2/12/2014

Bourjois Happy Light Foundation/Happy Light Luminous Serum Base - Recenzje.

Niestety muszę zacząć od tego, że tego podkładu w Polsce nie będzie. Jest to smutne, bo marka Bourjois wprowadza tylko połowę swoich nowości w Polsce. A ja właśnie uzupełniam podkłady w kufrze, więc szukałam nowych lekkich podkładów, perfekcyjnie naśladujących naturalną strukturę skóry. Obejrzałam wiele recenzji Happy Light i postanowiłam spróbować.
Na szczęście istnieje Allegro. Bez zastanowienia kupiłam #50 Porcelain (ciepły złoty, dość jasny beż, ma dużo żółtego pigmentu, nie ma nic wspólnego z porcelanowym odcieniem) i #51 Rose Beige (beżowo-różowy, na zdjęciach poniżej) dwa z najjaśniejszych odcieni. Podkłady kosztowały 30 pln za sztukę/40 ml w szklanym opakowaniu, oczywiście jest to o 50% ceny w funtach. Wciąż sa dostępne!
Kolorystyka Happy Light różni się od kolorystyki gamy podkładów Bourjois, nie ma nic wspólnego z kolorystyką 10 Hours Sleep, czy Healthy Mix jest o wiele ciemniejsza. Dla mojej dosyć jasnej skóry (MAC NC15), nawet #50 jest kolorem pogłębiającym ją o jeden dwa tony. Ale można sobie z tym łatwo poradzić dodając odrobinę jasnej bazy lub kremu BB.

Od lat przy sesjach zdjęciowych używam marki Bourjois, kiedy potrzebuję większego krycia dodaję do podkładu odrobinę korektora Make Up For Ever, lub Revlon, Estee Lauder. Najbardziej zależy mi na pięknej skórze - która wygląda jakby nie było na niej NIC. A to gwarantują mi podkłady z gamy Bourjois. Pewnie słyszałyście o tym, że jest to młodsza marka -siostra Chanel? ;-)
Działanie, wykończenie, dla kogo:
Happy Light ma przede wszystkim wyglądać dobrze w każdym świetle, zawiera rozpraszające światło pigmenty, drugą obietnicą jest wygładzona, nawilżona do 8 godzin, nieskazitelna skóra. Działaniem przypomina mi 10Hours Sleep Effect, mój ulubiony i chyba już wycofywany podkład -szczególnie #71 Beige Clair. Jest równie lekki, płynny, nawilżający, chociaż odrobinę bardziej korygujący. Krycie jakie pozostawia na skórze jest średnie, przypomina lekki krem BB, ale jest bardziej kryjący niż podkłady na bazie wody np. MAC Face & Body, Chanel Vitalumiere Aqua. Nie jest to podkład dla osób z problematyczną skóra, nie sprawdzi się także przy skórze tłustej, raczej dla skór mieszanych, suchych, normalnych. Za to pozostawia skórę lśniącą od wewnątrz, wygładzoną :-))) - dokładnie tak jak lubię. Jest to wykończenie pomiędzy "dewy", a satynowym, rozprowadza się bajkowo, bardzo dobrze utrzymuje się przez kilka godzin. Aplikowałam go palcami i pędzlem typu flat top w obu przypadkach sprawdza się świetnie. Po paru godzinach trzeba zmatowić strefę T. Mimo średniego krycia bardzo ładnie radzi sobie z drobnymi niedoskonałościami: naczynka, ślady po wypryskach itd.
Nie zawiera filtrów - więc jest dobry do fotografowania, pod podkład latem i tak będę nakładać bloker 50 PP+++.
Jeżeli lubicie lekkie podkłady o "mokrym" wykończeniu  i macie lekko opaloną skórę, nieco śniadą, brzoskwiniową będzie dla Was wymarzony, a jeżeli jesteście blade możecie używać go latem lub tak jak ja tworząc mieszankę z jaśniejszego koloru bazy lub podkładu.
Baza Happy Light Luminous Base Primer/Dry Normal Skin: serum-baza do skóry suchej, w opakowaniu ma kolor różowy. Istnieje wersja dla skóry mieszanej. Po nałożeniu na skórę jest całkowicie bezbarwna. Ma za zadanie przedłużyć trwałość makijażu, nawilżyć i wygładzić skórę. Nakładamy ją po etapie pielęgnacyjnym. Konsystencja jest żelowa, bardzo łatwo ją rozprowadzić na skórze, wg. mnie najlepiej palcami. Niestety baza nie jest zupełnie komfortowa dla skóry suchej. Bardziej nadaje się do skóry mieszanej lub nawet tłustej. Podkład mnie zachwycił, baza niestety nie aż tak bardzo. Chociaż z obietnic producenta ładnie przedłuża trwałość makijażu i daje bardziej wygładzoną powierzchnię skóry.
Bazę kupiłam na Allegro w cenie 19 pln/20 ml w szklanej buteleczce, ale była to jedyna sztuka.
FirmaKokarda

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy blog :)
    Zapraszam http://patinn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy2/15/2014

    Czy złote cienie pasują do zielonych oczu???:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.