1/09/2015

The Best of 2014 - Skin Care Masks & Beauty Tools/ Najlepsze Maski i Narzędzia Kosmetyczne 2014.

Dziś chciałam zapoznać Was z maskami, których najchętniej używałam przez cały rok 2014. Niektóre z nich będą Wam doskonale znane, bo są to ulubieńcy, których używam już od kilku lat.
Maski stosuję bardzo często, lubię zakończyć nimi dzień i nierzadko również zacząć. Nie wyobrażam sobie nie dodać ich do codziennych rytuałów.
W poprzednim roku pojawiły się również na mojej półce narzędzia kosmetyczne, które są dla mnie całkowitą nowością, ale przede wszystkim zaczęłam stosować masaż twarzy, który działa jak najlepszy krem liftingujący. I jest to dla mnie najważniejsze odkrycie 2014, bo nie potrzebujecie nic oprócz własnych rąk, odrobiny czasu i olejku lub kremu do masażu.

MASKI
  • maska złuszczająco-oczyszczająca/LUSH Mask of Magnaminthy: maseczka, która jest też pastą do mycia twarzy. Służy mi kilka lat, przede wszystkim kiedy moja skóra zaczyna "szaleć", szczególnie latem, nadmiernie się przetłuszcza, pojawiają się niespodzianki wtedy sięgam po Lusha i wszystkie problemy znikają. Dzięki fasolce adzuki i zielonej glince, skóra pozostaje niebywale miękka i klarowna, pory są zwężone, a strefa T matowa. Używam jej raz w tygodniu lub częściej do mycia twarzy. Więcej o masce tutaj. Czekam na Lush w Polsce, wypróbowałabym więcej wspaniałych Fresh Masks!
  • maska z glinką: zdecydowania pokonując inne z tej serii wygrała ElishaCoy Herb Clay Refining Mask; kojąca maska z białą glinką i ziołami - DOSKONAŁA, może nie jest najtańsza, ale warto po nią ściągnąć. Przynosi nawilżenie, ukojenie, oczyszczenie, poprawia koloryt. Pełny skład i dokładne działanie znajdziecie tutaj. Nie mogę nie wspomnieć również o masce na bazie żółtej glinki Cattier Masque Argile, którą polubiłam bardziej niż inne z tej serii - o glinkach przeczytacie tutaj.
  • maska złuszczająco-odżywcza i napinająca: Missha Near Skin Peptide Control Self Massage Mask, o której pisałam już w poście dotyczącym pielęgnacji. Jest to naprawdę złoty gral wśród masek złuszczających.
  • maska detoksykująca: nazywam ją maską do zadań specjalnych, kiedy skóra jest szara, zmęczona, odwodniona - zazwyczaj kiedy dużo pracuję; SU:M37 White Award Bubble Detox Mask poradzi sobie ze wszystkim, mimo łaskoczących bąbelków na skórze jestem od niej uzależniona. Dokładny opis znajdziecie tutaj
  • maski do masażu: to oddzielny rozdział, są to preparaty do masażu dłońmi lub narzędziem guasha, mam jedną ukochaną - The History of Whoo Essencial Massage Mask i służy mi już prawie dwa lata. Kupuję ją wciąż w próbkach - jest bardzo droga, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Opis jak ją stosować znajdziecie pod tym linkiem.
  • maska na noc: Sulwhasoo Overnight Vitalizing Treatment, przez wielu nazywana cudem, nieważne jak mało spałyście, skóra jest napięta, wygładzona i wypoczęta. Udało mi się kupić bardzo tanio komplet miniatur i służą mi świetnie ilekroć potrzebuję czegoś specjalnego. Uwielbiam też jej naturalny skład. Stosuje się ją z poprzedzającym krótkim masażem. Więcej tutaj. Bardzo lubianą i cenioną jest też maska po którą sięgałam w 2014 Leneige Water Sleeping Mask: ma lekką, żelową, wodną konsystencję - doskonała na lato, zimę kiedy skóra jest odwodniona. Cała ta seria jest bestsellerem sprzedaży, szczególnie wśród młodych osób. Wybrałam Sulwhasoo ze względu na jej przeciwzmarszczkowe właściwości.
NARZĘDZIA
  • Elishacoy 3D Clean Spiner: czyli szczoteczka do mycia twarzy z dwiema końcówkami do mycia; niezwykle miękka, delikatna, może być używana przez każdy typ skóry, nawet bardzo wrażliwą. Dokupiłam już heart ball czyli końcówkę do masażu - recenzja wkrótce! Znajdziecie  ją tutaj.
  • rolka jadeitowa: nazywana też "wałeczkami żadowymi" lub maseżerem do twarzy; komplet jadeitowych rolek kupiłam na początku roku. Jadeit i nefryt na Wschodzie uważane są za kamienie młodości. Jadeit ma za zadanie domykać pory, chłodzi skórę, działa antyseptycznie, likwiduje zastoje limfy, opuchlizny; po oklepywaniu skóry w trakcie pielęgnacji, delikatnym masażu wykorzystuję wałeczki. Efekt jest widoczny od razu. Ten zabieg nie zabiera też dużo czasu. 
  • masaż twarzy metodą Tanaka: odkrycie roku 2014, wspaniały dogłębny, odmładzający zabieg, który możecie zafundować sobie same we własnej łazience z ulubionym olejkiem. Ile dobroczynnej energii można dać sobie samemu dzięki takiemu masażowi! Jest to zabieg opracowany przez beauty guru Yukoko Tanaka. Efekt to jędrna skóra, zaznaczone kontury twarzy, podniesione policzki, szczuplejszy nos, brak linii smutku wokół ust, zero opuchlizny wokół oka. Oczywiście przy regularnym stosowaniu:) chociaż efekty napięcia skóry i lepszego konturu widać od razu. Link jak go wykonywać znajdziecie tutaj
  • joga twarzy: bardzo duże wrażenie zrobiła na mnie również joga mięśni twarzy, jeżeli chodzicie na jogę, może bardziej spodoba Wam się ta technika, która jest może mniej drastyczna niż japońska. Bardzo inspirujący film ze wspaniałą instruktorką znajdziecie tutaj
  • guasha: to rodzaj masażu bazującego na akupresurze, używa się do tego celu małej płytki wykonanej z rogu bawołu, jadeitu, nefrytu lub twardego drewna. Ta metoda będzie przeze mnie dogłębnie sprawdzana w tym roku, ponieważ nie miałam oryginalnej guasha używałam czasem łyżki z porcelany - również działa :) W masażu twarzy stosuję się guasha delikatnie gładząc twarz w kierunku na zewnątrz. Efekt jaki daje to również wyszczuplenie owalu twarzy, ujędrnienie skóry, pozbycie się zastoju limfy, który jest przyczyną opuchlizny.
FirmaKokarda

4 komentarze:

  1. Z tego co pamiętam to mały sklep Lush jest w galerii Blue City:)
    Pozdrawiam, Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) gdyby w Blue City był LUSH, pewnie biłabym pokłony przed nim :) i nie tylko ja.
      LUSH jest siecią jeżeli otwieraliby sklep na pewno coś byśmy usłyszeli, ale jeżeli się mylę to w którym miejscu???

      Usuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.