11/27/2014

Perfect & Simple Holiday Cherry Lips/Świąteczny Makijaż Ust z Nową Kredką Maybelline - Color Drama Lip Pencil.

Czerwone usta to dla mnie synonim makijażu świątecznego, pasuje do małej czarnej, którą zazwyczaj nakładam przy świątecznym stole - elegancki i kobiecy, musi być trwały i prosty do wykonania. Ma jeden minus trzeba go poprawiać, ale istnieją kosmetyki, które rozwiązują ten problem. 
Nie ma chyba nic łatwiejszego niż jeden produkt, który zastąpi szminkę i konturówkę, daje modne matowe wykończenie i jest trwały.
Ostatnio na wielu blogach i vlogach pojawia się wciąż od nowa jedna kredka do ust: Color Drama Velvet Lip Pencil Maybelline, jest już oficjalnie nazwany nowym duplikatem dla kredek NARS tylko, że lepszym (?!). Jak mógłby nie pojawić się w mojej kosmetyczce?! Minus - całkowita niedostępność na rynku polskim - tak jak w przypadku większości cieni Color Tattoo, marka Maybelline nie ma chyba pomysłu na to żeby wprowadzić ten produkt na rynek polski. Wielka szkoda... :(
Oczywiście udało mi się go odnaleźć w mojej ulubionej perfumerii online iPerfumy.pl w cenie 19 pln za sztukę. Kupiłam dwa kolory: Ligh it Up #404, który okazał się odpowiednikiem mojej ulubionej kredki Cherry MAC, oraz #410 Fab Orange, nasycona czerwień z domieszką pomarańczu. 

Nie ma nic prostszego niż pomalować usta tymi kredkami, rozprowadzają się lekko i miękko, mają przyjemne, welwetowe wykończenie (mat z odrobiną satynowego połysku) i na prawdę nie wysuszają ust. Kolory są przepiękne, nasycone, głębokie - nikt by nie powiedział, że jest to szminka za 19 pln :) do tego wielki uśmiech, odrobina złotego cienia, rozświetlacz na policzki i jesteście gotowe na świąteczną kolację.

Pomocne linki:
FirmaKokarda

11/23/2014

Italy Towel - Sposób na Idealnie Gładką Skórę/Peeling Ciała.

Każdy ma swojego "konika" - moim jest złuszczanie, głęboko wierzę w odnowę naskórka naturalnymi metodami. Pisałam wam już o japońskiej technice masażu szczotką na sucho, parę miesięcy temu odkryłam jeden z najtańszych azjatyckich sposobów na idealnie gładką skórę ciała.

Italian Towel jest popularny tak bardzo, jak popularne są w Korei wspólne kąpiele w łaźniach publicznych. Wiele osób pamięta go z dzieciństwa, kiedy mama szorowała nim bezlitośnie plecy (w Korei do łaźni chodzi się wielopokoleniowo), a mały ręczniczek-rękawicę można kupić w każdym sklepie "na rogu":) Jest to alternatywa dla tych osób, które używają kessy. Oglądałam ją w Organique i myślę, za zasada działania i materiał, z którego jest wykonany italian towel są do siebie bardzo podobne lub takie same.
Koreańska rękawica jest o połowę mniejsza od kessy, nie mieści się w niej cała dłoń, ale mi to nie przeszkadza.

Po kąpieli lub prysznicu, wystarczy posiedzieć chwilę w nagrzanej łazience. I zabrać się do roboty - ciało należy masować od dołu do góry w kierunku serca. Nie stosuje się do tego żadnych produktów typu: mydła, peelingi - wystarczy ręczniczek. Po chwili skóra zaczyna się złuszczać jak szalona - nie jest to może zbyt przyjemny widok - ale efekty są zachwycające. Nie masujcie zbyt mocno, szczególnie okolic piersi, brzucha - możecie pozwolić sobie na dłuższy masaż nóg i pośladków, ramion, łokci, kolan - wszędzie tam gdzie skóra jest grubsza. Nie jest to rękawica do masażu twarzy - tylko do ciała. Po skończonym zabiegu warto jeszcze raz wziąć delikatny chłodniejszy prysznic i wsmarować w mokrą skórę pielęgnacyjny olejek.
Efekty:
  • dotleniona, złuszczona i niesamowicie gładka skóra
  • lepsza przyswajalność produktów do pielęgnacji
  • ujędrnienie
  • pozbycie się toksyn (dlatego warto skupić się przy masażu na miejscach, w których toksyny się skupiają: uda, pośladki, ramiona)
  • lepszy nastrój :)
Ręczniczek kosztuje ok. 4-6 pln za sztukę przez Ebay.
Pomocne linki:

11/09/2014

Idealny Odcień Podkładu - Triki Makijażystów.

Co zrobić jeżeli znalazłaś idealny podkład, ale jego odcień zmienia się wraz z porą roku i jest dla ciebie niekorzystny? Latem jest za jasny lub odwrotnie zimą jest zbyt ciemny? Albo dostałaś "nietrafiony" kolorystycznie prezent? Są też osoby o bardzo jasnej karnacji, które muszą mieć ekstremalnie jasny podkład.

Na szczęście jest kilka możliwości z których warto korzystać, żeby nie zmarnować swoim produktów do makijażu - są bardzo proste i świetnie się sprawdzają. Mamy na rynku coraz więcej świetnych produktów do profesjonalnego makijażu z , których możecie skorzystać, druga metoda nie wymaga używania profesjonalnych kosmetyków.

Każdy podkład to mieszanka pigmentów: białego, żółtego, czarnego i czerwonego zawieszonych w bazie wodno - olejowej + substancje nadające konsystencję, sposób utrwalania się kosmetyku na twarzy, dające poślizg, substancje konserwujące, zapachowe oraz pielęgnacyjne.
Bazą kolorystyczną dla podkładu jest przede wszystkim biały pigment i dodatek pigmentu żółtego, czarnego i czerwonego. Pigment czerwony daje nam bardziej różowy odcień podkładu, żółty ociepla i nadaje biszkoptowe tony. W zależności od ilości czarnego pigmentu podkład staje się coraz ciemniejszy.
My kupujemy już gotowy produkt, ale gdybyście zobaczyły w jakich olbrzymich kadziach miesza się Wasz ulubiony podkład :)

Jeżeli miałyście w szkole plastykę i znacie teorię 3 podstawowych kolorów, łączenie ich nie powinno stanowić żadnego problemu. Biały, czerwony i niebieski pigment po połączeniu stworzą odcień fiołkowy; biały, żółty i niebieski - pistacjowy (wykorzystywany przy skórach naczyniowych); biały i czerwony to oczywiście róż chętnie wykorzystywany w bazach dla skór ziemistych.
Dzięki temu, jeżeli kupicie gotowe pigmenty możecie sterować dowolnie kolorem podkładu.

1. Stosowanie płynnych pigmentów
  • rozjaśnianie: biały pigment, może być też baza: jasnofioletowa lub różowa (dla skór o niezdrowym kolorycie: poszarzałych, zbyt ziemistych, zbyt żółtych); zielona (dla skór z silnym zaczerwienieniem na twarzy)
  • ocieplanie: pigment żółty, lub połączenie żółtego i czerwonego (pomarańcz)
  • ochładzanie: pigment różowy, fiołkowy, niebieski 
  • przyciemnienie: pigment czarny, pigment brązowy
Pigmenty mogą być w czystej postaci, lub w postaci bazy pod makijaż (w odcieniu: białym, różowym lawendowym, zielonym). Przy stosowaniu czystych pigmentów w płynie dodajemy pół kropli pigmentu białego na porcję podkładu - inne takie jak czerwony, czarny - radziłabym dodawać w minimalnych ilościach. Pigment żółty dodany do korektora sprawi, że nawet bardzo głębokie cienie pod oczami nie będą widoczne.

2. Mieszanie dwóch podkładów (dwóch podkładów i pigmentów, lub baz pod makijaż)
Inną metodą jest kupienie dwóch podkładów o tej samej bazie (wodnej lub olejowej) i mieszanie ich ze sobą w odpowiednich proporcjach. Dodatkowo możecie użyć pigmentów lub baz i dogodnie dla swojej karnacji je zmieszać by otrzymać idealny odcień. Wszystkie rady możecie zastosować też do korektorów.

3. Rozjaśnianie o półtonu za pomocą pudru koloryzującego
Jeżeli podkład jest tylko odrobinę za ciemny, możecie kupić puder w kolorach odbijających światło w zależności od potrzeb. Po aplikacji na zbyt ciemny podkład, karnacja naturalnie się wyrówna, choć będzie to bardziej złudzenie optyczne :)
Najbardziej polecam pudry MAC CC Prep & Prime w odcieniach żółtym, jasnofioletowym - który sprawdzi się przy każdym oświetleniu, oraz ulubiony puder bananowy Bobby Brown Pale Yellow do korekcji zaczerwienień oraz pod oczy.

4. Zamiana korektora w pastę kamuflującą za pomocą pigmentów - DIY 
To chyba największa ciekawostka, na prawdę nie musicie kupować kamuflaży - wystarczy korektor i odrobina różowego, fuksjowego (?!) pigmentu lub szminki. TAK - czerwonego lub w kolorze wściekłego "różu", po dodaniu do korektora odrobiny pigmentu, macie korektor-kamuflaż, który zatuszuje wszelkie cienie, żyłki, ciemne przebarwienia.
Można też stworzyć ten kamuflaż przez roztopienie korektora i pigmentu w mikrofalówce, następnie przelewacie je do małego pojemniczka i macie stworzony tylko dla siebie kamuflaż. Jeżeli nie macie mikrofalówki wystarczy świeczka i metalowa łyżka.

Gdzie kupić pigmenty?
Moje ulubione produkuje Make Up For Ever - Chronomatic Liquid Pigments, macie do wyboru pełną kolorystykę i dwa rodzaje pigmentów na bazie olejowej i na bazie wodnej. Zazwyczaj lepiej się sprawdzają olejowe, bo nie mam zbyt wielu podkładów na bazie wody. Dostaniecie je w sklepach PRO. Możecie też skorzystać z mieszania podkładów z Flash Palette, ale jest to dosyć drogie.

Kolejnym ulubieńcem jest MAC Face&Body White, może być rozczarowujące, że można go kupić w Polsce tylko online, ale za to mamy linię Prep&Prime CC Color Corrector - gdzie znajdziecie pełną gamę baz i pudrów w kolorze: żółtym, białym, różowym.
Bazy koloryzujące produkują także marki :Make Up For Ever HD Primer, Hera, Lioele - mój ukochany krem Dolish Vita BB Cream w odcieniu fiołkowym, Baby Choux Etude House, Chanel Le Blanc Base, Kanebo, Shiseido.
Cały czas stosuję Dermacol Camuflage Kryolan, można je śmiało łączyć z podkładami - szczególnie przydaje mi się w pracy Ultrafoundation Trio, albo korzystam z Supracolor.

Linki do produktów, które już recenzowałam:
Baby Choux Etude House
Kryolan Ultrafundation i Dermacol Camuflage : odcienie, które posiadam

Mam nadzieję, że post się Wam przyda, a jeżeli macie swoje triki, którymi chcecie się podzielić - zachęcam do komentowania.
FirmaKokarda

11/04/2014

Ciracle Red Spot Cream - Kojący, rozjaśniający krem na wypryski.

To jeden z kosmetyków bez których nie wyobrażam sobie mojej półki w łazience.
Moja skóra "oszalała" i nagle zrobiła się miejscami tłusta i skłonna do wyprysków. Takie rzeczy po 30? No cóż widocznie właśnie wtedy mogą się zdarzyć :) ale znalazłam ten krem.
Jest to jeden z najchętniej kupowanych kremów w Korei przy problemach z trądzikiem i uporczywymi wypryskami. Każdy kto go używa świadczy o jego skuteczności - ja także mogę się pod nim podpisać z czystym sumieniem. Stosuję go na zaognione miejsca, rozwijające się "niespodzianki" w każdym stadium. Na opakowaniu znajdziecie uroczą dziewczynkę, która na pewno wygrała wojnę ze swoimi wypryskami :)))

Jak używać?
Wystarczy wieczorem posmarować niespodziankę odrobiną Red Spot Cream, a rano nie ma po niej śladu. Jeżeli jest w bardziej zaawansowanym stanie, krem goi ją szybciej i uspakaja skórę.
Polecany jest przede wszystkim przy pozbywaniu się zmian i głębokich blizn potrądzikowych - to jest jego główna zaleta. Blizny po wypryskach czasem są widoczne miesiącami, z tym kremem, możecie się ich pozbyć w parę tygodni. Wyraźnie rozjaśnia i leczy skórę.
Można stosować go również pod makijaż. Nie wysusza skóry - wręcz przeciwnie nie ma żadnych nieprzyjemności takich jak: łuszczenie, wysuszenie. Ma przyjemną gęstą, kremową konsystencję - zawsze przy stosowaniu używam szpatułki. Ważne żeby w trakcie stosowania używać go na suchą skórę i nie łączyć z innymi kosmetykami.
Red Spot Cream stosuję tylko do-miejscowo na noc, na dzień używam z serum z wit. C C20 OST oraz Serum Rozjaśniającym lub Azelo-Oliwkowym z Biochemii Urody żeby wspomóc skórę w walce z przebarwianiami + oczywiście wysokie filtry.
Krem jest bardzo wydajny - mam go ponad pół roku, a nie zużyłam nawet 1/3. 
Co zawiera?
W składzie znajdziecie min. cynk, olejek z drzewa herbacianego, wyciąg z Centelli - działanie rozjaśniające (Wąkrota Azjatycka), wyciąg z kwiatów Robinii Akacjowej.
Dostępna są teraz dwie wersje kremu: z wizerunkiem dziewczynki z 2013 r, wersja ulepszona bez parabenów, krem jest w kolorze białym, oraz starsza wersja, krem w kolorze jasnozielonym, w całkowicie białym opakowaniu.
Krem kosztuje ok. 58 - 64 pln możecie kupić go na Ebayu, polecam Wishtrend.

Linki do pomocnych recenzji:
Serum Rozjaśniające Biochemia Urody
Serum OST C20/serum z 20% wit C.

FirmaKokarda