12/24/2014

New Year's Wishlist - Scincare/Lista Życzeń na 2015 - Pielęgnacja.

1. Kiehl's Midnight Recovery Concentrate, 2. Clarins Double Serum 
3.Skinfood Black Sugar Cleansing Oil 4. Guasha 
5. Innisfree Jeju Volcanic Mask 6. Hadalabo Q
6. Naruko Magnolia Brightning & Firminig Night Gelly 8. Naruko Narcissious Serum
9.Hadalabon Japan Tamagohada BHA + AHA 10. Elishacoy Heart Ball Massage

Za chwilę koniec roku 2014... niewiarygodnie szybko minął. Jak co roku w styczniu pojawią się posty podsumowujące moje ulubione kosmetyki 2014, i jak co roku robię listę kosmetyków, które chciałabym widzieć w swojej łazience w 2015. Nie uwierzycie jak dział robienie takich list, niby nic się nie wydarza, ale kiedy spojrzałam na swoja listę z zeszłego roku - kupiłam dokładnie wszystko co zamierzałam, poza jednym serum :)
Zachęcam do  ich robienia, można spełnić trochę swoich makijażowych i pielęgnacyjnych życzeń. Kolejna lista będzie dotyczyła makijażu i pojawi się na blogu jeszcze przed nowym rokiem.

Moja lista nie jest długa, w przyszłym roku chcę się skupić przede wszystkim na pielęgnacji anti-aging, regularnym masażu twarzy i ciała, oraz jak najbardziej kosmetykach naturalnych i aromatoterapeutycznych.
Najbardziej lubię kosmetyki w postaci serum - za ich skoncentrowane działanie i natychmiastowe efekty. Mylnie utarło się, że serum jest zarezerwowane dla "dojrzałych kobiet", teraz macie nieograniczony wybór od serum nawilżającego, przeciwzmarszczkowego, nawadniającego, rozświetlającego, ujędrniającego czy przeciwdziałającego wypryskom. Najlepiej zacząć ich używać jak najwcześniej: np. około 20 roku życia możecie stosować serum z wyciągiem z aloesu dla poprawy nawilżenia skóry + serum antyoksydacyjne lub na wypryski. Po 30 roku życia warto dodać składniki działające na spoistość i napięcie skóry; w każdym wieku sprawdzi się witamina C.

Pielęgnacja:
  1. Hadalabo Hada Labo Japan Tamagohada AHA + BHA: żel do mycia twarzy w postaci gęstej pianki z zawartością kwasów AHA i BHA, polecany przez Azjatycki Cukier; ma za zadanie oczyszczać pory, osłaniać młodszą, zdrowszą skórę bez ściągnięcia i wysuszenia: przede wszystkim przekonują mnie bardzo dobre recenzje tego produktu, a złuszczanie i oczyszczanie to moje dwa "koniki".
  2. Skinfood Black Sugar Cleansing Oil: olejki do demakijażu w postaci płynnej, lub kremowej tzw: cleansing balm podbiły mój demakijaż; uwielbiam maseczkę do twarzy z linii Black Sugar, mam również krem do rąk, oba kosmetyki są świetne - wspaniale pachną. Jest to mieszanka azjatyckiej limonki i brązowego, palonego cukru; dlatego zdecydowałam się kupić ten olejek jako następny.
  3. Innisfree Jeju Volcanic Mask: przy mieszanej skórze maska oczyszczająca na półce to podstawa, często je zmieniam i szukam godnych następców. Innisfree bazuje na naturalnych składnikach, glinkę wulkaniczną i inne składniki do swoich kosmetyków pozyskuje z upraw na wulkanicznych wyspach Jeju. Miałam już próbkę tej maski, jest niezwykle kremowa, łagodna, jednocześnie świetnie oczyszcza, a skóra jest rozjaśniona i matowa. Jest to jeden z bestsellerów Innisfree.
  4. Guasha: czyli narzędzie do masażu twarzy i ciała wykonane z kości bawołu lub jadeitu; przez ostatni rok zaczęłam używać jadeitowych rolek do masażu twarzy, bardzo je polubiłam, ale szczególnie zainteresował mnie masaż guasha: wspomaga cyrkulację krwi, eliminację toksyn - ta technika jest stosowana od tysięcy lat przez medycynę chińską; o masażu guasha pisałam przy okazji moich ulubionych masek do masażu Hera, O HUI i History od Whoo.
  5. Elishacoy 3D Spin Cleaner Heart Ball: kolejne narzędzie o którym marzyłam to końcówka do mojej szczotki do mycia twarzy ElishaCoy. Nowa wersja jest uzupełniona o masażer do twarzy - jak mogłabym go nie wypróbować? Można używać go z pianką do demakijażu lub olejkiem. Jest to pierwsza rzecz jaką już kupiłam z mojej listy - recenzja wkrótce! :)
  6. Secret Key Starting Treatment Essence: esencja to zupełnie nowy kosmetyk w mojej pielęgnacji, jest to pierwszy krok pielęgnacyjny - nie jest to tonik, tylko delikatniejsza wersja wodnego preparatu opartego w tym przypadku na wyciągu sfermentowanych drożdży; od boomu SK II, koreańskie koncerny kosmetyczne prześcigały się w stworzeniu podobnego bestsellera, udało się to marce Missha, recenzowałam już First Essence, która właśnie mi się skończyła, a czytałam dużo dobrego na temat podobnego preparatu z Secret Key - więc z chęcią go wypróbuję tym bardziej, że jest prawie o połowę tańszy.
  7. Naruko Magnolia Brighniting and Firming Line Narcissious DNA Repair Line: kosmetyki Naruko "chodzą" mi po głowie już od prawie roku i na pewno 2015 upłynie pod ich znakiem:) Jest to tajwańska marka kosmetyków naturalnych, bardzo lubiana przez Japonki i Koreanki, ma bardzo dobre recenzje wśród używających i przystępne ceny. Postanowiłam zacząć od linii rozjaśniającej i ujędrniającej z magnolią, spodobała mi się też linia DNA z wyciągiem z narcyza. Część zysków ze sprzedaży Naruko jest przekazywana do wspierania biedniejszych rejonów Tajwanu co jest dla mnie dodatkowym plusem. Marka Bardzo dba o piękny design opakowań i zapachy swoich produktów.
  8. Clarins Double Serum: czołowe serum marki Clarins; aż 20 ekstraktów roślinnych stymuluje 5 najważniejszych funkcji skóry, może być stosowane już po 25 roku życia, innowacyjna formuła łącząca składniki rozpuszczające się najlepiej w wodzie i tłuszczach - stąd dwie oddzielne komory w opakowaniu serum. Ponieważ jest dosyć drogie poczekam z nim do następnych urodzin :) 
  9. Hadalabo Milk Retinol 3D: ponieważ kończę opakowanie lotionu Kanebo Freshel' (w końcu!), zastanawiam się nad zakupem mleczka lub lotionu z tej serii, w składnie znajdziecie retinol, kwas hialuronowy; mleczko którego wcześniej używałam miało w składzie kwas hialuronowy i wit.C; ten typ kosmetyków jest doskonały do utrzymywania stałego poziomu nawilżenia, poprawia też jędrność skóry, świetnie koi podrażnienia; bardzo polecam stosowanie tego typu lekkich lotionów dla każdego rodzaju skóry. Dodatkowym plusem jest pojemność - starcza na baaardzo długo :)
  10. Kiehl's Midnight Recovery Concentrate: od kiedy Kiehl's jest w Polsce od razu miałam ochotę na słynne Midnight Recovery, organiczny skład, naturalne olejki i działanie od razu kuszą do zakupu, również recenzja Ani Kuczyńskiej :) Mam już próbkę do wypróbowania - więc pierwsza recenzja już wkrótce. Kolejnym kosmetykiem, który mnie zaciekawił jest Eye Creamy Eye Treatment with Avokado, czyli bogata kremowa maseczka z wyciągiem z olejku z awokado pod oczy. Jeżeli chodzi o Kielh's to na pewno nie koniec! :)
Przydatne linki: 
Kanebo Freshel: lotion nawilżający z wit.C
Banila co. Cleansing Balm i Perfect Whip Kanebo: produkty do demakijażu min. balsam oczyszczający, oraz pianka Kanebo
O HUI Age Recovery Massage Mask: maska z olejkami do masażu
History of Whoo Essencial Massage Mask: zdecydowanie ulubiona maska do masażu!
Hera Age Away Massage Mask: kremowa maska do masażu
Elishacoy 3D Spin Cleaner: szczoteczka do demakijażu
Missha Time Revolution First Time Essence : esencja na bazie sfermentowanych drożdży
OST Orginal Pure Vitamin C teraz ze zmienioną nazwą C20: 20% witamina C w postaci płynnego serum, mój całoroczny bestseller
Skinfood Black Sugar Mask: maska złuszczająca z brązowym cukrem

FirmaKokarda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.