1/15/2015

The Best of 2014 Hair & Body/Ulubione Produkty w 2014 do Włosów i Ciała.

Niewiele się nie zmieniło od poprzedniego roku, jestem wierna całej serii kosmetyków z 2013 :) i poprzednich lat. Szczególnie kosmetykom Tołpa z linii SPA.
Dlatego dla wszystkich zainteresowanych szczegółami podaje link do recenzji z poprzedniego roku, wystarczy kliknąć tutaj.

CIAŁO: kąpiel/prysznic/nawilżanie/odżywianie:
  • Tołpa SPA Eco Vitality Aksamitny Mus Pod Prysznic: niezmiennie od ponad dwóch lat ta linie kosmetyków towarzyszy mi wszędzie, zdrady nie zdarzają się prawie w ogóle :)
  • Tołpa SPA Rewitalizujące Mleczko Olejek: doskonałość roku 2013 i 2014 :) 
  • Orientana Olejek Imbir i Trawa Cytrynowa: używałam tego olejku również w 2013, tak uwielbiam jego zapach i odprężające właściwości, że został w mojej łazience. Również uwielbiają go moje modelki :)
  • Tołpa Dermo Body Firm - Ujędrniające Serum Liftingujące: kocham to serum, jest to lekki, natychmiast wchłanialny balsam, który natychmiast liftuje co potrzeba; genialnie nawilża, a jak pachnie...! Doskonałość roku 2014.
  • Yves Rocher Oriental Body Shower Gel: zrobiłam wyjątek dla nowego żelu pod prysznic na bazie marokańskich olejków, pod wpływem ciepła i wody zamienia się w miękkie, aromatyczne mleczko. Skóra jest po nim nawilżona i pięknie pachnie. Jest dosyć drogi, ale Yves Rocher ma wiele promocji. 
  • olejki do kąpieli i sole Tetesept: odkryłam je, o dziwo w TK Maxx, po pierwszej kąpieli byłam zachwycona, mocą olejków, pięknymi kompozycjami zapachowymi. Teraz zrobiłam zapas w Czechach, można je kupić np. w Tesco. Wiem, że są dostępne na Allegro, macie do wyboru wiele kombinacji - polecam śliwkę i sandał, ajurwedyjskie olejki z kurkumą, bardzo lubię wersję z wanilią i pomarańczą lub sól o świeżym zapachu na rozluźnienie mięśni. Nie zawierają parafiny, olei mineralnych, silikonu. Mam nadzieję, że pojawią się w Polsce, spróbuję napisać o nich więcej na blogu.
  • Lirene Stop Antycelulitowy Peeling Myjący: nie używam go jako kosmetyku anty-cellulitowego, bo nie wierzę, w anty-celulitowe działanie żelu pod prysznic :), czasem po prostu lubię żel z grubymi, solnymi granulkami, szczególnie rano; a zapach słodkiej pomarańczy jest bardzo wyważony, świeży i naturalny. Wróciłam do tego kosmetyku po latach i z tej linii jest to mój faworyt.
  • Skinfood Sugar Hand Cream Anti-aging: krem do rąk o zapachu trawy cytrynowej i palonego cukru....mmmm, jest to krem głęboko odżywczy, idealny do suchych spierzchniętych dłoni, bardzo wydajny. Ma kolor i konsystencję maści. Dosyć trudno się rozsmarowuje, ale jak już posmarujecie nim dłonie, chce się po prostu do tego wrócić znowu i znowu. Mała tubeczka 25 ml, świetnie mieści się w torebce. Zdetronizował odrobinę Hemp z Body Shopu.
  • Avon Foot Works Krem Maska na Noc z Lawendą: to jedyny kosmetyk który mam z marki Avon i również używam go już kilka lat, bo nic nie spodobało mi się bardziej w stosunku ceny do jakości i działania. Stosuję ją na noc, a rano stopy są miękkie i nawilżone. Znajdziecie ją w doskonałościach 2014. 
  • Holika Holika Baby Silky Foot One Shot Peeling: używam go już od dwóch lat i jest to mój ulubiony sposób na szybką kurację i pozbycie się zrogowaciałego naskórka. Polubiły go również moje koleżanki. Nie ma nic lepszego przed sezonem wiosenno-letnim. Wystarczy stosować ją raz na 3-4 miesiące. Szczegółowo przeczytacie o niej tutaj.
  • Vichy Anti-Perspirant 48H: wg. mnie najlepszy, najbardziej skuteczny antyperspirant, przyjemnie pachnie, kupiłam wersję niebrudzącą i sprawdza się, nie zostawia śladów na ubraniu jak poprzednik.
  • olejek paczuli: każdy ma swoje obsesje, ponieważ wciąż mi za mało tego zapachu, dodaję naturalny olejek do balsamów do ciała, kąpieli, prania, balsamu do włosów... :)

WŁOSY: mycie, kuracje, odżywianie:
  • Shiseido Tsubaki Head SPA Conditioner with Natural Oil: nic nie pachnie lepiej niż linie Tsubaki do włosów, nic nie odżywia, nabłyszcza włosów tak jak ich odżywki i szampony; bardzo je polecam, miałam napisać post w zeszłym roku, nawet zrobiłam zdjęcia, ale nie zdążyłam. Recenzja odżywki pojawiła się na blogu już wcześniej, przeczytacie ją tutaj.
  • Shiseido Tsubaki Damage Hair Treatment: to nowy kosmetyk z linii tzw."białej", która jest najbardziej odżywcza i odbudowująca; działa jak złoto, wystarczy nałożyć niewielką ilość maski na włosy i spłukać po 10 minutach. Włosy są sypkie, sprężyste, lśniące. Polecam ją do włosów osłabionych, traktowanych chemicznie, suchych, przy włosach normalnych można stosować ją rzadziej. Jest to obecnie mój ulubiony produkt do włosów i skóry głowy. A zapach jest BOSKI :) 
  • Kerastase Bain Satin 2: szampon do włosów średnio uwrażliwionych. niezmiennie od ponad 10 lat :) co mogę dodać, ulubieniec! Mam wesrsję gluco-activ, nie próbowałam jeszcze irisome
  • L'Oreal Prodigy 1:0/Obsydian, farba bez amoniaku: bardzo trudno jest kupić farbę do wrażliwej skóry głowy, o naturalnym ciemnym-czarnym odcieniu, który nie wpada w nienaturalne tony i jest chłodny - Obsydian spełnia wszystkie obietnice; dla niej zdradziłam ulubiony Casting.
CIAŁO/NARZĘDZIA: nie obędę się już bez co tygodniowego złuszczania ręczniczkiem italy towel, oraz masażu na sucho :) nie używam w tej chwili żadnych peelingów kosmetycznych, tylko te dwie metody.
  • szczotka z naturalnego włosia: przyzwyczaiłam się do tego szorowania na sucho i stało się ono dla mnie bardzo przyjemne;) marzy mi się oryginalna japońska wykonana ręcznie lub nowa szczotka z kolekcji Muji.
  • ściereczka koreańska Italy Towel: jak działa Italy Towel przeczytacie tutaj.
  • spieniająca siateczka z Muji: niezbędna kiedy chcecie spienić olejek, szampon, żel - czyni to kosmetyki niezwykle wydajnymi i delikatnymi dla skóry.
MYCIE ZĘBÓW
  • Receptury Babuszki Agafii; naturalne, organiczne pasty do zębów: cedrowa, syberyjska z propolisem. Bardzo je lubię, często je zmieniamy, ale tych trzech używałam najczęściej.
  • Himalaya Herbs Dental Cream: pasta do zębów z naturalnym fluorem; kolejna pasta, której używam kilka lat, wracam do niej rotacyjnie. 
  • szczoteczka Curaprox: kto jeszcze nie kupił niech spróbuje, na razie tylko online, ale można je kupić również niezbyt daleko w Czechach. Mięciutkie, kolorowe, nie podrażniają dziąseł. 
FirmaKokarda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.