8/08/2014

Etude House Minnie Touch Blusher/Recenzje.

Zastanawiałam się czy kto ktokolwiek może się oprzeć tej słodkiej serii. Ja nie mogłam :) Ponieważ jest to edycja limitowana sprzed roku, na Ebayu pozostają jedynie pojedyncze sztuki tego różu. Zawsze kochałam Myszkę Minnie i kropki :) i do dziś jak widzę kropki nic nie jest w stanie mnie zatrzymać.
Szukałam już od dawna dobrej jakości różu w odcieniu lawendowym, na skórze oliwkowej daje świetlisty blask na jasnej wygląda niezwykle ciekawie i świeżo. W azjatyckim makijażu odcień lawendy nie jest niczym dziwnym, jest bardzo popularny i prawie wszystkie koreańskie i japońskie marki mają go w swoim asortymencie (polecam Tony Moly, Majolica Majorca, Shu Uemura, Holika Holika).

Minnie Blusher jest rodzajem mozaiki, ma trzy odcienie, które możecie stosować razem lub oddzielnie, może służyć jako cień do powiek lub rozświetlacz do całej twarzy. Odcień jasnej lawendy doskonale gubi żółty pigment w skórze, czyli łatwo pozbyć się oznak zmęczenia na twarzy. Nie nadaje się dla osób z przewagą czerwonego pigmentu w karnacji (trądzik, skóra naczyniowa - chyba, że macie zrobioną bardzo dobrą bazę pod makijaż).
Róż Etude House ma wiele zalet: doskonale się rozprowadza, jest półmatowy (nie ma wyraźnych drobinek, ale jest bardzo świetlisty na skórze) ma bardzo dobrą pigmentację, jest na prawdę świetnej jakości - a przy dobrym kursie dolara można go kupić już od 36 pln. Można nakładać go warstwowo - więc przesadzicie za pierwszym razem, potrzebny jest do tego miękki i dość szeroki pędzel.
Odcień lawendowy najlepiej nałożyć dookoła policzka, następie użyć moreli jako akcentu na środku policzka tzw. apple chick, a kolor jasno-morelowy nałożyć na całość obu kolorów - tak nałożony wygląda przepięknie. Możecie też postąpić odwrotnie :) Podgląd i wykonanie makijażu znajdziecie tutaj. Róż nadaje ten niezwykle delikatny, kolorowy poblask na skórze. Jeżeli lubicie malować się w tej sposób róż może należeć do waszych ulubionych.

Jedyną rzeczą którą bym zmieniła jest na pewno brak lusterka :) i żal na prawdę go używać, taki jest uroczy :) Jeżeli jesteście tak jak ja WIELKIMI fankami Myszki Minnie do kupienia jest jeszcze rozświetlacz z tej serii - ja oczywiście będę musiała go kiedyś kupić, mam nadzieję, że zdążę :)
FirmaKokarda

5 komentarzy:

  1. nie używam różu, ale rzeczywiście, opakowanie jest przesłodkie i zachęca :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepięknie wygląda róż :) pomimo, że nie używam różu ten bym kupiła i zaczęła używać :)
    http://wampirkowy-skarbiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale słodziutko wygląda <3

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.