4/29/2014

Missha Signature Extreme Cover Concealer/ Missha Brushes.

Dziś krótki wpis na temat korektora, który kupiłam w promocji przy okazji innych zakupów z Korei. Znowu marka Missha, miesiąc kwiecień i maj (nowe recenzje!) należy na blogu właśnie do niej :)
Za korektor zapłaciłam ok.34 pln, regularna cena to ok. 45-49 pln.; jest on porównywany do korektora Burberry Sheer Concealer ze względu na konsystencję, krycie i wykończenie jakie daje na skórze. Z powodu zmiany szaty graficznej wersja jaką prezentuję jest często na Ebayu w bardzo niskich cenach. 

Missha Signature Extreme Cover Concealer SPF 30/PA ++ #23
Potrzebowałam kryjącego korektora, który nie wysuszałby skóry i nadawał się głownie do korekcji cery ale również pod oczy. Cały czas używam korektora Skin Food Salomon Darkcircle Concealer #01 (recenzja tutaj) i ma on odcień różowo-brzoskwiniowy Missha #01 był bardzo podobny w kolorze więc zdecydowałam się na odcień #23. Mogę mieszać te korektory ze sobą i uzyskać pośredni odcień.
skład: producent obiecuje długotrwałe krycie, elastyczną, naturalną skórę; zawiera glicerynę, kolagen, naturalne masło roślinne min. z kakaowca i polimery, które mają nadać skórze elastyczność; ciekawostka: linia Signature zawiera Fulereny nagrodzone nagrodą Nobla z dziedziny chemii :), tą samą cząstkę znajdziecie w Missha Signature Wrinkle Filler BB Cream. Działają one jak silne przeciwutleniacze przenosząc w swoim wnętrzu substancje aktywne w głąb skóry. Korektor pachnie niezwykle kobieco i jakby kwiatowo ale bardzo delikatnie.
opakowanie: eleganckie złote pudełko, które kryje korektor w plastikowym słoiczku ze złotą nakrętką + pędzelek z syntetycznego włosia
konsystencja: gęsty, kremowy, zbity, bardzo mocno napigmentowany; wystarczy odrobina dla mocno kryjącego efektu, polecany do rozświetlania okolic oczu i tuszowania przebarwień, blizn potrądzikowych
wykończenie i krycie: jest to na prawdę produkt "full cover"; przypomina mi korektor MAC lub Benefit Erase Paste; ma świetny poślizg, po roztarciu jest o wiele jaśniejszy; jest optymalnie kryjący, ale nie obciąża skóry, jest świetlista i wygładzona; doskonały pod oczy, ale także na wypryski, które z reguły kiedy zaczynają się goić są bardzo wysuszone, wystarczy go lekko przypudrować transparentnym pudrem i na prawdę nie ma po nich śladu. Druga metoda polega na aplikacji odrobiny korektora na wierzch dłoni i zmieszania go z odrobiną podkładu lub kremu BB, efekt jest bardzo naturalny; tego sposobu używam pod oczy i np: wokół nosa i na miejscowe blizny i przebarwienia. Wystarczy ociupinka - na prawdę nie należy nakładać go dużo - może to powodować odwrotny efekt.
podsumowując: produkt na wysokim poziomie nie tylko wizualnym, sprawdza się świetnie i jestem z niego bardzo zadowolona - oczywiście tak jak w przypadku innych kosmetyków koreańskich chciałabym zobaczyć większą gamę kolorystyczną :) jest zdecydowanie wart swojej ceny. Mieszam go z podkładami, kremami BB; zmieszany z kremem nawilżającym daje efekt kryjącego podkładu. Plus za filtry i darmowy pędzelek.

Pędzle Missha
Missha Kabuki Angeled Brush: pędzel o którym marzyłam to pędzel Shiseido, ale postanowiłam zacząć od tańszej wersji bardzo modnego pędzla kabuki ze ściętym czubkiem. Missha kosztuje ok 45 pln Shiseido ok 120 pln. Osobiście w swoim makijażu nie używam pędzli, wolę nakładać makijaż palcami, ale pędzle bardzo przydają mi się w pracy.
Kabuki wykonany jest z syntetycznej wełny; jest dużo mniejszy niż można się po nim spodziewać, ale dzięki temu z łatwością można dotrzeć do wszystkich zakamarków na skórze, wokół nosa, pod oczami. Zaczynamy od środka twarzy na zewnątrz, lekko wciskając podkład w skórę; można również wklepywać nim podkład lub krem BB. Mój trik to zwilżenie pędzla przed aplikacją wodą termalną - nie pije wtedy takiej ilości produktu. Pracuje się nim bardzo wygodnie z powodu krótszej rączki - a pędzel określiłabym jako bardzo dobry w tej katergorii. Nie są to pędzle dla zawodowców więc nie porównuje ich z pędzlami z najwyższej półki. Jedyne co mi przeszkadza to plastikowe rączki, które wypadają nieco "tanio".
Missha Double Eyeliner Brush: bardzo przyjemny pędzelek do aplikacji kremowego linera, jest dwustronny i można schować obie części do środka, doskonały w podróży; bardzo dobrze uformowany; wykonany z nylonu, jedną częścią można nakładać gel liner, drugą na przykład cień. Koreanki często używają drugiego linera np z brokatem (duo-linery MIssha) lub w innym kolorze stąd podejrzewam podwójna końcówka. Pędzelek kosztował ok 19 pln.
Missha Concelaer Brush: dołączony do korektora, włosie wygląda na nylon, bardzo poręczny i maleńki - zmiesci się w każdej kosmetyczce:)
FirmaKokarda

1 komentarz:

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.