5/08/2014

Missha Super Aqua Oxygen Micro Essence Peeling & Visible Deep Cleanser.

Dziś kolejna recenzja z serii listy koreańskich bestsellerów marki Missha.
Super Aqua to linia kosmetyków do każdego rodzaju skóry, mająca na celu nawilżyć skórę i uczynić ją jak najpiękniejszą na "podstawowym" poziomie. Znajdziecie w niej linie z wodą z lodowca, śluzem ślimaka czy tlenem.
Przykładam olbrzymią wagę do złuszczania i oczyszczania skóry, często mówię też o tym swoim klientkom - jest to klucz do pięknej skóry. Kiedy nie mamy dobrej "bazy" - żaden, nawet najpiękniejszy makijaż nie będzie wyglądał dobrze.
Ponieważ kosmetyki nie należą do najtańszych zdecydowałam się tylko na cleanser, ale się pomyliłam przy zamówieniu pierwszy przyjechał peeling :))) a potem musiałam domówić żel :) Opakowanie są bardzo do siebie podobne, przy zakupach najlepiej to sprawdzić dwukrotnie :)
Missha Aqua Oxygen Micro Essence Peeling
Bardzo lubię azjatycki typ peelingów - są to peelingi enzymatyczne z tzw. kłaczkami. Nakładamy je na skórę i pozostawiamy się na ok. 10-15 min, następnie delikatnie masujemy i wtedy pojawiają się "kłaczki" do których przykleja się martwy naskórek, resztki makijażu i wszystkie zanieczyszczenia których chcemy się pozbyć. Najsłynniejszy jest japoński peeling Cure, oraz koreański Ginvera z zieloną herbatą.
Co wyróżnia peeling Missha to zawartość tlenu, cząsteczki głęboko penetrują skórę, po nałożeniu peelingu na twarz i szyję (omijając okolice oczu) odczujecie mrowienie, a później delikatne swędzenie, a na na skórze pojawią się bąbelki w postaci pianki :)))  Całe złuszczanie wykonają za Was kwasy, których w tym peelingu jest całkiem sporo (lista poniżej). Po 10 minutach można wykonać masaż. Skóra jest nawilżona i na prawdę widać różnicę - poprawia się jej gładkość, koloryt, jest też doskonale oczyszczona.
Mieszkając w "wielkim mieście" narażamy skórę na zanieczyszczenie środowiska, wchłanianie olbrzymiej ilości substancji toksycznych - wtedy traci zdrowy kolor, wygląda na zmęczoną, czasem pojawia się na niej więcej wyprysków. Dogłębne oczyszczanie skóry z resztek makijażu i zalegających na niej toksyn poprawia jej wygląd: zwęża pory, rozjaśnia i przygotowuje do lepszego wchłaniania kosmetyków.
Taki peeling wydaje mi się podwójnie dobrym zakupem, bo mam maskę dotleniającą i delikatny peeling w jednym. Wystarczy go użyć dwa razy w tygodniu dla pełnego efektu, możecie używać go rano lub wieczorem.
skład: min. peeling zawiera: kwas hialuronowy 30%, kwas cytrynowy, kwas mlekowy, kwas jabłkowy, kwas glikolowy, kwas winowy, wyciągi z roślin: lwiej paszczy, lotosu orzechodajnego, pszenicy; zawiera również alkohol, ale nie zdarzyło mi się żadne podrażnienie, dzięki niemu skóra jest zmatowiona
konsystencja: gęsty, przejrzysty, biały żel
opakowanie: plastikowe, ładnie wykonane z dozownikiem; z reguły 1-2 dozy zupełnie starczają na jedno użycie
Bardzo lubię ten kosmetyk, ale mam na liście jeszcze jeden peeling z Missha z serii z peptydami Self Control Peeling Massage, o którym pisałam wielokrotnie i jest to mój numer 1. Ale oceniam ten peeling bardzo wysoko - za łatwość użycia, skład, efekt jaki daje... gorąco go polecam.
Missha Super Aqua Visible Deep Cleanser
Czasem przeklinam próbki, gdyby nie one nie wiedziałabym, że takie kosmetyki istnieją :) Jest to głęboko oczyszczający żel do demakijażu z cząsteczkami tlenu i UWIELBIAM go absolutnie. Dla mojej mieszanej skóry, częstego używania kremów BB i wysokich filtrów, wielu godzin noszenia makijażu to prawdziwe wybawienie. Oczyszcza skórę dogłębnie, szybko, bez uczucia ściągnięcia i podrażnień.

Nie spotkałam się jeszcze z tym typem żelu do demakijażu. Nakładamy go na suchą skórę (wieczorem) i wmasowujemy opuszkami palców; a potem wow! Po kilku sekundach żel tworzy gęstą, kremową pianę, cząsteczki tlenu aktywują oczyszczanie, piana po chwili znika. Po ok. 40 sec. dodajemy trochę wody i masujemy opuszkami palców parę sekund - po makijażu nie ma śladu :) a twarz jest czysta, gładka, zmatowiona, i szczęśliwa. Jakbyśmy dopiero wstały z łóżka. Radzi sobie doskonale z makijażem wodoodpornym.
Można najpierw zmyć twarz olejkiem i potem zastosować żel, też zadziała świetnie, ważne żeby nakładać go na niezwilżoną twarz.
skład: wyciąg z wężownicy, wyciąg z lilii wodnej, tymianek, wyciąg z liliowca, ekstrakt z ziół alpejskich
konsystencja: gęsty, przejrzysty, lekko błękitnawy żel
opakowanie: plastikowe z dozownikiem, nieco większe niż peeling
zapach: oba kosmetyki pachną lekko, naturalnie

Oba produkty kupiłam na Ebayu przy darmowym shippingu.
Ceny: Missha Super Aqua Visible Deep Cleanser: 59 pln/120 ml
Missha Aqua Oxygen Micro Essence Peeling:  ok 59 pln/100 ml
FirmaKokarda

6 komentarzy:

  1. Ciekawe kosmetyki :) Bardzo chętnie bym je wypróbowała. Do tej pory, kosmetyki koreańskich firm, sprawdzały się u mnie bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A to jeszcze nie wszytko z listy :) ....a ile jest innych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. breaklungs.blogspot.com zapraszam do mnie, uczciwie cię zaobserwowałam

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, właśnie przypadkowo znalazłam Twojego bloga, przeczytałam kilka postów i jestem pod wrażeniem.
    Z chęcią dodam stronę do zakładki i będę tutaj "wpadała" częściej!
    Mam tylko jedno pytanie, na które mam nadzieję znajdziesz czas odpowiedzieć.
    - Mam 17 lat, myślę że mam mimo wszystko skórę jeszcze bardzo wrażliwą i skłonną do wyprysków, natomiast bardzo zainteresowałam się opisanymi wyżej azjatyckimi produktami i chciałabym wiedzieć czy mogłyby mi one w jakiś sposób zaszkodzić?

    Przy okazji dodam, iż mam świadomość, że jesteś profesjonalistką, a my z przyjaciółką dopiero "zaczynamy" i było by nam bardzo miło, jakbyś w wolnym czasie zajrzała:
    http://beauty-makeup-passion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila Cz bardzo mi miło :)))) dziękuję za komentarz.Nie sądzę, żeby ci zaszkodziły - mogą ci pomóc - już niedługo będę recenzować jeden z najlepszych, koreańskich leczniczych kosmetyków na wypryski, przede wszystkim na ich wygajanie i brak śladów po nich:)
      Spróbuj też serum z Biochemii Urody: serum azelo-oliwkowe. Dobre i delikatne oczyszczanie przy skórze skłonnej do wyprysków to podstawa. Moim ulubionym preparatem, jak skóra zaczyna szaleć jest pasta LUSH Mask of Magnaminty - też o niej pisałam na blogu. Dodatkowo bardzo pomoże serum z czystą witaminą C :) znowu post o nowym serum z Korei - wkrótce. A z ogólnie dostępnych Biochemii Urody i serum z witaminą C. Miłego czytania! Daj znać czy pomogło!

      Usuń
  5. Ja dopiero niedawno dotarłam do tych koreańskich kosmetyków. Jestem pod dużym wrażeniem. Ciekawy blog, dużo perełek. Ja zaraz polecę po ten kremik na wypryski (czemu dopiero teraz tutaj dotarłam?), bo mnie strasznie zaciekawiłaś.
    U siebie na blogu także wstawiłam post o tym peelingu. Uważam, że naprawdę jest wart grzechu. Testuję jeszcze serum i krem z serii Super Aqua. Zobaczymy czy też zgarną tak dobrą recenczję. Jak narazie również sprawdzają się super.

    Ps. tu moja recenzja http://panimatka.pl/peeling-do-twarzy-ktory-zrobil-na-mnie-duze-wrazenie/

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.