8/26/2014

Etude House Wonder Pore Freshner - Zmniejszanie Porów.


Wonder Pore Etude House to jeden z najbardziej popularnych produktów Etude House. Spodziewałam się kopii Cliniqua, ale ten tonik jest dużo delikatniejszy.
Skład: oczywiście jak przystało na koreański kosmetyk zawiera wyciągi z naturalnych ziół i kwiatów - koreańskiej sasanki, chryzantemy, mniszka lekarskiego, wyciąg z bawełny, cyprysa Hinoki, składnik te są wykorzystywane w leczeniu trądziku i stanów zapalnych; kolejną grupą są składniki łagodzące i nawilżające: wyciąg z geranium, kwiatu lotosu, wyciąg z krwiściągu lekarskiego, ekstrakt z cynamonu, tonik zawiera również alkohol.

Co obiecuje producent?
Ma dać nam 7 korzyści dla skóry:
  1. Dokładne oczyszczanie porów
  2. Ph 4,5 
  3. Kontrolowanie wydzielania sebum
  4. Wyrównywanie kolorytu skóry
  5. Minimalizowanie porów
  6. Elastyczność skóry
  7. Dogłębne nawilżanie, zarówno w środku jak i na zewnątrz
Przemywam nim (tylko po pełnym demakijażu -olejek + żel + szczoteczka ElishaCoy), strefę T, żeby mieć pewność, że żadne niechciane niespodzianki się tutaj nie pojawią. Czasem przy okresach kiedy skóra "wariuje" również używam go rano. Alkohol jest w nim niewyczuwalny, stosowany nawet na podrażnioną skórę nie zostawia zaczerwienień. Dobrze nawilża i nie ściąga skóry - delikatnie ją rozjaśnia, pory rzeczywiście lekko się zwężają zaraz po użyciu. Mam też tonik matujący z Body Shop i ten mocno ściąga skórę i pozostawia lekki, matowy film, tonik Etude House tego nie robi, skóra jest po prostu nawilżona i oczyszczona. Jest to też produkt, który bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczaniem skóry, działa jak płyn miceralny (oczywiście należy stosować go tylko na twarz, nie pod oczami).

Z ciekawostek: bardzo fajnym rozwiązaniem jest używanie go jako mgiełki w ciągu dnia (przelewam go do małej buteleczki z atomizerem z Muji), kontroluje wydzielanie sebum, skóra mniej się przetłuszcza :), poza tym daje również natychmiastowe ukojenie i nawilżenie.

Kupiłam najmniejszą wersję toniku 250 ml (wersja 500 ml ma wspaniały dozownik z pompką) na próbę i już wiem, że w moim przydatku lepiej zainwestować te pieniądze w olejek albo esencję nawilżającą. Mam zamiar kupić którąś z esencji ze linii Skin Malgem Etude House.
Moja opinia na temat tego produkt jest mieszana - jednak nie borykam się z tłustą ani trądzikową skórą. Ponieważ używam tego toniku tylko dwa miesiące po skończeniu opakowania może się okazać, że bez niego mojej pielęgnacji będzie czegoś brakowało. Według mnie działanie tego produktu jest za mało spektakularne, ale - przy skórze tłustej, trądzikowej na pewno warto go spróbować, tym bardziej że jest na prawdę tani kosztuje około 32 pln. I dla skóry problematycznej może być doskonałym produktem.
FirmaKokarda

8/15/2014

Skinfood Black Sugar Mask/Zmiejszanie Porów.

Zdecydowałam napisać więcej o zmniejszaniu porów i wygładzaniu skóry. Bardzo często dostaję zapytania na ten temat, boryka się z tym wiele osób w różnym wieku. Może być to spowodowane genetyką, przebytym trądzikiem albo porą roku; latem pory naturalnie pracują intensywniej; skóra tłusta ma naturalnie rozszerzone pory, przy skórach mieszanych zdarza się to w strefie T.

Dla ułatwienia dodałam tag "zmniejszanie porów",  dzięki niemu odnajdziecie na blogu wszystkie posty związane z tym zgadaniem. Postaram się przygotować oddzielny post z listą recenzowanych już kosmetyków i kuracji. Pięć moich ulubionych sposobów na wygładzenie i złuszczenie skóry znajdziecie na przykład tutaj.
Co jest najważniejsze w przypadku kiedy Wasze pory są rozszerzone, makijaż wygląda nieestetycznie i nie możecie sobie z tym poradzić?
  • pielęgnacja wieloetapowa + demakijaż wieloetapowy
  • dogłębne oczyszczanie (rano i wieczorem)
  • złuszczanie naskórka ( regularnie kilka razy w tygodniu)
  • preparaty o lekkich konsystencjach
  • preparaty pomocnicze (serum, bazy, maski) 
Skinfood Black Sugar Mask - to maseczka, która pomoże Wam oczyścić i złuszczyć skórę co natychmiast wpłynie na zwężenie porów, a substancje aktywne będą mogły szybciej wniknąć w skórę przy stosowaniu następnego kroku w pielęgnacji.
Maska ma tysiące wielbicieli :) kiedy oglądałam filmiki na You Tube wszyscy wychwalają ją pod niebiosa. Jest do tego stopnia popularna, że marka Skinfood zdecydowała się na dwie dodatkowe wersje: Sugar Strawberry Mask (wersja z drobinami "pestek" truskawek i olejkiem z truskawek, na pewno pięknie pachnie, wiec polecam ją wielbicielkom tych owoców), oraz Sugar Honey Mask (wersja dla bardzo suchej skóry z miodem).
Działanie:
Maska ta ma działanie głęboko oczyszczające i złuszczające, ale nie tylko, ponieważ dzięki zawartości minerałów i witamin rewitalizuje skórę.
Skład i konsystencja:
Maska ma postać gęstego, brązowego żelu z drobinkami, łatwo wyczuć zapach brązowego cukru (cukier brazylijski) i wg. mnie trawy cytrynowej - dla mnie jest to bardzo odprężające. Jeżeli użyjecie jej nieodpowiednio ławo się do niej zniechęcić. Koniecznie musi być nałożona na wilgotną i oczyszczoną już skórę (jest to doskonałe uzupełnienie wieczornego oczyszczania skóry z resztek makijażu, kremów z filtrem etc.)
Sposób użycia:
Najlepiej działa kiedy zrobicie ją wieczorem, po demakijażu np. olejami, żelem.
Należy nałożyć niezbyt grubą warstwę maski na wilgotną skórę i LEKKO wmasować, szczególnie te okolice gdzie pory są rozszerzone, może być to strefa T lub policzki. Następnie pozostawiamy maskę na około 10-15 min na twarzy. Wchodzę wtedy pod prysznic - a maska spokojnie działa... :) po tym czasie masujemy jeszcze raz skórę, dodając odrobinę wody, wyraźnie czuć jak zawarte w niej olejki emulgują, cukier się rozpuszcza, a skóra jest tak GŁADKA!, czysta i nawilżona... Ponieważ granulki cukru są duże i dosyć twarde naprawdę trzeba masować skórę minimalnie, żeby jej nie podrażnić.
Jak często?
Możecie robić ją nawet codziennie przez jakiś czas, potem 2-3 razy w tygodniu.

Przyznaję się, że jest to już mój must have... od razu dokupiłam krem do rąk z tej serii, polubiłam tak bardzo zapach tej linii i jej działanie.
Zachęcam Was do wypróbowania Black Sugar Mask, tym bardziej, że nie jest to drogi produkt. Kosztuje ok 34-36 pln/100 gr na Ebayu.
FirmaKokarda

8/12/2014

O HUI White Extreme Whitening Blemish Balm PA34++/Recenzje.

Zdecydowałam się napisać tą krótką recenzję ponieważ jest to unikatowy krem BB i może być nawet ciekawostką. Jest to jeden z najjaśniejszych kremów BB z jakimi miałam do czynienia. Ma jasny śmietankowo-różowy odcień, prawie biały. Jego głównym celem jest rozjaśnianie skóry i ochrona przeciwsłoneczna, krem ma filtr 34 PA++. Należy do linii kosmetyków White Extreme wybielającej i rozjaśniającej przebarwienia, likwidującej nierówny kolory. Kosmetyki z tej linii mają przywrócić skórze kryształową czystość i blask.

Koreańska, luksusowa marka O HUI jest marką laboratoryjną. Bazuje głównie na składnikach, które są wnikliwie, latami opracowywane przez jej laboratoria. Możecie być pewni wysokiej jakości i działania tych preparatów.
Ponieważ jest to też jedna z najdroższych na świecie marek, nigdy nie kupuję jej w pełnowymiarowych opakowaniach tylko w próbkach lub miniaturach. Pisałam już o wygładzającej masce do masażu (tutaj) oraz o doskonałych kremach pod oczy (tutaj).

Kiedy znalazłam aukcję z 5 miniaturami kremu BB (każdy po 6 ml) w cenie tylko 35 pln (to pełnowymiarowe opakowanie kremu BB 30 ml, normalnie kosztuje ok. 180 pln) natychmiast zdecydowałam się na zakup, tubeczki są małe, doskonałe do zabrania w podróż, byłam też pewna wysokiej jakości. I nie zawiodłam się!
Jeżeli tak jak ja borykacie się z przebarwieniami, nierówną pigmentacją skóry, lub nie możecie znaleźć kremu BB dla siebie, bo wszystkie są zbyt pomarańczowe, ciemne, a macie skórę "Śnieżki" również bardzo go polecam. Bardzo dobrze się rozprowadza i adoptuje do skóry, rozjaśnia ją nawet do 3 tonów i pozostawia mój ulubiony "glowing effect". Krycie tego kremu BB określiłabym jako średnie. Bardzo dobrze nawilża, najlepiej sprawdzi się na skórze normalnej, mieszanej, suchej. Jest bardzo wydajny, odrobinka wystarczy żeby rozjaśnić skórę pod oczami, policzki; można stosować go na całą twarz. Może posłużyć jako baza pod makijaż. Ma bardzo przyjemy kwiatowo-świeży zapach.

Mam nadzieję, że ta krótka recenzja się Wam przyda - warto zapolować na ten krem BB na Ebayu, obecnie dostępne są tylko próbki i pełnowymiarowe opakowania, ale poprzednia oferta może się jeszcze pojawić.
FirmaKokarda

8/08/2014

Etude House Minnie Touch Blusher/Recenzje.

Zastanawiałam się czy kto ktokolwiek może się oprzeć tej słodkiej serii. Ja nie mogłam :) Ponieważ jest to edycja limitowana sprzed roku, na Ebayu pozostają jedynie pojedyncze sztuki tego różu. Zawsze kochałam Myszkę Minnie i kropki :) i do dziś jak widzę kropki nic nie jest w stanie mnie zatrzymać.
Szukałam już od dawna dobrej jakości różu w odcieniu lawendowym, na skórze oliwkowej daje świetlisty blask na jasnej wygląda niezwykle ciekawie i świeżo. W azjatyckim makijażu odcień lawendy nie jest niczym dziwnym, jest bardzo popularny i prawie wszystkie koreańskie i japońskie marki mają go w swoim asortymencie (polecam Tony Moly, Majolica Majorca, Shu Uemura, Holika Holika).

Minnie Blusher jest rodzajem mozaiki, ma trzy odcienie, które możecie stosować razem lub oddzielnie, może służyć jako cień do powiek lub rozświetlacz do całej twarzy. Odcień jasnej lawendy doskonale gubi żółty pigment w skórze, czyli łatwo pozbyć się oznak zmęczenia na twarzy. Nie nadaje się dla osób z przewagą czerwonego pigmentu w karnacji (trądzik, skóra naczyniowa - chyba, że macie zrobioną bardzo dobrą bazę pod makijaż).
Róż Etude House ma wiele zalet: doskonale się rozprowadza, jest półmatowy (nie ma wyraźnych drobinek, ale jest bardzo świetlisty na skórze) ma bardzo dobrą pigmentację, jest na prawdę świetnej jakości - a przy dobrym kursie dolara można go kupić już od 36 pln. Można nakładać go warstwowo - więc przesadzicie za pierwszym razem, potrzebny jest do tego miękki i dość szeroki pędzel.
Odcień lawendowy najlepiej nałożyć dookoła policzka, następie użyć moreli jako akcentu na środku policzka tzw. apple chick, a kolor jasno-morelowy nałożyć na całość obu kolorów - tak nałożony wygląda przepięknie. Możecie też postąpić odwrotnie :) Podgląd i wykonanie makijażu znajdziecie tutaj. Róż nadaje ten niezwykle delikatny, kolorowy poblask na skórze. Jeżeli lubicie malować się w tej sposób róż może należeć do waszych ulubionych.

Jedyną rzeczą którą bym zmieniła jest na pewno brak lusterka :) i żal na prawdę go używać, taki jest uroczy :) Jeżeli jesteście tak jak ja WIELKIMI fankami Myszki Minnie do kupienia jest jeszcze rozświetlacz z tej serii - ja oczywiście będę musiała go kiedyś kupić, mam nadzieję, że zdążę :)
FirmaKokarda