12/04/2014

Bazy Pod Makijaż - Część 1/Lioele Dollish Veil Vita BB - Recenzje.

Jestem w trakcie pisania dla Was posta na temat baz pod makijaż - bo według mnie to niedoceniony kosmetyk, który dla mnie jest jednym z najważniejszych jakich używam. Często moje klientki, koleżanki pytają mnie "jak ty to robisz, że tak świetnie wyglądasz przez cały dzień"? I nie chodzi mi tutaj o chwalenie się "moim wspaniałym wyglądem" tylko o utrzymywanie makijażu na twarzy tak długo jak chcemy i w taki sposób jakby był zrobiony przed chwilą. 
Moje triki:
  1. nawilżanie skóry i odpowiednie przygotowanie jej do makijażu: skóra w pełni nawilżona i nawodniona, będzie pięknie odbijała światło - warto ją w odpowiedni sposób oczyszczać i złuszczać regularnie, odda Wam wtedy cały swój blask i siłę.
  2.  poprawki w ciągu dnia: to proste wystarczy mgiełka do makijażu, woda w sprayu lub specjalny fixer, który macie w kosmetyczce i bibułki matujące. Nie wierzcie, że istnieją podkłady, które niezmiennie są na skórze przez 12 -16 godzin :) to czysty marketing. Jeżeli macie problemy z gromadzeniem się podkładu np. pod oczami, noście ze sobą również odrobinę kremu pod oczy i korektora pod oczy - ja używam opakowań po szkłach kontaktowych, ważą niewiele, a w sytuacji szybkich poprawek sprawdzają się znakomicie. O moich ulubionych mgiełkach wkrótce napiszę nową recenzję.
  3. baza pod makijaż: ze względu na typ skóry lub efekt, który chcecie uzyskać stosujecie bazę pod makijaż, przedłuży jego trwałość i pomoże Wam wyglądać jak najlepiej przez długi czas.
Lioele Dolish Veil Vita BB #01 Gorgeus Purple:  ten krem BB zasługuje na oddzielna recenzję, zakochałam się w nim już po pierwszym użyciu :) nic dziwnego, że od ponad dwóch lat jest to bestseller Lioele. Jest to według mnie bardziej krem CC, ale wtedy nie było jeszcze na rynku kosmetycznym tego określenia. Jest bardzo podobny w konsystencji i wyglądzie do Tony Moly Louminous Pure Aura CC Cream.
W magiczny sposób po wyciśnięciu jasno-fiołkowy krem zamienia się na skórze w woalkę półmatowego blasku, skóra jest wypoczęta, rozjaśniona, wygładzona, znikają cienie pod oczami, zasinienia, mniej widoczne są ślady po wypryskach. Baza nadaje się do każdego typu skóry poza bardzo tłustą. Krem dobrze maskuje rozszerzone pory, matuje skórę. Jest bardzo wydajny, pół pompki starcza na całą twarz. Nie roluje się, nie zostawia smug, po rozprowadzeniu zmienia odcień i dopasowuje się do kolorytu skóry, a rozprowadza się bajecznie, jak najdroższy podkład. Krycie określiłabym jako średnie - ale jest to krem BB z funkcją bazy, więc każda z Was może użyć dodatkowo korektora i podkładu.
Opakowanie jest przepiękne - jak na markę Lioele przystało, jest różowe i urocze, ale dobrze spełnia swoja funkcję, ma pompkę, która działa:)przez cały okres stosowania, przyciskając lekko można uzyskać wyciśnięcie połowy porcji kremu.
Poleciłabym go osobom lubiącym naturalne wykończenie i nie lubiącym ciemnej skóry i opalenizny. Dodatkowo zawiera 6 witamin: A, B5, C, E, F, H oraz filtr 25/PA ++. Znajdziecie go w dwóch wersjach kolorystycznych: fiołkowej #1, oraz zielonej #2 (dla skóry z problemem naczyniowym czy wypryskami). Kosztuje niewiele jak na tą jakość, tylko ok. 50 pln za 30ml.
Ten krem już trafił na moją listę bestsellerów roku 2014 i :) A na moją wishlistę na 2015 trafiła już jego nowa wersja Dollish Cera -V CC Cream.
Przydatne linki:
FirmaKokarda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.