cienie prasowane o pięknych, neutralnych kolorach. Ponieważ co sezon wchodzi nowa gama tych cieni, pogubiłam się już, która oferta jest najnowsza. Jest to mój ulubiony i najbardziej polecany do codziennego stosowana rodzaj cieni Aritaum. Kupiłam tylko jedną sztukę - #06 neutralny, dosyć chłodny brąz, trochę przypominający kakao z odrobina fioletu, ale jednocześnie jest to ciepły kolor :) przyjmuje kolor bazy na której się znajduje. Jeżeli jest w otoczeniu chłodnych kolorów jest bardziej zimny i na odwrót. 
To tylko niewielki wycinek cieni Aritaum Mono Eyes, bardzo Wam polecam wersję matową, wypiekaną i prasowany brokat - nie sprawdziłam jeszcze dwóch wersji: brokat prasowany na mokro - podejrzewam, że jest to słynna "matka" Shine Fix Eyes, oraz satynowo-perłowej wersji. Myślę, że mimo tego, że nie polubiłam wersji kremowej - cienie Aritaum zasługują na uwagę. Wg.mnie są o wiele lepsze niż cienie Inglot, gama kolorystyczna jest wybierana skrupulatnie, wiele jest odcieni, których nigdzie nie widziałam. Więkoszość z nich będzie pasowała do karnacji Polek, wiele jest ulubionych odcieni brązów, szarości, miękkiej perły, lub duo-tonów (cieni złożonych z dwóch kolorów). 
FirmaKokarda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.