7/28/2014

Skin79 Oriental Gold Shining Peral BB Cream, The Face Shop High Lighter Beam+Ulubione rozświetlacze na lato.

1.Skin79 Oriental Shinning Pearl BB Cream Plus, 2. High Lighter Beam, 3.NYX Tickled, 4. MAC Lustre Drops,
5. Becca Loose Powder, 6. Missha Angeld Small Kabuki Brush, 7. MAC Mineralize Skin Finish Gold Deposit, 
8. MAC DuoFibre Small Brush, 9. MAC Loose Pigment Melon
Kiedy przychodzi lato marzymy o pięknym odcieniu opalonej skóry, nawet kiedy się nie opalamy chcemy wyglądać w mocnym słońcu apetyczniej. Rozświetlacze, które dziś opisuję mogą być stosowane cały rok. Podstawą każdego letniego makijażu powinien być wysoki filtr i bardzo dobre nawilżenie skóry. Skóra latem szybko się odwadnia w dzień, a wieczorem potrzebuje intensywnego odżywienia. Warto stosować lekkie kremy, emulsje nawilżające na dzień, a odżywcze, regenerujące preparaty na noc; jeżeli nie lubicie tłustych kremów możecie zastosować serum. Bardzo dobrze sprawdzi się łączenie serum z wit C + serum regenerujące; lub serum z wit. C i nawilżająca emulsja z kwasem hiarulonowym.

Jak prawidłowo nakładać rozświetlacz?
Bez cienia nie ma światła i odwrotnie. Technika nakładania rozświetlacza polega na kontraście między rozświetlaczem, a produktem do konturowania (pudrem, bronzerem) wtedy uzyskamy najlepsze odbicie światła a co się za tym kryje - pięknie wymodelowane policzki. 
Rozświetlacze mają różne formuły: kremowe, płynne, w kamieniu. Najnaturalniej wyglądają rozświetlacze w płynie, stosujemy je bezpośrednio po użyciu podkładu. Jeżeli zależy nam na letnim looku możemy nałożyć je na: szczyty kości policzkowych, środek czoła, powieki, grzbiet nosa i łuk kupidyna oraz na przykład na kości obojczykowe. Dla kontrastu w zagłębienie pod kością policzkową, na skronie, na środek policzka nakładamy bronzer. Rozświetlacz można aplikować za pomocą pędzla do podkładu lub obuszkami palców delikatnie wklepując. 

Highlightery zmieszane z balsamem do ciała dadzą subtelną lśniącą skórę nóg czy ramion. Jeżeli macie skórę tłustą - najlepszy będzie produkt w kamieniu, radziłabym stosować go tylko na kości policzkowe, omijając strefę T. Poniżej krótka lista kosmetyków, których używam do rozświetlania twarzy i ciała.
Moje inspiracje znajdziecie w zakładkach Pinteresta tutaj i tutaj. na zdjęciach widać dokładnie gdzie należy nakładać rozświetlacz.
    High Lighter Beam Face It
    Skin79 Oriental Shinning Pearl BB Cream Plus
    • Skin79 Oriental Shinning Pearl BB Cream Plus: krem BB służący do rozświetlania skóry, można stosować go na wybrane partie lub na całą twarz. Ma wygodne opakowanie długopisu z aplikatorem w postaci pędzla. Jest to bardzo dobra, ekonomiczna wersja rozświetlacza w złotym naturalnym kolorze. Rozprowadza się gładko dzięki zawartości olejku Moringa; wyciąg z kawioru i zawartość złota dają luksusowe wykończenie. Produkt jest bardzo wydajny, uwielbiam go używać - ale ma wadę, pędzel nie jest higieniczny, gdyby był na przykład z pompką. Rozkręcam opakowanie żeby nie używać pędzla:) Mimo tego bardzo go polecam. Można go kupić od 39 -49 pln na Ebayu.
    • The Face Shop, Face It High Lighter Beam: zamiennik najsłynniejszego rozświetlacza marki Benefit High Beam, co widać po opakowaniu, kolorze, wykończeniu oraz nazwie, oj nieładnie Face Shop! :)  Jeżeli chcecie mieć bardzo podobny produkt w doskonałej cenie na prawdę warto go kupić (zapłaciłam 33 pln/Ebay). Daje ten sam zimo różowy "glow" i pięknie się wtapia w skórę.
    • NYX  Cream Blush #Tickled: polecałam już kilkakrotnie, recenzja tutaj ten odcień różu - przypomina trochę NARS Orgasm, idealną mieszankę złotych i pomarańczowych drobinek, wykończenie jest wilgotne i transparentne. Piękne! 
    • Becca Loose Powder #Cardamon #Spice: również już pisałam o tym jak doskonale można wykorzystać puder sypki jako kontur - jeżeli jest ciemniejszy dwa tony niż Wasza skóra będzie wyglądał naturalnie i delikatnie jak druga skóra. Puder Becca w odcieniu Spice jest idealny dla jasnych skór w kierunku średnim opalających się na złoty odcień, można nim wykonać makijaż oka. Pisałam o nim tutaj.
    • M.A.C Mineralize Skin Finish #Gold Deposit: mam dosyć ciemny odcień, ale nałożony pędzle z fibro-optyczną końcówką na szczyty kości policzkowych i roztarty delikatnie daje efekt rozświetlonej skóry jak z najlepszych kurortów. Warto go kupić, jest bardzo wydajny, również nadaje się do makijażu oka i ciała na przykład: na szyję, dekolt, nogi czy ramiona.
    • MAC Lustre Drops #Sun Rush: rozświetlacz w postaci płynnej, wystarczy kropla dodana do podkładu żeby zmienił się w podkład rozświetlający; można używać go samodzielnie, mieszam go też z  kremowymi różami do policzków. Polecam stosować go w bardzo małych ilościach - opakowanie jest malutkie 15ml - ale przy rozsądnym stosowaniu starczy Wam na długo. Ma świetny dozownik z którego nie wylewa się za dużo produktu.
    • MAC Gold Loose Pigment #Melon: pigmenty sypkie MAC są fantastyczne i wszyscy o tym wiedzą, można ich używać na sucho i na mokro, odrobina dodana do podkładu z kroplą duraliny, daje ten sam efekt jak krople, o których pisałam wyżej - Melon jest kolorem złota z odrobiną różu - przepiękny, wprost idealny do letniego makijażu. Można zmieszać go ze szminką, użyć jako cienia i rożswietlacza do twarzy.
    • Pat&Rub Olejek Rozświetlający: daje piękną,  naturalnie wyglądającą skórę, bardzo dobrze nawilża odżywia i uelastycznia, zawiera naturalne olejki (min. babassu, sezamowy z pestek winogron) i filtry. Przepięknie wygląda na dekolcie, bardzo ładnie pachnie. Ma dość duże i widoczne drobinki złota (naturalna mika).
    • Bielenda CC Body Perfector, Krem Rozświetlający 10 w 1: bardzo przyjemny w stosowaniu krem koloryzujący do ciała, doskonały do użycia z rozświetlaczem, wystarczy posmarować nim nogi, a na ich centralną część (kość piszczelową) nałożyć rozświetlacz i rozetrzeć. Będziecie miały nogi modelki:) O kremie szczegółowo pisałam tutaj.
    FirmaKokarda

    7/22/2014

    ElishaCoy Herb Clay Pore Refining Mask - Kojąca i Oczyszczająca Maska z Białą Glinką/Recenzje.

    Jest to pierwszy produkt pielęgnacyjny jaki kupiłam z marki Elishacoy. Tak bardzo zachwyciły mnie dwa kremy BB: Preminum Mineral Gold BB Crem i Time Capsule BB Cream (recenzja tutaj i tutaj), że postanowiłam spróbować pielęgnacji. Jak pewnie wiedzą stali czytelnicy uwielbiam maski i oczyszczanie skóry. Maski z glinki są  dla niej szczególnie dobroczynne. A ta maseczka łączy w sobie "cały ogród" wyciągów roślinnych, zresztą dobrze nam znanych - ma bardzo "polski" skład. Należy do linii SPA - więc można się spodziewać jej doskonałych efektów.

    Marka ElishaCoy za swoje hasło przewodnie wybrała "Noblesse Naturalism", jej produkty w 100 % naturalne i organiczne, słyną z naturalnych, wysokiej jakości komponentów. Pozbawione są szkodliwych dla skóry substancji min. parabenów, olei mineralnych.

    O tej masce można powiedzieć że jest to kombinacja łagodnej białej glinki i ziół. Będzie doskonała dla każdego typu skóry, a szczególnie dla skóry: wrażliwej, podrażnionej, suchej, odwodnionej, naczyniowej, trądzikowej lub z trądzikiem różowatym (rosacea) i uczuleniowej.
    • sposób użycia: nakładamy maskę na oczyszczoną i osuszoną skórę, można użyć najpierw gorącego, wilgotnego ręcznika żeby otworzyć pory - będzie to dobry zabieg przy skórze zanieczyszczonej; maskę można stosować kilka razy w tygodniu; latem można stosować ją nawet rano ze względu na właściwości regulujące sebum; wieczorem będzie dobra jako dopełnienie wieczornego demakijażu i pielęgnacji. W porównaniu do masek takich jak Magnaminty Lush czy Bodyshop Blue Corn jest BARDZO delikatna, jeśli tamte maski was uczulały - ta na pewno nie będzie.
    • skład: maska ma w 100% naturalny skład, biała glinka: nazywana porcelanową albo chińską (odżywia, regeneruje, leczy blizny; zawiera wile makroelementów: żelazo, magnez, potas, sód, krzem, wapń, sole mineralne), likwiduje martwe komórki naskórka, stymuluje ich odnowę; wyciągi roślinne z: juty warzywnej, mydlnicy lekarskiej (leczy skórę problematyczną, reguluje wydzielanie sebum, przyspiesza gojenie ran, regeneruje), wyciąg z chmielu (działanie odkażające, przeciwzapalne), wyciąg z dziurawca - zawiera flawonoidy, chroniące przed działaniem wolnych rodników, olejki eteryczne o działaniu ściągającym i przeciwzapalnym; ekstrakt z szałwii (odświeża działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo), ekstrakt z nagietka (działanie regenerujące, przeciwzapalne i bakteriobójcze), ekstrakt z łopianu ( działa oczyszczająco, przeciwzapalnie, reguluje wydzielanie sebum); ojej z pestek moreli (działanie wygładzające i nawilżające)
    • konsystencja: miękka, jakby lekko żelowa, bardzo delikatna na skórze - nie zasycha, jest to wyjątek wśród masek z glinką, wyraźnie czuć działanie olejków na skórze, jest to super przyjemne, jakby na skórze osiadł muślin i wyraźnie podczas użycia czuć nawilżanie i kojenie.
    • zapach: maska ma działanie aromaterapeutyczne, pięknie pachnie ziołami, możecie też zobaczyć w niej kawałeczki pociętej szałwii i innych roślin. Zapach jest bardzo delikatny i nienarzucający się.
    • opakowanie: szklany, ciężki słoiczek, z piękna złotą zakrętką - do maski otrzymujecie szpatułkę do nakładania.
    • efekt: po 20 minutach macie skórę niezwykle miękką, rozjaśnioną, nawilżoną, ukojoną, maska ma zadanie oczyszczać pory, przywracać równowagę sebum szczególnie w przypadku skóry tłustej i mieszanej, ale doskonale "wycisza" naczynka, wygaja miejsca po wypryskach, pory są widocznie zmniejszone
    • cena: ok. 52 pln/70 gr; można też kupić tą maskę w tubie o większej pojemności, kosztuje wtedy taniej ok. 55 pln/100 gr - wydaje mi się, że maska będzie dostępna w obu pojemnościach. Kupiłam ją oczywiście przez Ebay.
    Dla mnie na pewno jest to teraz jeden z ulubionych kosmetyków po które sięgam. Mimo wysokiej ceny warto ją kupić, jeżeli tak jak ja lubicie maseczki jest to kosmetyk wart uwagi.
    FirmaKokarda

    7/18/2014

    Makijaż Brwi - Ulubione Kosmetyki do Makijażu i Pielęgnacji.

    1. Pęseta Sonlingen 2. Serum Wzrostu Brwi Long4Lashes 3.Tony Moly Party Lover
    4.Make Up For Ever Aqua Brow 5.Tony Moly Easy Touch Auto Liner
    6. Ecotools: szczoteczka i ukośny pędzelek 
    7. Etude House Bird Razor 8.Holika Holika Wonder Drowning Eyebrow Kit

    Od kilku sezonów panuje moda na gęste, naturalne, bujne brwi. Chyba od lat 80' brwi nie miały się tak dobrze. Są hołubione i rozpieszczone przez wszystkie najważniejsze magazyny mody i niemal w każdym Vogue Beauty Edytion można przeczytać jak o nie dbać i jakich kosmetyków używać żeby były jeszcze piękniejsze. Nic nie wykazuje na to żeby ta moda minęła, na szczęście :)
    Szukając inspiracji myślałam o młodziutkiej Brooke Shields, Madonnie, Paulinie Porizkovej (zdobiła wszystkie reklamy Estee Lauder, do których wzdychałam jako nastolatka) możecie zajrzeć na mój Pinterest, gdzie zbieram inspiracje do bloga lub do sesji, które robię.
    Sama od lat dbałam o naturalną linię brwi, dziś chciałam przedstawić Wam kosmetyki, które ułatwiają mi o nie dbać; również kilka ostatnich nowości kupionych z Korei. Azjatki mają z reguły bardzo słabo zaznaczoną linię brwi więc produkty do makijażu są w Azji bardzo popularne i na pewno niektórych wariantów kolorystycznych nie kupicie nigdzie indziej.
    Jak malować brwi?
    Przed makijażem warto je lekko przypudrować transparentnym pudrem i dopiero wtedy użyć cienia, pigmentu w kremie, czy kredki (na dzień tylko matowe warianty). Następnie dobrze je wyczesać - zawsze mocno do góry!, utrwalić, na koniec można jeszcze odrobinę nabłyszczyć je kremem lub żelem. Najlepiej sprawdzi się użycie dwóch lub trzech produktów do makijażu. Wszystko zależy od efektu jaki chcecie uzyskać.
    Moja jedyna rada - nie depilujcie brwi nadmiernie, zapuszczajcie je by uzyskać jak najbardziej naturalną linię - to się opłaci. Dobrze wyglądające brwi odejmują 10 lat od naszego wyglądu i odwrotnie. Nie starajcie się też uzyskiwać w makijażu brwi symetrii, wygląda to komicznie - to naturalne nasze brwi są jak siostry, ale nie jak bliźniaczki :)))
    Polubcie swoje naturalne brwi, takie jakie były kiedy byłyśmy dziećmi.

    Jeżeli chcecie skorzystać z pomocy kosmetyczki czy wizażystki - sprawdźcie czy jej pogląd na temat wyglądu brwi zgadza się z Waszym, użyjcie zdjęć. Taka wizyta może pomóc za pierwszym razem wybrać odpowiednie kosmetyki i sposób w jaki będziecie je malować.
    • Tony Moly Easy Touch Auto Liner Brow #02 Gray: woskowe kredki do brwi Tony Moly mają w specjalny sposób ściętą końcówkę, aby łatwiej było nanosić kolor. W tej linii dostępnych jest aż 6 kolorów od ciepłych jasnych brązów po gorzką czekoladę, ja wybrałam unikatowy kolor spłukanej czerni. Idealny dla moich brwi, kredka doskonale trzyma się nawet w największe upały. Dodatkowym plusem jest mała szczoteczka na końcu do przyczesywania, zostaje definitywnie w mojej kosmetyczce. Kredki można kupić na Ebayu już od 14-16 pln w promocji, ich normalna cena to ok 24 pln za sztukę. BARDZO przypominają kredki Hourglass, są ich dosłowną kopią :)
    • Tony Moly Party Lover Cake Eyebrow #02 Grey Brown: Tony moly zmienił nazwę dla tej paletki na  Easy Touch Cake Brow, może wkrótce pojawi się na Ebayu; kolor khaki jest doskonały do zneutralizowania wszystkich żółtych tonów brwi. Bardzo podobną paletkę produkuje japońska marka Suquu. Warto jej spróbować jeżeli zbyt macie złociste brwi, a chcecie uzyskać naturalną, chłodną tonację. Jest idealna dla słowiańskich brwi tzw. "mysich" odcieni. Po pewnym czasie niestety kamienieje, więc warto ją przetrzeć wtedy delikatnym papierem ściernym.
    • Holika Holika Wonder Drawing Eyebrow Kit #01 Dark Brown: ten zestaw jest naprawdę świetny, ma dwa kolory do nadawania kształtu i koloru brwiom (bardzo dobrze napigmentowane, również trwałe odcienie) oraz czekoladowy odcień wosku; w paletce są też wygodne i bardzo dobrze skonstruowane: ukośny i płaski pędzelek. Plus za duże lusterko. Jest bardzo poręczna, wydajna i na prawdę warto ją kupić - kosztuje tylko ok. 34 pln. Bardzo przypominam mi zestaw do brwi Lancome. Można ją kupić w jaśniejszej i ciemniejszej wersji kolorystycznej.
    • H&M Cosmetics Eyebrow Fix: mój od lat ulubiony super trwały i plastyczny żel do brwi. Tani kosztuje ok. 9 pln. 
    • Make Up For Ever Aqua Brow #35 Taupe: tego produkty nie trzeba nikomu przedstawiać, dobrze napigmentowany, wodoodporny cień w kremie do nadawania kształtu, dorysowywania maleńkich włosków. Do tego celu używam pędzelka do linera, bądź pędzelka ze skośną końcówką. Odcień #35 jest chłodnym, ciemnym, spłukanym brązem.
    • MAC Eyeshadow Mono Soba: tego cienia używam do rozjaśniania koloru brwi, jest to jeden z wielu, które mam  kolekcji, poniżej znajdziecie numery cieni Inglot, które również świetnie nadają się do makijażu brwi.
    • Inglot Cienie Matte: #357, #360, #390
    • cień pod łuk brwiowy - możecie go w ogóle nie używać, ale warto mieć jasny, matowy odcień kości słoniowej, znajdziecie go prawie w każdej marce kosmetycznej. Ja używam ostatnio L'Oreal Infallible Eyeshadow w odcieniu Coconut.
    • Etude House Pink Bird Razor: mój ostatni zakup to golarka do brwi w kształcie pelikana :), służy mi do usuwania niewidocznych, jasnych włosków; absolutnie odradzam zmienianie kształtu brwi za pomocą golarki - możecie zrobić sobie niezłą krzywdę :), najlepiej używać pęsety.  Nie należy depilować brwi od góry - jeżeli nie jesteście specjalistami możecie zupełnie i bardzo często niekorzystnie zagubić linię brwi. Może warto wybrać się na pierszą wizytę do Browbaru Benefit? Tego typu golarki znajdziecie na Ebayu od 14 pln do 30 pln.
    • Eveline Art Scenic Eyebrow Corrector #01 Black: pisałam już o tym produkcie i cały czas z przyjemnością go używam. Nabłyszcza, wyczesuje nie daje zbyt mocnego koloru jest bardzo tani - na prawdę poręczny produkt. Używam go zawsze na końcu makijażu brwi, samodzielnie daje bardzo znikomy efekt.
    • AA Long Lashes Serum Wzrostu Brwi: co zrobić jeżeli włoski są osłabione, wypadają? Możecie kupić to serum - jego działanie opisywałam w tym poście, jest naprawdę skuteczne. Warto polować na cenę promocyjną w Rossmanie lub Superpharmie. Serum kosztuje 79 pln.
    • Eight Hour Cream Elisabeth Arden: pięknie nabłyszcza i utrwala linię brwi, to jeden z wielu sposobów na użycie tego kremu. Więcej znajdziecie tutaj. Bardzo go polecam!
    • wazelina kosmetyczna: jeżeli nie macie kremu powyżej, możecie spróbować wazeliny kosmetycznej, ale w niewielkiej ilości, kiedy jest gorąco wazelina niestety będzie się rozpuszczać.
    • lakier do włosów: wystarczy spryskać obficie szczoteczkę do brwi i przeczesać je do góry, uzyskacie naturalne utrwalenie.
    • Kryolan Cine-Wax: produkt ma wiele zastosowań, ale jeżeli chcecie spłaszczyć brwi i przenieść ich linię - sprawdzi się świetnie. Kosztuje około 32-62 pln w zależności od pojemności.
    Mam nadzieję, że ten post się Wam przyda - jeżeli macie jakieś produkty, które możecie mi polecić - piszcie!
    FirmaKokarda

    7/15/2014

    Benefit They're Real Push-Up Liner - Wyniki Rozdania!

    Kochani!
    Rozdanie zakończone! Bardzo żałuję, że mam tylko 5 linerów - z chęcią oddałabym Wam więcej.
    Cieszcie się makijażem z Benefitem!  Dziękuję wszystkim za udział :) jeżeli tym razem się nie udało, może następnym razem? 

    Przedstawiam wylosowane z kapelusza osoby:
    Paula, Malbork 
    Ewelaj, Warszawa
    Smarti, Lublin
    J.KS, Łódź
    Kurwix, Warszawa 
    Czekam na Wasze recenzje produktu. Wszystkie linery wyślę pocztą w przeciągu tygodnia.
    Bardzo proszę o Wasze adresy na maila: firma.kokarda@gmail.com.

    I ps: to nie jest ostatnie rozdanie na blogu - wkrótce kolejne recenzje i doskonałe produkty do rozdania!
    FirmaKokarda

    7/14/2014

    Elishacoy 3D Spin Cleaner/Recenzja.

    Uwielbiam oczyszczać twarz - jest o dla mnie jedna  z najprzyjemniejszych czynności o poranku i wieczorem, kiedy robię demakijaż. Bardzo chciałam mieć elektryczną szczoteczkę do demakijażu twarzy... zaczęło się od kultowej szczoteczki Clarisonic Mia - ale po rozpatrzeniu wszystkich "za i przeciw",  wydanie na szczotkę 700 pln wydało mi się absurdem tym bardziej że nie mam problematycznej skóry.

    Rozpoczęłam więc poszukiwania w internecie,  na stronie Wishtrend.com znalazłam bardzo dobrze ocenianą szczoteczkę Elishacoy, tę markę lubię szczególnie za naturalne i doskonałej jakości kosmetyki. Obejrzałam dodatkowo kilka recenzji i zachęcona postanowiłam ją kupić. Szczególnie jest polecana ze względu na dokładne i delikatne oczyszczanie każdego typu skóry. Niektóre użytkowniczki chwalą ją nawet bardziej niż szczoteczkę Mia.

    Elishacoy 3D Spin Cleaner 
    Szczotka jest plastikowa, bardzo dobrze leży w ręce - nie jest ani za mała ani za duża; ma gumową nasadkę w dolnej części, która nie pozwala dostać się wodzie do pojemnika na baterie.
    Najważniejsze w niej są oczywiście głowice=szczoteczki  do oczyszczania - w komplecie dostajecie jedną miękką, okrągłą, białą szczoteczkę - resztę musicie dokupić. Udało mi się kupić w bardzo dobrej cenie szczoteczkę z dwoma końcówkami (około 113 pln, normalnie kosztuje ok 170 pln), druga ma oczyszczać rejony problematyczne jak broda czy nos. Jest malutka a jej włosie jest zakończone bardziej "szpiczasto", przez co łatwiej pozbyć się zaskórników. Włókna w obu końcówkach są antybakteryjne.
    Ostatnio jako nowość pojawiła się Heart Ball czyli końcówka do masażu - oczywiście muszę ją mieć!
    Jak działa?
    Nie jest to szczotka soniczna - nie wytwarza ultradźwięków więc jest 6 razy tańsza niż szczotki Philips czy Clerasonic, ale jej dużym plusem jest bardzo dokładne i bardzo delikatne oczyszczanie. Włókna w końcówce do oczyszczania twarzy są super miękkie i bardzo gęste. Szczoteczka jest naprawdę mięciuteńka.
    Macie do wyboru dwa rodzaje obrotów (zgodnie z ruchem zegara i odwrotnie obracające się o 360%) oraz dwie prędkości. Końcówkę należy zmoczyć przed oczyszczaniem skóry, następnie nakładacie na nią wybraną piankę lub żel (ja używam ostatnio japońskiej pianki Perfect Whip Shiseido lub żelu Super Aqua z Misshy) i możecie zaczynać oczyszczanie. Najpierw zmywam makijaż oczu olejkiem, spłukuję i dopiero wtedy używam szczotki. Nie zajmuje to dużo czasu - 1-2 minuty takiego oczyszczania są wystarczające, skóra jest oczyszczona 10 razy lepiej i dokładniej. (W reklamie dowiecie się, że 60 sekund mycia ta szczoteczką to jak 15 minut normalnego demakijażu). Potem używam jeszcze drugiej szczoteczki dla rejonów problematycznych. Obie końcówki dokładnie myję w ciepłej wodzie i odkładam do osuszenia, są również bardzo łatwe do wymiany.
    Można wykonać nią demakijaż okolic oczu - próbowałam, produkty do brwi zmywa bardzo dobrze.
    Porównując do niej inne szczotki są jak "skrobaki" - mogą nieodwracalnie podrażnić skórę i spowodować mikro-uszkodzenia. Jeżeli zależy Wam na pięknej i zdrowej skórze kupujecie szczotki przeznaczone do demakijażu twarzy. Nie polecam szczoteczek z Rossmana, ani innych no name - jedyne narzędzie któremu ufam to jeszcze gąbka konjak, o której pisałam wcześniej tutaj. Możecie kupić równie dobre szczoteczki do mycia twarzy marek: Missha, Tosowoong.
    Jestem bardzo zadowolona z tej szczotki - kiedy chcę być pewna bardzo dokładnego demakijażu, stosuję 3D Cleaner, można używać jej też rano przy bardziej problematycznej skórze.
    Miałam z nią tylko jeden problem, oczekiwałam, że szczotka będzie obracać się tak szybko jak szczoteczka do zębów :) ale obraca się dużo wolniej i naprawdę trzeba mieć świetne baterie, żeby obracała się tak szybko jak na reklamie, baterie starczają na bardzo krótko.
    FirmaKokarda

    7/04/2014

    Benefit They're Real Push Up Liner - Innowacja Wśród Eyelinerów/Rozdanie!

    Na pewno już słyszałyście o największej innowacji w dziedzinie linerów - Benefit Push Up Liner z serii They're Real! To zupełnie nowa koncepcja połączenia wygodnego żelowego eyelinera z aplikatorem, który zastąpi Wam pędzelek i da niezwykle dużą łatwość rysowania każdego rodzaju, wymarzonej kreski.

    Zostałam zaproszona na launch tego produktu do Studia Bank w Warszawie, gdzie mogłam się spotkać z właścicielkami marki Benefit: Maggie Ford Dannielson i Annie Ford-Dannielson, mogłyśmy porozmawiać o ulubionych produktach marki, zjeść lunch, oraz oczywiście na żywo zobaczyć prezentację linera. Otrzymałam specjalnie dla swoich czytelniczek 5 mini-linerów do rozdania, (o tym jak można wygrać liner na końcu posta).

    Dla mnie takie spotkania są niezwykle emocjonujące - bo marka która ma zaledwie 30 lat i jest jedną z moich ulubionych i nagle znajduje się przede mną na żywo! w postaci dwóch niezwykle uroczych Amerykanek, które opowiadają o genezie Benefit - jednego małego sklepu The Face Place, w którym odwiedzały swoją mamę. Czy wyobrażacie sobie mieć w albumie rodzinnym początki takiej marki kosmetycznej jak Benefit? :)))
    Ja jestem zakochana w produktach Benefit od lat: uwielbiam róże, bazy pod makijaż, produkty do policzków i całkowicie cudowne opakowania w stylu vintage. Ale niech to nikogo nie zmyli bo Benefit jest bardzo nowoczesny i podchodzi do makijażu jak do zabawy: musi być łatwy, dawać pożądany efekt i cieszyć oko na toaletce.

    Benefit Pus Up Liner - Recenzja.
    Matowa formuła linera jest całkowicie wodoodporna, końcówka AccuFlex jest wykonana z miękkiego materiału (jakby kauczuku) - nie podrażnia oka, a jej niezwykle cienkie zakończenie pozwala namalować nawet najcieńszą końcówkę kreski. Bardzo mnie przekonuje wyprodukowanie linera w Japonii - nie wiem czy w można uzyskać lepszą jakość niż w japońskich fabrykach? :) Stworzenie tego unikalnego narzędzia- aplikatora zajęło marce, aż 5 lat testów i badań.
    Liner jest w formie wykręcanego pisaka, w eleganckim etui, wystarczy obrócić końcówkę dwa razy i macie odpowiednią ilość produktu do makijażu. Żel jest niezwykle wodoodporny, więc trzeba się spieszyć z malowaniem i to może być dla niektórych z Was minus; specjalna mini zatyczka w kolorze pomarańczowym chroni liner przed wysychaniem i nie należy jej wyrzucać.
    Najlepiej wg. mnie sprawdza się technika wciskania (push up) końcówki raz przy razie przy samej linii rzęs, potem lekkie wyrównanie całości kreski i na koniec domalowywanie "ogonka" co jest z tym linerem BARDZO łatwe.
    Dużo trudniej jest namalować kreskę za jednym pociągnięciem. Zbyt szybko wysycha przez co możecie mieć trochę nierówne krawędzie kreski. Trzeba na początku dokładnie opracować swoją metodę dozowania produktu i potem już idzie świetnie. Trzyma się bez względu na pogodę, uprawianie sportu, etc. - NIC go nie ruszy. Zmywa się tylko specjalnym płynem z serii They're Real lub płynem dwufazowym.
    Liner możecie kupić od 27 czerwca w sieci Sephora, 1,4 ml kosztuje 119 pln.

    Rozdanie- warunki:
    Postanowiłam nie robić konkursu tylko rozdać liner 5 szczęśliwym osobom :)
    1. Zostań obserwatorem mojego bloga
    2. Polub mnie na Facebooku
    3. Zostaw komentarz z miejscem zamieszkania i komentarzem na blogu.

    To wszystko :) spośród tych osób będę losować nagrody. Możecie zostawiać komentarze od momentu pojawienia się posta do 14 lipca. Zapraszam i powodzenia!
    FirmaKokarda