2/26/2015

Steps of Asian Skincare Routine/Azjatycka Wieloetapowa Pielęgnacja Skóry.

1.AA Help Cera Atopowa - Krem do demakijażu, Wonder Pore Freshner Etude House, Sylveco Płyn MIceralny z Lipą; 
2. Valcena Eau Rose Frachiche, Missha First Time Essence; 
3. Tony Moly Multi Cell Energy, Hadalabo Lotion z Retinolem; 
4.Sulwhasoo Rejuvenating Eye Cream; 
5.Naruko Magnolia Serum, OST C20 Serum; 
6. The Face Shop Meyonghan Miindo Cream, Yves Rocher  Riche Creme; 
7.Biore Milk UV 50PA+++, Skin79 Gold VIP BB Cream

Postanowiłam napisać post zbiorczy o wieloetapowej pielęgnacji skóry, ponieważ od kiedy zaczęłam ją stosować widzę dużą poprawę w nawilżeniu, jędrności, poprawiła się też struktura mojej skóry.
Do tego typu pielęgnacji niekoniecznie będziecie potrzebować azjatyckich kosmetyków, możecie używać zachodnich. Na pewno nie jest to metoda dla "kosmetycznych minimalistek" lub osób, które nie lubią spędzać czasu w łazience. Wymaga cierpliwości i zaangażowania, ale przynosi też długotrwały efekt. Mogę ją polecić osobom z różnymi przypadłościami skórnymi takimi jak: trądzik, trądzik różowaty, zapalenie atopowe, nadmierna suchość skóry. Oczywiście nadaje się do każdego typu skóry, ale w szczególności w wymienionych wypadkach przynosi lecznicze efekty. Kluczem jest dobranie odpowiedniego zestawu kosmetyków.
Pisząc ten post kierowałam się wiedzą i doświadczeniami osób, które mieszkają w Korei, Japonii; przeczytałam mnóstwo artykułów i obejrzałam dziesiątki videoblogów. Nie twierdzę, że jestem ekspertem od tego typu pielęgnacji skóry, sama cały czas się uczę, starałam się zebrać podstawowe informacje na ten temat ponieważ dostaję dużo zapytań jak dbam o skórę. Mam nadzieję, że ten post wyjaśni czym jest pielęgnacja wieloetapowa. Przedstawiam też w nim kosmetyki, których aktualnie używam i które się świetnie sprawdzają.

Różnice.
Jakie są podstawowe różnice pomiędzy zachodnim, a azjatyckim sposobem pielęgnacji?
Kosmetyki, które są produkowane na zachodzie są skierowane do konkretnej grupy konsumentów; stąd podział na grupy wiekowe i zazwyczaj są w taki sposób sprzedawane. Dlatego 20, 30-latki boją się sięgnąć po kosmetyki skierowany do 50+ chociaż w wielu przypadkach kupienie bardzo odżywczego kremu lub preparatu z retinolem jest potrzebne już w wieku 25 lat. Wszytko zależy od potrzeb skóry.
Podejście marek azjatyckich podoba mi się o wiele bardziej, ponieważ nie znajdziecie przeciwwskazań "ten krem jest tylko dla 40+". Często w perfumeriach jestem ganiona przez ekspedientki lub pouczana, że moja skóra się "przyzwyczai" za szybko do dobrych składników, "rozleniwi się " i co to będzie później? Zawsze mnie śmieszy takie podejście i uważam takie opinie za bezpodstawne. Po pierwsze jeżeli uważam, że napięcie mojej skóry spadło nie przeszkadza mi to, że na słoiczku jest napisane 60+, zawsze patrzę na skład i szukam komponentów które mnie zadowolą i jak dany kosmetyk ma wpłynąć na skórę. Moja skóra się nie rozleniwi, bo mogę zastosować "głodówkę kremową"(przeczytacie o niej na blogu Azjatycki Cukier) lub zmieniać preparaty, które stosuje okresowo. A przemysł kosmetyczny rozwija się tak szybko, że na pewno nie zdążę sprawdzić w ciągu jednego życia wszystkich odkryć kosmetologii :)

Kosmetyki azjatyckie podzielone są na grupy skupione wokół problemu, który mają rozwiązać:
nawilżanie, odżywianie, rozjaśnianie i poprawienie kolorytu, napięcie, oczyszczanie i złuszczanie, nawadnianie oraz ochrona. I są to najważniejsze klucze pielęgnacyjne dla każdego typu skóry. Poza tym na azjatyckim rynku pojawiają się tzw."trendy", czyli składniki, które w danym momencie są popularne: filtrat w wydzieliny ślimaka, składniki poddane fermentacji, kosmetyki z aktywnym tlenem, cząsteczki złota; lub bardziej "klasyczne" podejście czyli stosowanie w kosmetykach ziół medycyny koreańskiej np. żeńszenia. Wybór jest olbrzymi.

Druga wyraźna różnica to ilość preparatów stosowanych w określonej kolejności. Jak przeczytacie poniżej jest to bardzo logiczne i daje konkretne wyniki. Kosmetyki stosujemy od najlżejszej do najgęściejszej formuły, tak aby molekuły poszczególnych preparatów lepiej "uszczelniały" wilgoć i substancje aktywne w skórze. Nakładane są cienkimi warstwami, zawsze dłońmi, podczas nakładania kolejnych preparatów stosuje się akupresurę (ucisk), oklepywanie, gładzenie - wszystkie ruchy są delikatne żeby nie rozciągać skóry (poza masażem, który możecie wykonać dodatkowo rano lub wieczorem). Do podstawowej pielęgnacji Azjatki dodają maski, które stosują codziennie, lub kilka razy w tygodniu.

Azjatyckie Rutyny Pielęgnacyjne:

Dzień/Cel: nawilżanie i utrzymanie głębokiego nawilżenia oraz ochrona UVA/UVB.
  1. Demakijaż: jeden z najważniejszych i celebrowanych etapów; który pozwoli skórze przyswoić aktywne składniki z rutyn pielęgnacyjnych. Rano wystarczy jednoetapowe oczyszczanie skóry z nadmiaru sebum, resztek nocnej pielęgnacji. Możecie użyć (w zależności od typu skóry) łagodnego żelu z wodą (AA Oceanic Skóra Atopowa), lub bardziej oczyszczającego z kwasami AHA jeżeli wasza skóra jest tłusta; możecie zastosować tylko płyn miceralny (Sylveco Płyn Miceralny z Wyciągiem z Lipy lub bardzo ciekawy produkt Ollian w postaci galaretki miceralnej). Latem lubię używać Mask of Mgnaminty Lush jako preparatu oczyszczającego i wykonuję dodatkowo delikatny peeling. Możecie wykonać też lekki pobudzający masaż, oraz opluskać twarz zimną wodą dla poprawy krążenia. Jeżeli macie opuchnięte powieki, dobrze jest przyłożyć 2 trzymane przez chwilę w zamrażalniku łyżeczki. 
  2. Tonizowanie/Lotion/Esencja/Tonik: pierwszy preparat powinien być na bazie wody. Czytałam, że po demakijażu alby jak najlepiej zatrzymać wilgoć w naskórku trzeba nałożyć w ciągu 3 sekund preparat nawilżający. Po około minucie tracicie już  50% nawilżenia, które możecie zatrzymać w skórze. Japonki często nie osuszają twarzy ręcznikiem tylko od razu stosują tonik lub esencję nawilżającą. Jest to pierwszy etap, który jest etapem nawilżenia i nawodnienia skóry. Stosuję czysty wyciąg z róży damasceńskiej (Valcena Paris Eau Fraiche de Rose) lub esencję Missha First Time Essence. Koreańskie toniki (toners, lotions) są fantastyczne, zamiast dużej ilości wody zawierają wiele aktywnych składników np: wyciągów z roślin, koreańskich ziół, cząsteczki złota, sfermentowany wyciąg z drożdży (Missha, SKII, Secret Key); są jakby mniej aktywną wersją serum. Nie polecam w ogóle toników z zawartością alkoholu, nikomu - jeżeli macie wypryski należy punktowo patyczkiem nałożyć odrobinę preparatu na wypryski. Dla skór tłustych świetne będą toniki z witaminą C, arbutyną, małą zawartością kwasu mlekowego, ale również kosmetyki głęboko nawilżające np: esnecje. Jak stosować tonik lub esencję? Należy nalać odrobinę w zagłębienie dłoni i delikatnie oklepać nim twarz, a potem przyłożyć całe dłonie do policzków, czoła, brody, oczu na parę sekund, to pozwoli skórze lepiej przyswoić składniki z toniku i "zamknąć"wodę w naskórku. Przy bardzo wysuszonej, zmęczonej, skórze - np. w trakcie leczenia hormonalnego, dużej ilości stresu - polecam metodę nasączenia płatków kosmetycznych tonikiem lub essencją i "przyklejenie" ich do twarzy na około 5 min i dopiero przejście do kolejnego kroku.
  3. Serum/Ampułka/Krem pod oczy: w zależności od typu skóry i jej potrzeb teraz warto nałożyć serum, lub preparat o wzmocnionym działaniu i koncentracji aktywnych składników. Nic nie stoi na przeszkodzie alby nałożyć dwa sera jedno po drugim. Dla młodych skór świetne będzie serum z wit.C, kwasem hialuronowym, aloesem, propolisem. Jeżeli chodzi o serum w każdej marce koreańskiej jest przynajmniej kilka. Używam serum (OST 20% wit Cserum rozjaśniającego lub azelo-oliwkowego BU i nowego serum Naruko Magnolia Brightning and Firming). Serum nakładamy pipetką na twarz, po jednej kropli na policzki czoło i brodę i delikatnie głaszczemy, wklepujemy i przyciskamy dłonie do twarzy, aby skóra dokładnie wchłonęła preparat. Możemy również wykonać pobudzający masaż twarzy. Jeżeli preparat jest za mało "tłusty" można wykonać tylko ruchy tzw. "palce na pianinie", czyli lekkie opukiwanie skóry czubkami palców. Krem pod oczy nakładamy również uciskając punkty akupresurowe i delikatnie wklepując w okolice oka (wróciłam do jednego z moich ulubionych kremów Sulwhasoo Rejuvenating Eye Cream)
  4. Nawilżenie i odżywianie/Krem/Emulsja: ten etap pozwala na zabezpieczanie nawilżenia, które już nałożyłyśmy na skórę. Emulsja to krem o lekkiej konsystencji, dla skór suchych może być to gęściejszy preparat w postaci kremu. Azjatki najpierw rozgrzewają krem w dłoniach i po nałożeniu odrobiny znowu przyciskają całe dłonie do twarzy. Teraz zaczęłam używać świetnego Tony MolyMulti Cell Bio Energy, który łączy działanie esencji i lotionu. Na pewno o nim napiszę krótką recenzję. Możecie też spróbować "kremów wodnych" It's Skin czyli bardzo lekkich emulsji z pipetką do nakładania z zawartością różnych aktywnych składników: wit C, Q10, filtratu ze ślimaka, lukrecji, drożdży itd.
  5. Ochrona/Krem z filtrem: niezależnie od tego czy krem ma filtr, (zazwyczaj jest to niski filtr od 6-8 SPF do 15 SPF) nakładamy krem z wysokim filtrem do 50 PA +++.  Dla osób stosujących krem BB, CC z filtrem od 30 PA+++ ten etap można pominąć i przejść do makijażu. Wczesną wiosną aż do późnej jesieni warto sięgać po dodatkowy najwyższy filtr 50 SPF. Moje ulubione kremy do twarzy często się zmieniają teraz najchętniej sięgam po linie Yves Rocher Creme Riche z wyciągiem z 50 olejków oraz krem The Face Shop Meyonghan Miindo na bazie wyciągu z żeńszenia i białego złota - to mój ostatni grall :)
  6. W ciągu dnia możecie uszczelnić  i "dowliżyć" skórę mgiełką na na bazie składników nawilżających (Etude House, Innisfree, Tony Moly) ; jeżeli nie macie mgiełki można zastosować wodę termalną (Uriage, Avene).
1.Sulwhasoo Cleansing Oil, Missha Oxygen Aqua Cleansing Gel; 
2. ElishaCoy 4D Brush; 3. Sylveco Miceralny Płyn z Lipą; 
4. ElishaCoy Herb Clay Pore Refining Mask, Missha Self Control Peeling Mask; 
5.Missha First Treatment Essence, Valcena Eau de Rose Fracher; 
6. Tony Moly Multi Cell Energy; 
7. Sulwhasoo Rejuvenating Eye Cream; 
8. Khadi White Lily Oil, Kiehl's Midnight Recovery; 
10. Sulwhasoo Overnight Mask

Noc/Cel: Złuszczanie/Nawilżanie/Odżywanie/Regeneracja:
  1. Demakijaż wieloetapowy: spytacie po co? Po całym dniu w biurze, w mieście z wysokim filtrem na twarzy i makijażem skóra potrzebuje gruntownego oczyszczenia, które równocześnie nie zniszczy jej bariery lipidowej i nie zniweczy pracy włożonej w nawilżanie. Najpierw sięgamy po olejek. Marki koreańskie i japońskie mają olbrzymi wybór olejków do demakijażu, mogą być w postaci płynnej lub kremowej (moje ulubione to: Banila.Co, Sulwhasoo, Innisfree). Stosujemy je na suchą skórę, masując ją przez kilka minut opuszkami palców. Olejek zmywamy emulujemy po chwili wodą, spłukujemy opluskując kilkakrotnie twarz ( nie pocierając, ale opluskując). Niektóre osoby wolą najpierw zmyć makijaż oka i ust za pomocą płynu dwufazowego - możecie to też zrobić również po oczyszczaniu olejem. Drugim etapem jest użycie pianki, żelu, kremu do demakijażu możecie użyć elektrycznej szczoteczki do mycia twarzy, zmywany całą twarz ale nie okolice oczu. Po tym etapie przemywamy twarz tonikiem oczyszczającym lub płynem miceralnym i przechodzimy do wykonania maski złuszczającej.
  2. Peeling/maska złuszczająca: można używać jej raz na dwa dni, lub przez 10 dni w miesiącu - tak często jak jest ona potrzebna. Pomoże Wam usunąć cały zrogowaciały naskórek, pozostałości makijażu, przywróci napięcie i krążenie. Ważne jest żeby oczyszczać skórę przez cały rok. Dla bardzo wrażliwych skór polecam maski bez granulek: Missha Aqua Oxygen Peeling, Dermalogica Gentle Exfoliating Mask, Pure, Missha Self Control Peeling Massage Mask (moja ulubiona), bardzo popularną maską, która się świetnie sprawdza przy wieczornym peelingu Skinfood Black Sugar Mask. Jeżeli nie stosujecie następnego etapu przechodzicie do nałożenia esencji lub toniku.
  3. Treatment: maska oczyszczająca lub, i maska w płachcie (Sheet Mask): przy skórze tłustej można użyć maski z glinką nawet codziennie, dla skór normalnych suchych wystarczy raz w tygodniu; ważnej jest aby poznać potrzeby swojej skóry. Koreanki nakładają maski nawilżające nawet codziennie. Do Was należy ocena i wybór maski, którą zastosujecie. Maska oczyszczająca pomoże pozbyć się głębokich zanieczyszczeń. Moje ulubione maski z glinką to: ElishaCoy Herb Clay Pore Refining Mask, Innisfree Jeju Volcanic Mask, Bodyshop Blue Corn Mask i oczysiście Lush Mask of Magnaminty.
  4. Tonik/Esencja: powtarzamy czynności jak w pielęgnacji dziennej
  5. Serum/Kuracja/Ampułka: powtarzamy czynności jak w pielęgnacji dziennej
  6. Krem na noc, krem pod oczy/Regeneracja: po nałożeniu wybranego kremu na noc (ja wybieram olejki: ostatnio stosuję Kiehl's Midnight Recovery, Khadi olejek z białą lilią), znowu poprzez oklepywanie i delikatny masaż, możecie na koniec nałożyć jeszcze wybrany olejek i wykonać pełen masaż twarzy ulubioną metodą, wystarczy 5-10 minut (guasha, rolka jadeitowa, masaż Tanaka, lub wybrany masaż akupresurowy).
  7. Maska na noc: często kilka razy w tygodniu Azjatki używają maski na noc, formuła tego preparatu może być żelowa, kremowa (moja ulubiona to Sulwhasoo Overnight Mask, Holika Holika Red Wine Mask).
Nie wierzę w jeden cudowny krem, który jest dobry na wszytko, nie wierzę też w wieczną młodość i bardzo się cieszę, że na mojej skórze pojawiają się oznaki czasu. Ale ten typ pielęgnacji sprawia, że moja skóra jest zadbana, jędrna i klarowna. Zachęcam do wypróbowania wieloetapowej pielęgnacji metodami pięknych Japonek i Koreanek. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.
FirmaKokarda

11 komentarzy:

  1. u mnie wygląda to podobnie, choć nie idealnie tak jak napisałaś. oczy zmywam micelem, a twarz specjalnym olejkiem do demakijażu Lierac i nie używam już później żadnego żelu/pianki itp. reszta wygląda podobnie, choć stosuję całkiem inne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  2. i apeluję - gdy piszesz recenzję, to wklejaj skład inci kosmetyku. wiele mnie zainteresowało ale mam alergie na niektóre substancje myjące i zamiast przeczytać na Twoim blogu skład, muszę kopać w internecie bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! dziękuję za komentarz :)
      Ps: to nie jest recenzja :) bardziej post ogólny - jeżeli szukasz recenzji również znajdziesz je na blogu. Nie wklejam składów kosmetyków uważam, że składy można sprawdzić na stronach producentów. Sama zawsze tak robię. Niestety często przy kosmetykach koreańskich skład jest w języku ojczystym :) musisz kopać w internecie, niestety ... :)

      Usuń
  3. Świetny wpis, od jakiegoś czasu myślę o takiej wieloetapowej pielęgnacji.Będę teraz kompletować kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję!
      Tak na prawdę potrzebny jest tylko lotion, maseczka złuszczająca i serum :) polecam Hadalabo i serum na bazie kwasu hialuronowego. Powodzenia!

      Usuń
  4. świetny wpis ale tak ciężko się czyta czcionkę z czarnym tłem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie można tego zmienić ... musiałabym przenosić wszystkie treści ... :) można czytać wieczorem :)))

      Usuń
  5. Ciekawy wpis :) Musiałabym wprowadzić u siebie niektóre aspekty pielęgnacyjne bo jakoś nie stosuję pielęgnacji wieloetapowej
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super wpis, bardzo przydatny, a widzę jak wygląda Twoja skóra więc musi być coś na rzeczy, ha!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.