12/14/2014

Bazy pod Makijaż - Część 2/Becca, Laura Mercier, Tony Moly, Etude House, Missha, Lioele, Tosowoong.

Bazy pod makijaż są według mnie niezastąpione - jeżeli nosicie makijaż codziennie i zależy Wam na jego długotrwałym utrzymywaniu się ten post jest skierowany do Was.

Często słyszę od swoich klientek, że makijaż im spływa po kilku godzinach, że nie wygląda świeżo, że kiedy jest gorąco nie ma mowy o makijażu. Żadna z nich nie używała bazy pod makijaż. W tych szczególnych przypadkach, jeżeli dotyczy Was ten problem - kupcie choć jedną z nich.
Oprócz tego primery wspomagają skórę: zawierają czynniki nawilżające, filtry, witaminy. Możecie ich używać ze względu na poprawę kolorytu skóry, wygładzenie, zmniejszenie porów lub przeciwdziałanie przetłuszczaniu się skóry. 

Nie należy się martwić, że dodatkowa warstwa na skórze nie pozwoli jej oddychać, zablokuje pory. Współczesne kosmetyki produkowane są tak żeby Wam pomóc. Bazy(primery) zazwyczaj zawierają sylikon, używam ich codziennie i nigdy nie miałam z tego powodu problemów ze skórą. Wybór należy do Was, ale zapewniam, że przy dobrym demakijażu (olejki + szczoteczka, maseczka z glinką po wieczornym demakijażu) zapobiegną "zapychaniu"porów. Wyszczególniłam dwie z nich, które są wolne od sylikonu i może się Wam spodobają. Przydadzą się przed sezonem świątecznych spotkań z rodziną i przyjaciółmi i w okresie karnawału, mam nadzieję, że zostaną z Wami na dłużej.

Lubię mieć ulubioną na słabsze dni kiedy jestem niewyspana, przemęczona; inną na lato (taką, która podkreśli opaleniznę, zabezpieczy przed słońcem) lub niwelującą przebarwienia i nierówny kolory skóry. 
Produkty z pigmentem + zmieniające kolor pod wpływem utleniania: 
Każdy krem CC może posłużyć Wam jako baza pod makijaż, polecam je osobom ze skłonnością do wysuszania się skóry w ciągu dnia lub dla skór: suchej, normalnej, bądź odwodnionej. Bazy typu CC przepięknie wyrównują koloryt skóry, dobrze niwelują też zmęczenie. Moje ulubione kremy CC przez ostatnie miesiące:Tony Moly CC Aura, Etude House Baby Choux BaseLioele Dolish Veil Vita BB #01 Georgous Purple. Linki do recenzji tych produktów znajdziecie pod postem.
Bazy rozświetlające z mikro-drobinkami:
czyli takie, które zawierają mikro-pigmenty odbijające światło, mogą być widoczne w postaci drobinek, lub tworzyć mieniącą się powłokę. Mam już trzy takie bazy nie licząc wycofanych już baz z Body Shopu Skin Enhancers, bardzo polecam bazy marki Revlon, MAC Strobe Cream.

Becca Radiance Primer Illuminating and Brightning: działa jak baza i rozświetlacz; bardzo lekka, żelowa baza z wyraźnymi złotymi drobinkami, pozostawia poblask na skórze,  po nałożeniu wygląda na bardziej wypoczętą; dobrze nawilża, ładnie się rozprowadza bez rolowania. Jest doskonała do każdego typy skóry nawet o rozszerzonych porach czy tłustych partiach. Będzie świetna na lato, lub kiedy chcecie żeby skóra wyglądała promiennie. Daje subtelny, naturalny efekt - doskonała na uroczystości takie jak ślub, wieczorna kolacja. Nie zawiera alkoholu, parabenów, ani sztucznych barwników. Można nakładać ją pod makijaż lub dodać do ulubionego podkładu. Becca słynie ze swoich rozświetlaczy ale baza jest również doskonała.
Missha BB Boomer: baza o bardziej kremowej konstysencji, dla skór suchych lub normalnych, wygląda jak gęste mleczko, ma perłowo- różowy wyraźny poblask, co nie każdemu odpowiada - ja bardzo ją lubię. Odradzam ją osobom z "niebieskim" pigmentem w karnacji (to te osoby, których żyłki na nadgarstkach mają zabarwienie bardzo błękitne i często wyglądają na zmęczone). Będzie doskonała dla osób, które mają dużo żółtego pigmentu w kolorze skóry.
Dior Glow Maximizer Primer: tej bazy nie ma na zdjęciach, pojawiła się w moim kufrze niespodziewanie :) jako prezent, warto na nią zwrócić uwagę, baza o gęstszej konsytencji w perłowo-złotym kolorze, nawilża, wygładza skórę, można stosować ją miejscowo na kości policzkowe lub pod oczami. Jest w porównani do bazy Becca bardziej kryjąca i bardziej złota na skórze. Niesamowicie utrzymuje makijaż, daje bardzo wygładzoną i wyrównaną powierzchnię skóry. Więcej o tej bazie w oddzielnym poście.
Bazy bezbarwne:
W postaci lekkiego, żelowego kremu. Może to być pierwsza baza po jaką sięgniecie, dobrze sprawdzą się też dla osób z rozszerzonymi porami, skórą tłustą; jeżeli nie lubicie kiedy baz daje efekt rozjaśnienia, lub lśniący efekt najlepiej sięgnąć po ten typ bazy.

Tosowoong Pore Ex: polimer sylikonowy, baza wygładzająca, zawiera czynniki mające wpływ na wielkość porów stąd nazwa "serum", bardzo dobrze wygładza, podkład lekko ślizga się po jej powierzchni, mój duży ulubieniec wśród baz bardzo przypomina bazę Benefit Porefessional.
Laura Mercier Foundation Primer Protect: nie zawiera sylikonu, sztucznych barwników i alkoholu, oraz parabenów. Mam dwie bazy Laury Mercier jedną z filtrami (30 UVA,UVB), oraz klasyczną do każdego typu skóry - nie dziwię się, że ta marka jest uważana za najlepszą w tej dziedzinie, Laura Mercier jako pierwsza wprowadziła bazy do kanonu makijażu. Jestem jej za to bardzo wdzięczna! Bardzo wydajne, nie zbierają się w załamaniach skóry i doskonale utrzymują makijaż. Skóra jest dodatkowo doskonale nawilżona.
Konstystencja i zmiana koloru:

1.Tony Moly CC Aura, 
2. Lioele Dolish Vita Veil, 
3.Etude House Baby Choux, 
4.Becca Rdiance Primer, 
5. Missha BB Boomer, 
6. Laura Mercier Foundation Primer Protect, 
7. Tosoowong PoreEx Serum 
Na zdjęciu powyżej możecie zaobserwować jak zmienia się kolor po roztarciu produktu oraz jaką ma zawartość substancji tłuszczowych. Najbardziej nawilżające i kryjące są krem CC Tony Moly i baza Lioele.

Pomocne linki: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.