3/29/2014

BezAle Lookbook S/S 2014.

Photography: Agnieszka Kulesza & Łukasz Pik
Photo Assistant: So Serious
Model: Izabela/Mango
Stylist: Paulina Bolko
Stylist Assistant: Karolina Jarocka
Hair: Gor Duryan
Make Up: Firma Kokarda/ Magda Łach

3/27/2014

Apteczka podręczna - S.O.S dla Skóry/My Beauty Kit.

Kiedy pracuję przy sesjach zdjęciowych, wszytko wydaje się być piękne i doskonałe. Ale prawie nigdy tak nie jest, to nie do końca prawda, że modelki wyglądają tak jak na okładkach :) Niestety są zwykłymi kobietami, często bardzo młodymi; czasem mają problemy ze skórą, często są niewyspane, zmęczone podróżami.
Postanowiłam przygotować ten krótki wpis na temat mojego niezbędnika, który zawsze mam przy sobie w studio fotograficznym. Co nosi wizażysta w kosmetyczce z pielęgnacją? Oj dużo! Muszę mieć produkty na: wypryski, łuszczącą się skórę, zaczerwienienia, podrażnienia, alergie, spierzchnięte usta, spuchnięte oczy, zaczerwienione spojówki, skórę przesuszoną podróżami lub długimi lotami; kosmetyki do nawilżania i odżywiania skóry ciała i dłoni. Oprócz tego wozimy mały niezbędnik: nożyczki do paznokci, pęsety, klej do rzęs, grzebyki, jednorazowe szczoteczki do rzęs, patyczki do uszu, waciki... ta lista tylko się powiększa :) a przecież jeszcze dochodzą kosmetyki kolorowe :)

Cera
  • Homeoplasmine, Boiron: maść na podrażnienia, otarcia zaczerwienienia, wygaja drobne ranki, można nałożyć bezopośrednio na skaleczenie - zastosowanie zamiennie dla Alantanu maści lub kremu.
  • Alantan maść: nie zastąpiona w przypadku, zajadów, gojących się wyprysków (najlepiej nałożyć ją na skórę na całą noc, ale działa nawet po kilkunastu minutach), łagodzi i natłuszcza; doskonała na ranki, otarcia, ukąszenia owadów. Często nakładam ją na gojącą się skórę - która zazwyczaj jest sucha i łuszcząca, wmasowuję patyczkiem, zbieram nadmiar chusteczką higieniczną i mam już doskonałą bazę pod makijaż. 
  • Eight Hour Cream, Eisabeth Arden: sucha, podrażniona skóra - odysłam do recenzji
  • Oillan Hydro-aktywny Krem do Skóry Odwodnionej i Wrażliwej, Oceanic: gama Oillan towarzyszy mi na każej sesji, nie podrażnia, nie powoduje uczuleń, kremy wchłaniają się cienką warstwą - są bardzo dobre pod makijaż, używam też kremu pod oczy z tej serii. Ich bezzapachowa, bezpieczna formuła jest odpowiednia dla każdego typu skóry, nawet ekstremalnie wrażliwej, czy podrażnionej.
  • masażer z nefrytu (brakuje go na zdjęciach): o tym przyrządzie do masażu z tysiącletnią tradycją napiszę wkrótce oddzielnego posta. Pozbywam się nim porannej opuchlizny na twarzy, skóra staje się dotleniona i nabiera ładnego kolorytu, pomaga również zamknąć pory. 
  • naturalny olejek lub krem z naturalnymi olejkami; używam naturalnego olejku przy masażu, lub łączę go z kremem; ostatnio bardzo lubię zabierać ze sobą krem NatureEve Instant Radiant Balm z olejkiem imbirowym i pomarańczowym, o kremie pisałam tutaj.
  • Uriage woda w sprayu: mój sprawdzony sposób na odświeżenie skóry lub złagodzenie podrażnień na przykład posłonecznych - od dwóch lat bez przerwy ze mną, w łazience, kufrze i podróży. 
  • Caudalie Beauty Elixir (brakuje go na zdjęciach): niezbędny! sama jestem od niego uzależniona, przepięknie pachnie i przynosi "życie" skórze nawet po 10 godzinach na planie; więcej o wodzie piękności przeczytacie tutaj.
Oczy:
  • Visine Krople tzw. sztuczne łzy: nawilżają, przynoszą ulgę po przebywaniu w sztucznym świetle, również dla osób noszących soczewki kontaktowe.
  • Starazolin Krople: krople do zadań ekstermalnych, likwidują czerwone żyłki w oczach, nie nadają się dla osób, które mają na sobie soczewki, są bardzo silne i nie należy używać ich za często. Bardzo przydatne po wielu godzinach zdjęć.
  • Revitalift, L'Oreal: krem pod oczy z masażerem, jest lekki, rozświetla oczy, wygładza drobne zmarszczki, wożę ze sobą również inne kremy pod oczy ale ten polubiłam za wygodny aplikator-masażer, który ułatwia mi likwidować opuchnięcia. 
  • płyn do demakijażu Biotherma Senibio: klasyka płynów miceralnych, zmywa wszytsko nie powodując zaczerwienień, więc mogę natychmaist robić make up. Doskonały do demakijażu oczu.
  • płatki pod oczy Pilaten: małe cudo, naklejamy, zdejmujemy po 10 min - spojrzenie odświeżone, skóra pod oczami wygładzona, recenzję znajdziecie tutaj.
  • Clarins Masque Contour des Yeaux, maska pod oczy: maska której sama używam od lat, nawilża, łagodzi, odświża, przynosi natychmiastową ulgę; mój must have, więcej o masce tutaj.
  • Muji, mini - patyczki: najlepsze do poprawek makijażu wokół oka i oczyszczania skóry. Najmiejsze i najbardziej precyzyjne, nigdy nie zostawiają "kłaczków" więc mogę swobodnie operować wokół oczu, również przydatne przy manicure, który często robię na sesjach. 
Usta:
  • Carmex, Eight Hour Lip Balm, Baby Lips Maubelline: balsam do ust, najbardziej lubię Carmex, ostatnio stosuję z wielką przyjemnością balsam Elisabeth Arden - łączę go również ze szminkami, uzyskuję wtedy efekt koloryzowanego masełka do ust. Oba zawierają kwas salicylowy, ale Elisabeth Arden nie ma w składzie mięty, jeżeli komuś przeszkadza pieczenie po nałożeniu Carmexu - polecam Eight Hour Lip Balm. Ps: Uwielbiam opakownia obu balsamów, trochę w stylu vintage.
  • E-Glips Joly BB Lip Polish: koreański peeling do ust, który dostałam od przyjacióki razem z błyszczykiem, jest bardzo drobnoziarnisty. Po masażu usta są wygładzone, suche skórki znikają szybciej - idealny pod kolorowy makijaż ust, nakładam odrobinę patyczekiem i masuję usta przez około minutę. Usta są przygotowane do matowych szminek!
  • Helena Rubinstein, Collagenist Lip Zoom: balsam ujędrniający do ust, ma odrobinę perłowego połsyku, usta po nałożeniu są pełniejsze, a drobne zmarszczki wokół nich są od razu wygładzone - niestety nie wiem czy nadal jest dostępny. 
Ciało:
  • Bielenda CC Cream Body Perfector 10w1: mój nowy i już BARDZO ulubiony kosmetyk, nie tylko podczas sesji zdjęciowych; na pewno będzie to jeden z ulubieńców wiosny i lata; maskuje drobne niedoskonałości, wygładza, nawilża, przepięknie pachnie... i nadaje subteleny połysk - po prostu trzeba go mieć. Pięknie wygląda na nogach i na dekolcie. Kosztuje tylko ok. 24 pln. Brawo Bielenda!
  • Sally Hansen Airbrush Legs: świetny sposób na piękne nogi, szybko i efektywnie, tworzy satynową powłoczkę, która wygląda trochę jak rajstopy - jest wodoodporny. Pisałam o nim przy okazji ulubieńców 2013 i na pewno nic się nie zmieni w 2014 :)
  • Orientana Imbir i Trawa Cytrynowa: olejek ciała z naturalnymi olejkami, pięknie pachnie więc od razu wszyscy się odprężają, a moje modelki czują się jak w SPA :) o olejku przeczytacie tutaj. Nadaje skórze gładkie, lśniące wykończnie.
  • Ziaja Kakaowe Mleczko do Ciała: ta wielka butla jeździ ze mną od kilku lat ... poleciła mi ją modelka na stałe mieszkająca i pracująca w USA, powiedziała, że nie znalazła lepszego balsamu, który pozostawia tak piękny, naturalny połysk na skórze, tak dobrze nawilża i pięknie pachnie... Zużywam go litrami... na szczęście jest bardzo tani. 
Mam nadzieję, że ten wpis przyda się tym, którzy zaczynają pracę jako wizażyści lub po prostu pomoże Wam lapiej poznać tajniki makijażu i jego "zaplecza".
FirmaKokarda

3/24/2014

Elamo Mydło Lawendowo-Rozmarynowe do Mycia Twarzy/ Mydło Szałwiowo-Rozmarynowe z Zieloną Glinką/Recenzje.

Dziś krótka recenzja dwóch mydeł marki Elamo, które zasługują na uwagę. Obu możecie używać do demakijażu, mydło w kostce nadaje się również do mycia całego ciała.
Posty podzieliłam na trzy części - w następnym przeczytacie o dwóch kosmetykach anty-aging, ale także wspomagających młodą skórę.
  • Elamo Mydło Lawendowo Rozmarynowe do Mycia twarzy/Mydło Buraczane: to jeden z zaskakujących produktów - wygląda jak sok z buraka, ale efekt na skórze jest WSPANIAŁY. Przywiązuję wielką wagę do oczyszczania skóry, szczególnie dlatego, że stosuje wysokie filtry i kremy BB. Mydło ma formę bardzo wodnistą, dlatego dobrze, że jest w buteleczce z dozownikiem. Wystarczy odrobina, skóra jest miękka, doskonale oczyszczona - i niebywale gładziutka. Stosowanie tego mydła to wielka przyjemność. W składzie znajdziecie: wyciąg z buraka cukrowego, hydrozol lawendowy (łagodzi i odświeża, koi zaczerwienienia), hydrozol rozmarynowy zwiększa elastyczność skóry, zapobiega zmarszczkom) hydrozol rumiankowy (polecany dla skóry atopowej i dla alergików) oraz wodę różaną. Jest to jeden z moich faworytów wśród kosmetyków Elamo, 150 ml kosztuje 60 pln.
  • Mydło Szałwiowo-Rozmarynowe z Zieloną Glinką: klasyk w kostce w kształcie uroczego serduszka, pachnie oszałamiająco rozmarynem i lawendą, akurat olejek rozmarynowy to jeden z moich ulubionych :))) Mydełko jest polecane do skóry tłustej i mieszanej, ze względu na swoje właściwości oczyszczające, przeciwzapalne i antyseptyczne. Skład jest w 100% naturalny: szałwia, rozmaryn, zielona glinka, oliwa z oliwek, masło shea, olej kokosowy, olej palmowy, borax, olejki eteryczne (cytryna, drzewo herbaciane, geranium, lawenda, mięta, rozmaryn, szałwia). Z powodzeniem nadaje się do mycia skóry twarzy np strefy T, lub wspomaga oczyszczanie skóry tłustej. W Elamo kupicie mydełka do każdego typy skóry. Kostka kosztuje 20 pln.
Jeżeli interesują Was inne kosmetyki Elamo - wprowadzenie do marki znajdziecie pod tym linkiem.
FirmaKokarda

MOKOBELLE Campain S/S 2014.


Photo: Agnieszka Kulesza & Łukasz Pik/kulesza-pik.tumblr.com
Model: Amanda Warecka/Uncover Models
Make Up: FirmaKokarda Make Up Studio
Hair: Michał Sadowski

3/21/2014

REN Bio Retinoid Anti Aging Concentrate/Serum z Bio Roślinnym Retinolem - Recenzje.


Od bardzo dawna chciałam wypróbować markę REN. Kosmetyki są bezpieczne dla skóry, w 100 % oparte na unikalnych, roślinnych składach, marka korzysta z najnowocześniejszych światowych technologii, filozofia marki zamyka się w trzech słowach: Performance (kreacja, osiągnięcie - najnowsze technologie potwierdzone testami klinicznymi), Purity (czystość - składników, kosmetyki są wolne od wszelkich sztucznych i szkodliwych dla skóry związków), Plesure (przyjemność - w stosowaniu, formuła, zapach, skuteczność) w  końcu REN po szwedzku znaczy "czysty".
Najbardziej chyba znana jest świetna maska złuszczająca Glycolatic Radiance Renewal Mask. Oferta REN jest bardzo rozbudowana - znajdziecie wiele produktów dla każdego typu skóry: suchej, normalnej, mieszanej, dojrzałej czy trądzikowej i bardzo wrażliwej. W Polsce można kupić REN w perfumerii GaliLu.
Miałam trudny wybór, bo bardzo chciałam kupić coś przydatnego i skierowanego do osób z moimi "problemami" ze skórą. Droga długiej eliminacji wybrałam właśnie to serum. Jest to jeden z bestsellerów marki REN.
Bio Retinoid Anti -Aging Concentrate to kuracja z retinolem na noc, oparta na bazie kompleksu retinoidów pochodzenia roślinnego. W składzie znajdziecie (via Galilu):
  • witaminę A z andyjskiej róży piżmowej
  • Prowitaminę A z z miąszu jagód rokitnika arktycznego 
  • retinol analogowy z białych kwiatów uczepu brazylijskiego - zwiększają produkcję kolagenu, redukują zmarszczki, blizny, poprawiają napięcie i regenerują skórę uszkodzoną po słońcu 
  • witaminę E
  • Omega 6 i 7 z miąszu jagód rokitnika - wspomaga odnowę zdrowych komórek
Serum walczy z przebarwieniami, utratą jędrności, zmarszczkami, również tymi głębokimi; poprawia koloryt i strukturę skóry.
Skąd pomysł na retinol pochodzenia roślinnego? Przede wszystkim czysta, syntetyczna forma witaminy A może powodować podrażnienia, uczulenia, zaczerwienienia. Miałam szczęście bo rozpoczęłam przygodę z retinolem od wspaniałego preparatu Heleny Rubinstein w formie dwufazowej - Power A (niestety już wycofany), dlatego jestem całkowicie przekonana do stosowania retinolu i efektów jakie przynosi. Na rynku mamy jeszcze jeden preparat retinolem, który uwielbiam: Redermic-R La Roche Posay i również mogę go polecić osobom z wrażliwą skórą.
Koncentrat ma przepiękny ciemnożółty kolor, jest to formuła oparta na olejkach - więc przy pierwszym kontakcie wydaje się dość tłuste. Ale po chwili od nałożenia od razu się wchłania, pozostawiając miękka i nawilżoną skórę. Na początku nie mogłam przyzwyczaić się też do zapachu, wydawał mi dziwny... ale zawsze potrafię przekonać się do naturalnych kosmetyków. Przez pierwsze tygodnie zastanawiałam się też czy w ogóle działa, ponieważ "przeszłam" ze stosowania doskonałego nocnego balsamu Rose D'Orient Decleor i efakt był porównywalny. Po trzech miesiącach mogę śmiało potwierdzić, że serum spełnia swoje obietnice. Wygładza, nawilża i odżywia skórę, ale co dla mnie najważniejsze retinol działa na głębokie warstwy naskórka - skóra jest wyraźnie lepiej napięta i jakby "wypełniona" od wewnątrz; kolejnym zachwycającym faktem jest "wewnętrzny blask" skóry i likwidacja drobnych zmarszczek (szczególnie pod oczami).

Aplikacja jest bardzo prosta - nabieracie pipetką (serum ma szklane opakowanie) pięć kropli serum w zagłębienie dłoni i delikatnie wmasowujecie w skórę. Ja łączę nakładanie z masażem jadeitową rolką (o tym wkrótce!), możecie użyć dodatkowo ulubionego kremu na noc. 
Według mnie jest to doskonały kosmetyk właśnie na wiosnę dla każdego około 30 roku życia, ale można zacząć stosować retinol wcześniej jeżeli widzicie u siebie taką potrzebę, na przykład przy trądziku i dużej ilości przebarwień skórnych. Podczas  kuracji z retinolem trzeba pamiętać stosowaniu wysokich filtrów na dzień. Serum jest bardzo wydajne, zużyłam przez 3 miesiące około 1/6 opakowania; 30 ml kosztuje 265 pln.
FirmaKokarda

3/19/2014

Kultowy krem - Elisabeth Arden Eight Hour Cream Protectant.

Eight Hour Cream Protectant nie zmienił swojej receptury od ponad wieku, został stworzony w 1910 roku przez samą  Elisabeth Arden. Wciąż zdobywa wiele nagród jako kosmetyk roku np. w 2012, jest także "tajną bronią" wielu wizażystów na świecie i obok Embryolisse zawsze znajdziecie go na backstageu pokazów mody i sesji zdjęciowych.
Od kiedy go kupiłam (za późno!:)) towarzyszy mi bezustannie. Udało mi się kupić na allegro coffret z dwoma balsamami do ust:) z okazji 100-lecia powstania Eight Hour Cream.
Krem ma przepiękny, głęboki, ziołowy zapach, gęstą aksamitną konsystencję balsamu- maści i szczególny brzoskwiniowy kolor - na skórze jest całkowicie przejrzysty. Zawiera petrolatum - wazelinę, beta-hydro kwasy BHA (głównie kwas salicylowy), oraz witaminę E.

Łączy 8 różnych zastosowań (według oficjalnej informacji ze strony Elisabeth Arden):
  1. chroni: przed wpływem środowiska zewnętrznego: klimatyzacji, wiatru,słońca i mrozu, centralnego ogrzewania
  2. niezwykły połysk: nie ma takiego drugiego preparatu nadającego intensywny, lustrzany połysk na policzkach, ustach, powiekach, nogach, wszędzie tam gdzie potrzebujecie - wystarczy odrobina dodana do podkładu, różu lub bezpośrednio na skórę
  3. utrwalacz brwi: naturalny połysk i podkreślona struktura brwi, krem nie spływa, ma działanie utrwalające - sprawdziłam działa! 
  4. produkt po opalaniu: łagodzi, goi i koi poparzone i przesuszone miejsca
  5. zmiękcza skórki wokół paznokci
  6. chroni skórę przed odwodnieniem i wysuszeniem podczas długich lotów lub podróży pociągiem
  7. idealny przed i po depilacji
  8. na suche i popękane stopy, a także suche łokcie, kolana, spierzchnięte usta
Stosuję go najczęściej podczas sesji do nabłyszczania poszczególnych partii ciała. Łączę go wtedy z balsamem lub olejkiem; genialnie uwydatnia kości policzkowe i nadaje im piękny, naturalny blask. Jeżeli chcę uzyskać efekt mokrej powieki również stosuję 8 Hour Cream. Co ciekawe mogę zamiennie używać do tego celu balsamu do ust. Krem jest bardzo gęsty i wydajny, wystarczy odrobina dla uzyskania intensywnego efektu.
Nie jest to mój krem nawilżający czy też krem dzienny - kupiłam go dodatkowo do makijażu.
Dla wizażystów jest to "must have", nie ma takiego drugiego produktu na świecie (zastpowałam go do tej pory: błyszczykiem, wazeliną, olejkami i maściami). Możecie kupić wersję 100 ml w tubie (ma wtedy charakterystyczną czerwoną nakrętkę) lub tak jak ja poszukać mniejszej - 50 ml.
Gama Eight Hour Cream jest rozbudowana więc trzeba sprawdzać, który krem kupujecie żeby się nie pomylić.
Poniżej zobaczcie jak sprawdza się w makijażu:
Mam nadzieję, że zachęciłam Was do wypróbowania Eight Hour Cream.
FirmaKokarda

3/18/2014

Messo Campain S/S 2014

Photo: Agnieszka Kulesza&Łukasz Pik
Photo Assistant: Filip Zwierzchowski
Model Natalia/Mango Models
Stylist: Paulina Bolko
Hair: Gor Duryan
Make Up: FirmaKokarda/Magda Lach

3/11/2014

L'Oreal Nude Magique Liquid Powder Foundation/Recenzje.

Zawsze kiedy zaczyna się wiosna szukam nowego, doskonałego sposobu na świetlistą skórę. Wtedy najłatwiej przychodzi mi kupowanie podkładów i kremów BB. Szerze - nie sądziłam, że po dwóch latach wrócę do używania podkładów ;-) A jednak... marka L'Oreal zrobiła mi nie lada prezent swoim nowym produktem Nude Magique Eau De Teint.
Wrażenia
Jest to dla mnie podkład idealny: oparty na bazie wody, więc jest lekki jak woda, nie obciąża skóry, daje naturalne, satynowe wykończenie. Po rozprowadzaniu staje się pudrowy, ale nie osadza się w porach. Przy skórze normalnej i suchej nie ma potrzeby stosowania pudru. Ma przepiękną gamę kolorystyczną, kolory wtapiają się w skórę niewidoczną powłoczką; testowałam już podkład na sesjach i przy makijażu typu "natural" jest niezastąpiony. Wystarczy niewielka ilość i skóra wygląda promiennie, naturalnie, jakby nie było na niej NIC. O takie "nic" właśnie mi chodzi (mam dwa najjaśniejsze kolory 110 Warm Ivory - najlepszy dla "udawania"opalenizny dla jasnej karnacji oraz 100 Porcelain - piękny jasny ale jednak ciepły beż - super na zaczerwienienia). Podkład ma szklane, poręczne opakowanie - mieści się nawet w malutkiej kosmetyczce.
Najwygodniej nakładać go pędzlem typu duo fiber, beauty blenderem lub palcami. Nie da się go połączyć z produktami na bazie tłustej - możecie go łączyć tylko z innymi "wodnymi" podkładami ( MAC Face&Body). Ja nakładam go na całą twarz, a potem w miejsca, które chcę dodatkowo rozświetlić wklepuję małą ilość ulubionego kremu BB. W ten sposób uzyskuję efekt naturalnej i świetlistej skóry. Możecie zrobić ten sam trik i użyć rozświetlacza w płynie lub kremie.
Czy ma minusy?
  • jest niedostępny w Polsce :( ale można go kupić przez Allegro, podkład kosztuje tylko ok. 29 pln
  • nie ma pompki - trzeba mieszać go wstrząsając przed użyciem i przytrzymując palcem wskazującym, to bardzo ułatwia aplikację. Mógłby mieć chociaż końcówkę dozownika, wylewkę z dziurką - niestety ;-) panuje teraz moda na taki rodzaj szklanych opakowań, takie samo ma np: Revlon Nearly Naked Fundation.
  • mała pojemność 20 ml
Dla kogo?
Dla skór normalnych, mieszanych; mieszanych w kierunku skóry suchej - przy skórze tłustej może się nie sprawdzić wymagałby użycia bazy matującej; przy skórze bardzo suchej, skóra musi być dobrze nawilżona. Każdy typ skóry przy używaniu tego podkładu powinien być dobrze przygotowany: "złuszczony" i nawilżony, żeby lekka konsystencja fluidu nie zatrzymywała się na nierównościach. Na pewno jest to produkt dla osób, które nie potrzebują niczego ukrywać, a chcą tylko ujednolicić skórę. Nude Magique ma krycie lekkie w kierunku średniego, ale daje się nadbudowywać.

Ciekawostki:
Jest porównywany z Armani Maestro Foundation (to także marka koncernu L'Oreal) - oczywiście musiałam to sprawdzić! Efekt jaki daje na skórze, wykończenie, także konsystencja podkładu jest prawie identyczne, różni się, świetnym u Armaniego dozownikiem - kroplomierzem, ale przede wszystkim ceną. To tym bardziej skusiło mnie do jego zakupu.
Znalazłam swój ulubiony podkład na wiosnę i gorące lato.
FirmaKokarda

3/06/2014

Ada/Personal Test.

Photo Agnieszka Kulesza&Łukasz Pik kulesza-pik.tumbrl.com
Photo Asistant: Damian Tomaszowski
Model Adrianna/United For Models
Hair: Emil Zed/Van Dorsen Talents
Make Up: FirmaKokarda,/Magda Łach

3/03/2014

Pilaten Maski Kolagenowe pod Oczy/Tanie Kupowanie.

W Azji używanie nawet codziennie masek na twarz  i pod oczy należy do rytuału pielęgnacyjnego, tak jak u nas użycie kremu nawilżającego:-) 
Wcześniej używałam płatków Purederm (recenzja tutaj) ale postanowiłam wypróbować maski Pilaten w formie żelowych "plasterków". Są niezwykle wygodne, możecie je zabrać w podróż, używać nawet codziennie. Naklejacie je i zostawiacie na około 15-30 min, trzymają się nieźle, czasem trzeba je tylko przesunąć na miejsce. Ja lubię nosić je pół godziny, trzymam maseczkę w lodówce, a jeżeli zapomniałam jej tam umieścić, wkładam ją na kilka minut do zamrażalnika. 
Są niezastąpione przed wyjściami, lub kiedy spędziłyście kilkanaście godzin przy komputerze i wasze oczy błagają o pomoc; możecie stosować je prewencyjnie dwa razy w tygodniu. 

Najbardziej polubiłam te z czystym kolagenem Crystal Collagen Eye Mask, oraz z żeńszeniem i kolagenem (wersja żółta), na opakowaniu możecie zobaczyć wizerunek maleńkiej wróżki - takie magiczne mają działanie ;-) 
Co zauważyłam po ich zastosowaniu?
Szybko i skutecznie niwelują zmęczenia wokół oka, zmieszają obrzęki, nawilżają i rozjaśniają skórę (szczególnie wersja złota, ponieważ zawiera mikro drobinki rozświetlające, po żeńszeniu skóra jest wyraźnie jaśniejsza). Przynoszą niesamowitą ulgę zmęczonym oczom, szczególnie schłodzone. Nie podrażniają skóry i nie powodują uczuleń.
I są bardzo tanie - 5 sztuk kosztuje od 10 -12 pln, możecie kupić jeszcze wersję z aloesem oraz lotosem. Płatki są jednorazowego użytku.
Bardzo polecam!
FirmaKokarda