8/30/2013

Genialny duet: Decleor Aromaessence™ Neroli, Rose D'Orient Soothing Night Balm/Recenzje.

Moje uwielbienie dla aromaterapii, olejków, kosmetyków naturalnych przyszło nagle i zupełnie mnie opanowało. Szukam kosmetyków o naturalnym składzie, ale w tym przypadku doświadczenie mnie nauczyło, żeby kupować kosmetyki aromatoterapeutyczne marek, które się w tej dziedzinie specjalizują, stawiając na wysoką jakość produktów i lata badań w najlepszych światowych laboratoriach. Taką właśnie marką jest Decleor.

Każdy kosmetyk Decleor, który kupicie jest wart swojej ceny i działania. Marka poświęciła na opracowanie Aromaesencji 40 lat badań nad działaniem olejków, najlepszym technikom pozyskiwania 100% formuł. Nie ma mowy o parabenach, sztucznych barwnikach, olejki są pozyskiwane z esencji roślin. 
Używanie ich jest wielką przyjemnością, uczy też wyjątkowego podejścia do własnej skóry i codziennej pielęgnacji.  Za każdym razem aplikując, któryś z kosmetyków trzeba wykonać specjalny masaż uciskając wybrane punkty na twarzy, masaż kończy się delikatnymi gestami gładzącymi (poniżej film Decleor z tym masażem). W tych gestach jest piękno, spokój, relaks. Kiedy zaczynam poranny lub wieczorny masaż zapalam w łazience aromatyczną świecę, (ostatnio o zapachu wiśni japońskiej), zamykam drzwi i otwieram moje prywatne SPA;-)

Zdecydowałam się na serum Neroli ponieważ uwielbiam zapach tego olejku, uspokaja mnie nawet jeśli poczuję go tylko przez sekundę ;-) 
Zanim kupiłam ten produkt szukałam go na stronach internetowych,  na Allegro, wszędzie... ;-) oczywiście nie chciałam przepłacać. Nie jest to tani kosmetyki 15ml kosztuje nawet do 216 pln. Znalazłam bardzo profesjonalnie i rzetelnie prowadzoną perfumerię internetową iperfumy.pl, bardzo polecam zakupy na tej stronie, Decleor jest tam najtańszy, za olejek zapłaciłam 116 pln. Jeżeli mieszkacie w Warszawie lub Krakowie dodatkowym plusem jest odbiór osobisty. Perfumeria oferuje pielęgnację, perfumy, makijaż - jest w czym wybierać ;-)

Decleor Serum Aromaessence™ Neroli: 
Aromaessence Neroli  i  Rose D'Orient Soothing Night Balm to chyba najmniejsze kosmetyki jakie mam w łazience, poza próbkami ;-), ale niech Was to nie zmyli, każdy z nich jest tak wydajny, że starczają na pół roku do 8 miesięcy regularnego używania. Aromaesencja jest to rodzaj serum, dopasowanego do dziennego rytmu skóry, balsam stosujemy na noc. O balsamie pisałam zimą, jak działa przeczytacie tutaj: klik.
Skład: olejek neroli, olejek z liści drzewa pomarańczowego, olejek z szałwii, olejek z pietruszki, olejek jałowcowy
Aplikacja: rozgrzej 2 krople o Armomaesencji Serum w zagłębieniu dłoni, aplikuj delikatnie uciskając punkty energetyczne na twarzy.
Kiedy?: aromesencji polecana jest na dzień do używania razem z wybranym kremem. 
Efekt:  jest niezwykły! Rozjaśniona, uspokojona skóra; goją się szybciej wypryski, ranki, podrażnienia; nie ma mowy o zaczerwienieniach, suchych miejscach. Dodatkowym plusem jest poprawienie kolorytu twarzy. Olejek nie przetłuszcza skóry, szybko się wchłania, można śmiało polecić go dla każdego typu skóry w każdym wieku. Decleor oferuje obecnie 3 inne aromaesencje dla różnych typów skóry więc możecie wybrać odpowiednią dla siebie.
FirmaKokarda

8/25/2013

Kremy CC - Tony Moly Luminous Pure Aura CC Cream/Recenzje.

Oczywiście jak każdy przyzwoity beauty bloger musiałam sprawdzić  jak działają kremy CC.
Po odkryciu kremów BB, o których napisałam już sporo - recenzji na blogu*klik, może czas otworzyć nowy CC rozdział?
Na początek rozważnie jest skorzystać z próbek, obejrzałam też recenzje blogerki z Kanady PBunnie, którą bardzo lubię za jej rzetelność i nie uleganie modom, polecała krem CC Tony Moly, a ja akurat dostałam próbkę tego kremu przy innych koreańskich zakupach. Był to w Korei najabardziej popularny i chyba jeden z pierwszych kremów CC.



Stworzenie kremów CC jest według mnie  odpowiedzią działów marketingu potentatów kosmetycznych na błyskawicznie rozrastający się rynek kremów BB. Marka Skin79 ma obecnie ok. 40 kremów BB(!?), a klasyczny różowy Skin79 BB Cream sprzedaje się w ilosci 6 sztuk na minutę, jeden co 10 sekund. Jest to olbrzymi finansowy sukces, czemu więc nie zarobić na nowym produkcie - kremie CC? 
Ten pomysł szybko przejęły zachodnie koncerny, które nie zareagowały na czas z wprowadzeniem kremów BB (świetnym przykładem jest Max Factor, Chanel, Clinique).
Ale... wiadomo, jesteśmy konsumentami, którzy kochają nowości, zmiany. Szybciej niż pomyślimy mamy w torebce nową szminkę, maskarę - taki jest współczesny świat, haczyk został połknięty ;-) Mam nadzieję, że skończy się na kremach CC i nie będzie kremów DD, albo ZZ ;-)

Więc co to jest krem CC? Krem CC ma za zadanie korygować skórę od ang. cover, correct, colour. tłumaczy się to jako colour control, colour correct. Skupia się mniej na właściwościach pielęgnacyjnych, raczej ma udoskonalać skórę w naturalny, nieco magiczny sposób ;-)  Tak jak kremy BB zawiera wysokie filtry, składniki nawilżające, przeciwstarzeniowe, rozjaśniające przebarwienia. Można go odróżnić od kremu BB tym, że ma biały kolor, który w miarę rozprowadzania na skórze dopasowuje się do każdego typu karnacji (od jasnej do średniej), piszę tu oczywiście o oryginalnych kremach CC z Azji; ma wyczuwalnie mniej bogatą konsystencję (ogólnie - zależy to od właściwości kremu).
Tony Moly Luminous Pure Aura CC Cream:
  • skład: olejek z orzechów makadamia (odżywianie skóry), niacyna - witamina B3 (jeżeli nie pomyliłam pojęć), adenozyna (rozjaśnianie przebarwień), ceramidy, retinol, wyciąg z róży (łagodzenie podrażnień); zawiera filtr SPF 30 PA++, nie zawiera szkodliwych dla skóry substancji: parabenów, olei mineralnych, talku.
  • konsystencja i rozprowadzanie: lekka, fluidowa, rzeczywiście tworzy na skórze "poświatę", nie ma to nic wspólnego z rozbieloną karnacją, ani błyszczeniem skóry. Rozprowadza się doskonale, podczas rozcierania pęcherzyki pigmentu (w kolorze: żółtym, różowym i czarnym, widoczne są w kremie czarne, jak malutkie ziarenka maku) pękają i krem staje się niewidoczny po około 15 sekundach od aplikacji. 
  • krycie: lekkie, krem CC jest zupełnie przejrzysty, od razu po nałożeniu, czekałam tylko chwilę i sięgałam po ulubiony kompakt Make Up For Ever, w moim przypadku strefa T wymagała dodatkowego krycia
  • trwałość : krem trzyma się cały dzień bez zarzutu, nie warzył się, nie zbierał w załamaniach skóry, ale dla mnie ma niedostatecznie bogatą konsystencję, pod koniec dnia czułam wysuszenie
  • wydajność: jak w przypadku kremów BB jest bardzo wydajny, mała próbka starczyła mi na 2 tygodnie
  • ogólne wrażenia: ponieważ ten krem nie jest w stanie "pokonać" kremów BB na mojej toaletce, jestem pewna, że go nie kupię jako głównego kosmetyku - raczej jako bazę pod inne produkty. 
  • dla kogo?: mogłabym go polecić dla osób z poszarzałą, zmęczoną karnacją;  do typów skóry od normalnej w kierunku mieszanej  lub suchej, na pewno dla osób które nie borykają się z większymi problemami ze skórą (trądzik, wypryski)
  • demakijaż: tak jak w przypadku kremów BB, kremy CC trzeba dokładnie zmywać, używałam olejku, następnie żelu z drobinkami razem z gąbką konjak
  • triki: możecie mieszać krem CC z ulubionym podkładem i to działa ;-) spróbujcie! Ta metoda wydała mi się najciekawsza i dała najlepszy rezultat. Miksowałam krem CC z Bourjois Healthy Mix oraz 10 Hour Sleep przed aplikacją na dłoni. Można dowolnie sterować ilością podkładu i kremu CC.
  • cena i pojemność: 50 ml kremu w opakowaniu z dozownikiem, kosztuje na Allegro 79 pln.
Czy macie już kremy CC i jakie są Wasze odczucia?
FirmaKokarda

Piękno od środka - Kasza Jaglana.

To drugi post z cyklu: piękno od środka. Pierwszy o zaletach owoców goji - możecie przeczytać tutaj. Nigdy nie sądziłam, że mój blog zwróci się ku odżywianiu ;-))), ale piękno postrzegam holistycznie;-)

Małe, żółte ziarenka, które patrzą na ciebie czarnym oczkiem - to kasza jaglana. Ze względu na swoje bogate właściwości nazwana została "królową kasz".
Jest to jedno z najstarszych zbóż hodowanych na Ziemi i przez wieki była podstawowym zbożem naszych przodków, wytwarza się ją z prosa.
Jeżeli chcecie mieć zdrową krew, jelita, dobrze pracującą wątrobę, wzmocnione włosy i paznokcie warto do codziennych posiłków dodać porcję kaszy jaglanej. Jest też lekkostrawna, wspomaga utrzymywanie niskiej wagi. Z łatwością zastąpi śniadanie albo lekką kolację.

A teraz trochę danych:)
Kasza jaglana zawiera olbrzymie ilości krzemu, soli mineralnych (zdrowe włosy, paznokcie, a przede wszystkim stawy i zęby); doskonale oczyszcza jelita (= brak wyprysków ;-), daje właściwe ukrwienie żołądkowi; dzięki lecytynie stanowi naturalną osłonę dla wątroby; chroni przed stresem - ułatwia zdrowy i głęboki sen - bowiem zawiera tryptofan aminokwas, który podnosi poziom serotoniny. W medycynie ludowej jest zalecana przy bezsenności. Dostarcza organizmowi witamin z grupy B (znowu piękna skóra:-), kwas foliowy;  jest źródłem manganu, żelaza (produkcja czerwonych krwinek).
Neutralizuje powstawanie toksyn związanych z piciem alkoholu, kawy, spożywaniem cukru i mąki pszennej (te właściwości podobają mi się najbardziej), nie zawiera glutenu. Jest również niezastąpiona przy częstych przeziębieniach, ponieważ doskonale "osusza" organizm (płuca, drogi oddechowe) i odpowiednio rozgrzewa wychłodzone organy. Organizm będzie szczególnie wdzięczny za jedzenie kaszy w okresie zimowym, ale najlepiej jeść ją cały rok. Dobrze smakuje z rosołem i zupami warzywnymi.

Przepis na pyszne i zdrowe śniadanie:
Wg. medycyny chińskiej ciepłe śniadanie to podstawa dobrze funkcjonującego organizmu. Nie jestem zwolennikiem jedzenia na śniadanie mleka, musli i jogurtów - kasza wyparła je całkowicie. Uwierzcie mi, że to działa, przestałam chorować na anginę, która męczyła mnie kilka razy do roku, prawie nie miewam kataru i kiedy jem kaszę regularnie - nie marznę nawet w najgorszą pogodę.

Najbardziej kaszę jaglaną lubię jeść na słodko, mój ulubiony przepis jest najprostszy z możliwych ;-) rano przygotowanie posiłku zajmuje mi około 10-15 min, (ps: kaszę jaglaną trzeba przepłukać przed gotowaniem ok 3 razy).
Wrzucam małą filiżankę kaszy na gotującą się wodę, gotuję ok.10 -15 min, dodaję 2-3 śliwki (mogą być suszone kalifornijskie), odrobinę masła oraz pół łyżeczki cynamonu. Jest to super aromatyczny, pyszny, dietetyczny początek dnia ;-) Kiedy skończy się sezon na śliwki można korzystać z innych owoców lub warzyw sezonowych: jabłek, dyni, cukinii, marchwii, papryki. Jeśli lubicie możecie dodać kilka migdałów, najlepiej urażonych, pestek dyni, orzechów.

I przepis na śniadanie albo zdrową kolację wg. mojej ulubionej Kuchni Pięciu Przemian:
Na ok 1,5 l wrzącej wody wrzuć po kolei szczyptę kurkumy, 3 łyżki kaszy jaglanej i 3 łyżki płatków owsianych, szczyptę imbiru, pieprz i sól. Gotuj ok. 30 min, następnie dodaj łyżeczkę soku z cytryny, utarte jabłko,odrobinę wrzątku, 5 orzechów włoskich, łyżeczkę rodzynek, dodaj masło i miód do smaku. Pomijam tylko płatki owsiane ;-)
Mam nadzieję, że ten krótki post Was zainteresował, a może zainspirował do dodania kaszy jaglanej do jadłospisu ;-)
FirmaKokarda

8/21/2013

Orientana, Olejek do Ciała - Imbir i Trawa Cytrynowa.

Kolejnym kosmetykiem kupionym przeze mnie w Zielarni jest olejek do ciała marki Orientana "Imbir i Trawa Cytrynowa". 
Historia była podobna jak z Babuszką Agafią, nigdzie nie mogłam kupić tych produktów poza sklepami online. A wiadomo, że bez powąchania (ważne! :-), sprawdzenia konsystencji - kupuje się "kota w worku". 
W Zielarni, dostaniecie prawie wszystkie kosmetyki tej marki, a jest w czym wybierać:-) Wspaniale pachnące kremy do twarzy i ciała, peelingi, balsamy w kostce (wykonane dokładnie na takiej samej zasadzie jak kostki do masażu Lush), maski do twarzy, mydła naturalne z masłem shea, kuracje do włosów. Oczywiście zainteresowałam się tymi kosmetykami ze względu na naturalny skład, czyli "0": parabenów, sylikonów, syntetycznych barwników, pochodnych ropy naftowej. 
Założyciele marki są miłośnikami Azji, medycyny naturalnej - szczególnie Ajurwedy; składnikami kosmetyków są  głownie rośliny azjatyckie: imbir, japońska róża, jaśmin, neem, trawa cytrynowa, algi filipińskie, aloes, kokos, paczula; również: lawenda, jaśmin, miód. Ponieważ kosmetyków jest mnóstwo warto zajrzeć na stronę Orientany - tutaj.

Olejek do ciała zawiera (w kolejności podanej na stronie): naturalny olej słonecznikowy, olej sezamowy, olej z oliwek, olej migdałowy, ojej jojoba, olejek z pestek moreli, olej z kiełków pszenicy, olejek imbirowy, olejek z trawy cytrynowej. Podoba mi się ze względu na odprężający lekko cytrusowy, jakby herbaciany zapach. Ma za zadanie poprawić ukrwienie skóry, metabolizm, jędrność; imbir działa również na celulitis. Można używać go samodzielnie lub z balsamem do ciała, albo jako dodatek do kąpieli.
Opakowanie ma jeden minus, olejek trzeba wylewać na dłoń, więc od razu przelałam go do opakowania z pompką Muji. Ze względów estetycznych opakowanie mogłoby być też szklane. Olejek kosztuje 36 pln/210 ml.
Kosmetyki kupicie na stronie Orientany lub w podanych przez firmę punktach na terenie całego kraju i na Allegro. 
FirmaKokarda

8/14/2013

Receptury Babuszki Agafii, Serum do twarzy "Przdłużenie młodości 35-50 lat"/Recenzje.

Czytałam o tych syberyskich kosmetykach na blogach, ale ich zakup, tudzież poszukiwanie zawsze wypadały mi z głowy. Od kiedy odkryłam "Zielarnię", sklep z naturalnymi kosmetykami i żywnością eco przy ul. Hożej 5/7 w Warszawie, moja łazienka i kuchnia zapełniła się nowymi kosmetykami i zdrową żywnością, a w sypialni i w łazience zagościło parę nowych olejków aromatoterapeutycznych (na pewno o nich napiszę).

Na pierwszy ogień wrzuciłam do koszyka Serum "Przedłużenie Młodości 35-50 lat" z serii Receptury Babuszki Agafii marki Pierwoje Reshenie, brzmi to zabawnie ;-), ale nie skusiłam mnie nazwa tego serum ale jego fantastyczny, organiczny skład (ok 98% składników pochodzenia organicznego), a ja przepadam za kosmetykami typu "serum":
  • różeniec górski (Rhodiola Rosea Root Extract): ma silne działanie przeciwutleniające, wzmacniające, podnosi "żywotność komórek"- witalizuje, jest skarbnicą minerałów, naturalnych witamin
  • mydlnica lekarska (Organic Saponaria Officinalis Extract): przede wszytskim ma dobroczynny wpływ na podrażnienia, bardzo dobry składnik dla skóry alergicznej
  • olej z kwiatu opuncji (Opuntia Coccinellifera Flower Oil) olejek z opuncji jest najdroższym olejek na świecie, jego pozyskiwanie jest bardzo czasochłonne ponieważ nasiona opuncji mają tylko 5% składników tłuszczowych, są niewielkie, więc trzeba mnóstwo owoców aby wytłoczyć odrobinę olejku. Niektóre z jego cennych właściwości: zawiera naturalne kwasy NNKT - chroni przed działaniem czynników zewnętrznych (promieniowania UVB, zanieczyszczeniem środowiska); zmniejsza stany zapalne, przyspiesza gojenie się ran, działa na napięcie i elestyczność skóry, hamuje utratę wody z naskórka.
  • olej słonecznikowy (Helianthus Annuus Seed Oil): normalizuje wydzielanie sebum i powstawanie zaskórników
  • olej z kiełków pszenicy(Triticum Vulgare Germ Oil): jest to olej bogaty w kwas palmitynowy, zawiera bardzo duże ilosci witaminy E, która jest naturalną bronią przeciw wolnym rodnikom
  • olej z nasion porzeczki (Ribes Negrum Germ Oil): zawiera duże ilości witaminy C, oraz doskonale nawilża skórę, ma też działanie łagodzące podrażnienia
  • proteiny pszenicy (Hydrolyzed Wheat Protein)
  • olej z nagietka (Calendula Officinalis Leaf Oil): zawiera witaminy: E, A, F
  • olej ryżowy (Oryza Sativa Seed Oil): wpływa na opóźnienie procesów starzenia się skóry
  • olej z melisy (Melissa Officinalis Leaf Oil): działanie rozświetlające i uspokajające skórę
"Zielarnia" oferuje również inne kosmetyki tej marki: kremy, mleczka, maseczki. Dobór składników możemy zawdzięczać syberyjskiej zielarce Agafii Jermakowej, według jej receptur opracowane są wszystkie kosmetyki tej marki. Nie wiem ile jest w tym prawdy, a ile marketingu:-)  jednak są naturalnego pochodzenia posiadają certyfikaty ICEA i bardzo przyjemny sposób reklamują Syberię. 

Co do konsystencji - spodziewałam się olejków, ale kosmetyk ma konsystencję lekkiego fluidu w białym kolorze, (na opakowaniu jest błąd w tłumaczeniu - jest to emulsja, a nie serum). Pipetka, która jest w opakowaniu wogóle nie działa ;-))) nalewam ok 5-6 kropli w zagłębienie dłoni i lekko wyklepuję w twarz i szyję. Uzupełniam je kremem, ponieważ konsystencja jest dla mnie za lekka, stosuję również pod nie serum Flavo C z Biochemii. Sposób pielęgnacji wieoetapowej w upalne lato wydaje mi się najodpowiedniejszy. Po użyciu skóra jest przyjemnie wygładzona, nie zauważyłam silnego działania przeciwzmarszczkowego, ogromnym plusem jest to, że kosmetyk się nie roluje i nadaje się pod makijaż, w ogóle nie uczula, nie podrażnia skóry i jest bardzo tanie - zapłaciłam tylko 18,00 pln/30ml.


Podsumowując: myślę, że raczej nie wrócę do tego serum ze względu na słabsze niż się spodziewałam działanie przeciwzmarszczkowe, nie mam po nim efektu wow ;-) Wygrywa Biochemia! Ale jeżeli szukacie taniego, dobrze przyswajanego kosmetyku za niewielką cenę, który w dodatku jest organiczny - mogę go polecić z czystym sumieniem.
FirmaKokarda

8/09/2013

Nature Republic Red Clay Konjac Sponge/Recenzje.

Uwielbiam gąbeczki do mycia i oczyszczania twarzy konjac. Pisałam o nich wcześniej - miałam gąbeczkę z Japonii, post tutaj (dowiecie się co to jest konjac i dlaczego jest taki popularny w całej Azji).
Teraz zamówiłam kolejną wersję z czerwoną glinką koreańskiej marki Nature Republic, (gąbka składa się z 90% konjaku, oraz 10% czerwonej glinki). I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, gąbeczka jest świetna! Jest bardziej miękka, "pory"gąbki są większe, doskonale i delikatnie oczyszcza twarz, w jakiś niezrozumiały? sposób także nawilża. Jest idealna szczególnie do skóry suchej, mieszanej, normalnej, naczyniowej, trądzikowej-wrażliwej. Do skór tłustych i z grubszą warstwą rogową polecałabym gąbkę z zawartością węgla - wersja czarna.
Przy oczyszczaniu szczególną uwagę warto poświęcić strefie T, ponieważ glinka ma właściwości oczyszczające, absorbujące sebum, a czerwona glinka dodatkowo usuwa toksyny, poprawia mikrokrążenie, tonizuje, jest polecana dla skóry wrażliwej i delikatnej.
Gąbki zawsze używamy wilgotnej, inaczej można ją zniszczyć. Nakładamy na nią dowolny produkt do demakijażu do oczyszczania wodą: piankę, mus, żel - nie polecałabym olejków, lub używać gąbeczki samodzielnie. Gąbka zużywa się po około 3-4 miesiącach, przeważnie pęka.
Gąbkę kupiłam u Haarajuku na Allegro za 25pln.
FirmaKokarda

8/07/2013

Piękno od środka - jagody goji.

Te małe czerwone jagódki powinny nazywać się: owocami młodości i zdrowia. Dlatego postanowiłam o nich napisać, bo przecież zdrowie to szczęście i piękno.
Jagody Goji są bogatym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych: kwasu linolowego, kwasu Omega6; witamin: A, B-1, B-2, C, E; oraz: manganu, cynku, żelaza, miedzi, niklu, chromu, magnezu, wapnia.
Regularne ich spożywanie:
  • zwalcza negatywne skutki wolnych rodników
  • zmniejsza ryzyko występowania nowotworów
  • zmniejsza ryzyko występowania chorób układu krążenia
  • opóźnia procesy starzenia się organizmu
  • pozwala wzmocnić układ immunologiczny
  • zwalcza dolegilwości bólowe
  • przyspiesza spalanie tłuszczów
  • poprawia widzenie, zapobiega chorobom oczu
  • wzmacnia i poprawia funkcjonowanie wątroby i nerek
  • pozwala obniżyć poziom złego cholesterolu
  • poprawia potencję i wzmaga doznania seksualne
Wystarczy jeść codziennie ok 70 jagód (20gr). Można je dodawać do musli, kaszy jaglanej, sałatek.
Mimo tych wszystkich superlatyw jest wiele spekulacji na temat jagód goji, niektórzy uważają, że to wymysł zachodniego marketingu, ponieważ nie ma badań potwierdzających ich cenne właściwości. a jednak są stosowane od setek lat w medycynie chińskiej.
A ja zamiast wypić kolejną puszkę coli postanowiłam spróbować.
FirmaKokarda

8/05/2013

AA Cosmetics - ulubione kosmetyki/Recenzje.

Lubię AA Cosmetics bo to polska marka z wieloletnią tradycją. Produkty AA kupowała moja mama kiedy nikt jeszcze w Polsce nie mówił głośno o alergiach skórnych i przeważnie polecano gęste maście.
Serii do skóry atopowej moja mama używa do dziś. Ja zawsze uwielbiałam toniki i płyny AA do demakijażu.

Obecnie AA stało się marką o której mówi się nie tylko w Europie, ale i na świecie. Marka cały czas poszerza swoją ofertę o nowe linie: mamy nową linię Eco SPA, serię dla mam i dla dzieci, serię AA Therapy (świetna seria do skóry atopowej, czy do skóry po zabiegach radiacji).
Wszystkie preparaty AA są produkowane wg. najnowszych światowych technologii, w bardzo nowoczesnych lanboratoriach w Polsce,  są dogłębnie badane na skórze alergicznej, nie zawierają sztucznych barwników, olei mineralnych, parabenów. Na opakowaniach tej marki pojawia się słynne 0 %,  od którego na całym świecie zaczyna się poszukiwanie produktów do pielęgnacji.
Dodatkowym atutem jest ładna szata graficzna i opakowania produktów, w które AA Cosmetics wkłada wiele serca i dopracowuje je w najdrobniejszym szczególe.

Przez ostatni miesiąc stosowałam produkty AA, które otrzymałam na prezentacji marki połączonej z badaniem skóry. Dziś opiszę pokrótce te, które polubiłam najbardziej:
  • AA Efekt Matujący Płyn Miceralny + Peeling 2w1: bardzo lubię płyny miceralne ;-) to szybki sposób na demakijaż, a z tym płynem lubię podwójnie, ponieważ przy skórze mieszanej dobrze jest dodać do pielęgnacji kwasy np. AHA, a ten płyn zawiera właśnie kwasy AHA, które delikatnie peelingują skórę. Płyn świetnie oczyszcza, pozostawia skórę nawilżoną, lekko zmatowioną, nie ma mowy o ściągnięciu i zaczerwienieniach. Nawet w miejscach "niespodzianek" nie czuć pieczenia przy zmywaniu. Latem przy mojej mocno pracującej strefie T sprawdza się rewelacyjnie. Bardzo polecam!
  • AA Baza Starter matujący pod makijaż: drugi kosmetyk z serii AA Technologia Wieku, jest to lekki, beztłuszczowy preparat do stosowania pod makijaż. Nakładam go bezpośrednio na serum, potem dodaję jeszcze bloker. Preparat jest lekki, idealnie się wchłania, delikatnie matuje skórę i "uspokaja" błyszczenie. Bardzo się polubiliśmy. Oba preparaty dobrze łączą się z innymi kosmetykami, więc bez problemu możecie je stosować. Krem ma pojemność 50 ml w miękkiej tubie.
  • AA krem Skin Future Lekki Krem Ochronny z Efektem Wygładzania: jeżeli macie skórę skłonną do odwodnienia, a chcecie używać lekkich preparatów, również bardzo polecam ten krem. Nadaje się do skóry w każdym wieku, może to być pierwszy krem jakiego używacie, lub dodatek do pielęgnacji do skóry dojrzałej. Krem podnosi witalność skóry, chroni, nawilża i odżywia. Natychmiast przynosi ulgę na przykład: po opalaniu, myślę, że można zastosować go nawet cienką warstwą w okolice oka. Mam wersję dla skóry suchej z filtrem UVA/UVB 15, krem ma miękką, kremową konsystencję, używam go na noc i na dekolt oraz szyję. Krem ma pojemność 50 ml i kosztuje ok. 35 pln więc jest bardzo tani.
  • AA Senstive Nature SPA Ujędrniające Masło do Ciała/Mango: z masłem mango miałam styczność tylko przez chwilę, ponieważ niezbyt dobrze zniosłam jego zapach ;-( powędrowało więc do mojej przyjaciółki. Ale wszystkie jego właściwości: nawilżenie, odżywienie skóry, wygładzenie, delikatny blask odżywionej skóry - jest na piątkę ;-) Gdyby była to limonka, albo moja ulubiona żurawina ;-) pewnie byłabym zakochana. Masło zawiera ekstrakt z moreli, oraz masło shea z ekologicznych upraw. Masła AA mają pojemność 200 ml, kosztują ok 54 pln.
  • AA Prestige Serum Rozświetlające: sama zawartość ekstraktu z aceroli (naturalna witamina C) jest juz kusząca, serum zawiera również czynniki opóźniające starzenie się skóry, naturalną betaninę odpowiedzialna za wygładzenie, oraz złote mikrodrobinki, które natychmiast poprawiają koloryt skóry. Jest to bardzo przyjemny do stosowania kosmetyk, idealnie nadaje się pod makijaż do samodzielnego stosowania - oczywiście z dodatkowymi filtrami i pod dzienny krem. Również nadaje się do skóry w każdym wielu, skierowane jest szczególnie do młodszych kobiet. Serum w pojemności 30 ml kosztuje ok 68,50 pln.
FirmaKokarda