2/10/2014

Shu Uemura Eyelash Curler - Must Have/Recenzje.

W końcu po kilku latach zastanawiania się - kupiłam kultową zalotkę Shu Uemura. Nie mogła to być inna;-) Kupiłam wersję złotą, bo marzyłam o takiej; chociaż mogłam zapłacić dużo mniej za klasyczną srebrną ;-) Nie jest to wersja limitowana pokryta 24 karatowym złotem, tylko metalowa w kolorze złotym. Ta zalotka jest zaliczana do 150 najlepszych produktów kosmetycznych na świecie.

Uwielbiam markę Shu Uemura i wciąż czekam na nią w Polsce. Jestem wprost zakochana w ich makijażu i pędzlach. Mam tylko jeden produkt - puder rozświetlający, nie ma w nim ani grama drobinek, a efekt jaki daje na policzkach, pod oczami - jest spektakularny.
Do tej pory radziłam sobie zalotką Mary Kay - wcale nie była zła, ale kiedy zaczęłam używać Shu od razu zauważyłam różnicę. Nie wiem jaki jest magiczny sposób w jaki ta zalotka działa, ma taki sam kształt jak Mary Kay - wygięcie i szerokość są prawie identyczne. Więc to cud ;-) Na pewno wiele marek kosmetycznych stara się podrobić tę zalotkę, ale japońskie narzędzia do make-upu są po prostu najlepsze.
Różnice:
  • podkręca nawet najkrótsze rzęsy, teraz nie ma m problemu z rzęsami - po odzywce Long4 Lashes są tak długie, że nie muszę się skupiać kiedy używam zalotki ;-) można nią z powodzeniem pokręcać dolne rzęsy, co "otwiera" oko jeszcze bardziej
  • nie "zdejmuje" linera, kredki, cienia z powieki co zalotka Mary Kay robiła do tego stopnia, że często musiałam poprawiać makijaż
  • używanie jej to czysta przyjemność - nic nie boli, nie ciągnie, w ogóle nie czujesz, że jej używasz - pierwszy raz miałam wrażenie, że nie działa ;-) 
  • jest bardzo porządnie wykonana - lekka, pięknie i dokładnie wykończona, otwory na palce są mniejsze niż w innych zalotkach, ale nie miałam problemu żeby się do tego przyzwyczaić
  • ma świetną sylikonową"gumkę" 
Technika
  • parę sekund i Wasze oczy zmienią się nie do poznania: 3 naciśnięcia zupełnie wystarczą, nie należy zaciskać zalotki z całej siły nie jest to potrzebne
  • zakręćcie rzęsy trzykrotnie tak jak to robią Azjatki i specjaliści od wizażu ;-))) 1. u nasady 2. pośrodku rzęs, zmieniając kąt nacisku nieznacznie 3. wyginając zalotkę jakbyście chciały podnieść powiekę podkręćcie końce rzęs (widać to na instrukcji obsługi)
  • czyście ją płynem do demakijażu - zbierają się na niej resztki kosmetyków, a po paru dniach macie na niej hodowlę bakterii; i o zapalenie spojówek nie trudno ;) jeżeli używacie jej na kimś, przeczyścicie ją płynem do dezynfekcji pędzli
  • jeżeli chcecie utrwalić rzęsy przy używaniu zalotki, można ją lekko nagrzać suszarką do włosów, ale  naprawdę lekko ;-) zalotka działa wtedy jak lokówka
Jak odróżnić oryginał od podróbki?
  • jeżeli możecie kupcie ją za granicą, jeżeli nie - wybierzcie sprawdzonego sprzedawcę na Ebayu, Allegro lub sklep online, który zagwarantuje Wam zwrot pieniędzy w razie niezadowolenia. Jest to droższa opcja, ale kupujecie zalotkę na wiele lat, jeżeli wydacie tylko 20-40 zł więcej. Proście ewentualnie o paragon ze sklepu gdzie była kupiona, nie każdy sklep ma tą markę. Na Strawberry net. wersja srebrna kosztuje tylko 70 pln, ale jej nie sprawdzałam, na Allegro od 100 do 140 pln. Nie szukajcie promocji, przecen - sam fakt przecenienia tej zalotki świadczy o tym, że prawdopodobnie jest to podróbka. Ja kupiłam swoją zalotkę przez Allegro u tego sprzedawcy za 119 pln.
  • oryginalna zalotka jest precyzyjnie wykonana - ma wygrawerowany napis Shu Uemura na zwieńczeniu, oraz co ważne na gumce - zapasowej również; napis nie odpryskuje i jest bardzo równy bez zgrubień
  • opakowania mają mieć lakierowane pudełko z instrukcją po japońsku z jednej strony, a z drugiej po angielsku i opis po francusku - nie ma instrukcji w środku
  • zalotka jest zapakowana w cienką folię, gumka w oddzielną folijkę i drobny szczegół gumka jest równo włożona do folijki, podróbka jest wciśnięta niedbale
  • przede wszystkim -  zalotka działa! Obejrzałam kilka filmików na YouTube gdzie po kupieniu podróbki nie było żadnego efektu. Polecam świetny posta na temat różnic pomiędzy oryginałem, a podróbką zalotki tutaj. Zobaczcie wszystkie różnice z załączonymi zdjęciami.
Jakie inne zalotki polecam?
MAC, Kevin Aucoin, Laura Mercier, Shiseido, Japonesque: zalotki tych marek mają najwyższy rating wśród zawodowców i gdyby zalotka Shu Ueumra nie istniała kupiłabym którąś z tych.
Czy warto?
Zdecydowanie tak, zakochacie się w niej tak jak ja.
FirmaKokarda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.