4/08/2014

Spring Wish List Korean Cosmetics/Kosmetyki Koreańskie na Wiosnę.

Wiosną jest mi o wiele łatwiej niż w nowy rok zmieniać i ustanawiać nowe cele pielęgnacyjne. Tej wiosny postanowiłam zmienić swoje "rutyny". Zauważyłam, że moja skóra domaga się wzmocnienia pielęgnacji w postaci intensywnej działających produktów. Postanowiłam kupić te, o których zawsze marzyłam żeby je wypróbować - okazało się, że przebojem do mojej łazienki weszła jedna z najbardziej popularnych koreańskich marek kosmetycznych - Missha. Ale oczywiście nie tylko! :) Przygotowałam listę najbardziej pożądanych przeze mnie kosmetyków. Może niektóre zainteresują i Was, w większości są to koreańskie hity. Część z nich już niedługo będę recenzować dokładnie na blogu. Zapowiada się ciekawie!
  1. Skin & Lab, RED Dr. Color Effect Red Serum : to serum to bomba anty-oxydantów, w składzie przeważają witaminy z owoców w czerwonym kolorze - stąd nazwa serum. Znajdziecie min: granat, jagody acai, maliny, czarne jagody oraz skandynawskie borówki. Wszystkie składniki mają przynosić witalność, poprawę elastyczności, jędrności, likwidację przebarwień. Natychmiast zauważalne jest wygładzenie i nawilżenie skóry. Serum nadaje się dla skóry w każdym wieku, ale jest polecana jako produkt anty-starzeniowy. Myślę , że każda młoda kobieta, która boryka się z  przepracowaniem, niedotleniem skóry, może je kupić jako kurację np. raz w roku. Na Ebayu kupicie je w cenie ok 130 pln.
  2. O. S .T. Oryginal Pure Wit. C Serum: i znowu hit :) uwielbiam witaminę C i uważam, że jest to jeden z najbardziej genialnych składników; jeżeli występuje w postaci 20% możecie spodziewać się szybkich efektów rozjaśnienia blizn i przebarwień, poprawy jędrności i spoistości skóry, przywrócenia blasku, wyrównania karnacji. Serum jest bardzo tanie kosztuje ok. 59 pln; ponieważ najlepsze wspomaganie dla filtrów przeciw słonecznych to wit. C, serum jest więc doskonałe na wiosnę i lato. Można stosować je zamiennie z serum RED. 
  3. Missha First Time Programming Essence: jeżeli znacie japońską markę SK II, ta esencja nie będzie dla Was tajemnicą - jest tak doskonała, niektóre recenzentki twierdzą, że lepszą wersją oryginału. SK II jest bardzo drogie, cena butelki 150 ml wynosi ok. 200 USD. Missha kosztuje tylko około 40 USD. A ja swoją kupiłam za 110 pln, więc najbardziej opłaca się kupować bezpośrednio do dostawców z Korei. Czym jest esencja? Jest to pierwszy krok pielęgnacyjny, przygotowujący skórę do dalszych, cięższych w konsystencji kosmetyków. Esencja ma wodnistą czasem lekko żelową konsystencję - Missha przypomina tonik. Po zaaplikowaniu jej na skórę następuje poprawa napięcia, skóra nabiera blasku, doskonale wchłaniają się pozostałe kosmetyki, bardzo dobrze utrzymuje makijaż. Esencja ekstremalnie nawilża, zmniejsza widocznie pory i zmarszczki... Jest to dla mnie najbardziej wyczekiwany kosmetyk z listy, więc zamówiłam go jako pierwszy wraz z Night Ampule i również można używać jej w każdym wieku. U kobiet z trądzikiem następuje efekt leczenia skóry w okresie ok 2 tygodni; skóra dojrzała regeneruje się szybciej. Konsumentki zachwalają ten produkt jako doskonały, magiczny w działaniu i kompletnie uzależniający. Missha sprzedała 1 ml sztuk po wprowadzeniu tego kosmetyku - więc można sobie tylko wyobrazić jak działa.
  4. Missha Night Repaire Science Activator Ampule: serum do stosowania na noc, produkt typowo przeciwzmarszczkowy i się o nim"koreańska wersja Estee Lauder Night Time Repair Serum" i nawet Missha używa tego chwytu w swoich reklamach. Koreańska wersja dla marki koreańskiej zawsze oznacza "lepsza". Miałam tylko próbki Estee Lauder i jestem na prawdę bardzo ciekawa tego serum. Na ebayu można je kupić za około od 110 pln za 30 ml.
  5. Skin79 the Oriental Shinning BB Cream Plus Gold: pod tą długą i skomplikowaną nazwą kryje się krem BB do rozświetlania wybranych partii lub całej twarzy. Ma formę grubego, złotego długopisu zakończonego wygodnym pędzlem do aplikacji. Co mnie w nim zachwyciło? Ma doskonałą konsystencję, lekką, przejrzystą - nawet moje najdroższe highlightery nie wyglądają tak świetnie na kościach policzkowych. Kosztuje niewiele ok. 36 pln. 
  6. Etude House, Wonder Pore Toner: przebój Etude House, działa podobnie jak tonik Clinique: oczyszcza dogłębnie pory, zmniejsza je, skóra jest elastyczna i nawilżona. I tak jak Clinique zawiera alkohol. Ukochany produkt każdego kto boryka się z tłustą skórą, lub oleistą strefą T. Tonik można kupić już od 39 pln/200 ml; dostaniecie go też w pojemności 500 ml/od 69 pln. Jestem też bardzo zainteresowana maską kaolinową z tej linii.
  7. Missha Kabuki Angeled Brush: kiedy zobaczyłam pędzel Shiseido, postanowiłam znaleźć coś podobnego - dobrze wyprofilowany, ukośnie ścięty nie za duży; do kremów BB i podkładów. Już nie mogę się doczekać kiedy przyjedzie. Pędzel kosztuje około 45 pln, jest to pędzel ze sztucznego włosia.
  8. Missha Super Aqua Oxygen Micro Visible Cleanser & Peeling: genialny duet z serii Aqua Oxygen oparty na czystym tlenie w formie bąblującej na skórze pianki. Czyści jak złoto:) dodatkowy plus - skóra po użyciu tych produktów jest rozświetlona jak po spacerze. Peeling jest peelingiem z kłaczkami - jeżeli lubicie tą formę złuszczania, ten produkt na pewno się Wam spodoba. Cleanser doskonale oczyszcza makijaż oczu i ust bez podrażniania. Oba produkty już testuję - recenzja już wkrótce. Oba produkty są w cenie ok. 50 pln za 150 ml.
FirmaKokarda

7 komentarzy:

  1. To 2 serum z witaminą C jest godne uwagi. Szukam czegoś takiego, muszę wypróbować.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam już na swoje serum OST :) na pewno napiszę jak się sprawdza :)

      Usuń
  2. Gdzie kupujesz swoje azjatyckie kosmetyki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Duże pojemności tylko na eBayu bezpośrednio z Korei wtedy jest najtaniej i najpewniej.

      Usuń
  3. Dla mnie to serum z OST to kompletna klapa ;( a stosowałam razem z kremem tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Monika ciekawe dla mnie rewelacja :) stosuję od tygodnia i na razie jestem bardzo zadowolona.

      Usuń
  4. Hmm ... stosowałam 2,5 miesiąca ale naprawdę nie zauważyłam żadnej różnicy. Mam kilka przebarwień po wypryskach stosowałam w nadziei, że trochę się rozjaśnią ale nawet odrobinkę nie pojaśniały. W sumie na kondycje skory chyba też w żaden sposób nie podziałało. Trzymasz serum w lodówce? wysłałam maila

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.