7/31/2013

Yedam Yun Bit Yun Jin Gyeol Essence - Kosmetyki ze składnikami poddawanymi fermentacji /Recenzje.

Szukałam preparatu dla skóry po 30 roku życia, który oprócz podnoszenia nawilżenia miałby silne działanie przeciw starzeniowe, a byłby lekki w konsystencji. Do zakupu skusiła mnie bardzo dobra cena na Ebayu. Emulsja ma w składzie wyciąg z placenty roślinnej + sfermentowane wyciągi z koreańskich ziół. Zioła poddawane fermentacji są obecnie bardzo popularne w koreańskich kosmetykach, głównie ze względu na swoje właściwości przeciwzmarszczkowe i przeciwdziałające przebarwieniom pigmentacyjnym.
Kosmetyk ma miękką i lekką konsystencję, biało-kremowy kolor, bardzo ciekawie pachnie ziołami co bardzo mi odpowiada. Piękne, ciężkie, szklane opakowanie ze złotym korkiem było równie kuszące jak i skład.
Skład: placenta, sproszkowane poroże jelenia, wyciąg z lukrecji, żeń szeń, wyciąg z jagód goji, wyciąg z siekiernicy, mleczko pszczele, kolagen, wyciąg z soi - odpowiednik hormonu kobiecego.

Emulsja jest odpowiedzialna za blask skóry, poprawienie jędrności, żywotność komórek, przeciwdziała tworzeniu się przebarwień, wyprysków, poprawia wygląd porów. 
Bardzo lubię konsystencję emulsji w kosmetykach do pielęgnacji skóry - nie jest ciężka jak krem, nadaje się doskonale dla skór mieszanych a nawet tłustych. Emulsja jest kolejnym krokiem po zastosowaniu esencji oraz serum.
Właściwie od razu po aplikacji można zauważyć poprawę nawilżenia, jędrności skóry, rzadko się zdarza, że nie potrzebuję już na policzki i szyję dodatkowego preparatu nawilżającego. Im dłużej ją stosuję tym bardziej jestem zadowolona z jej działania. Może na nią traficie, polecam!
FirmaKokarda

7/17/2013

NaturaEve Organic Cosmetics/Review - Instant Radiance Balm, Nurishing Theraphy Oil.

NaturaEve Organic Beauty to jedna z angielskich, tanich marek produkujące kosmetyki organiczne. Nigdy wcześniej się z nią nie spotkałam, oczywiście w zapoznaniu bardzo pomógł mi TK Maxx. Kosmetyki tej marki nie zawierają parabenów, ciężkich olei, konserwantów ani barwników. Jestem fanką aromatoterapii więc kupiłam je bez wahania w bardzo okazyjnych cenach, ok 28-35 pln za sztukę.

  • Instante Radiance Balm (20 ml):  balsam do twarzy z wyciągiem z olejków ze słodkiej pomarańczy oraz imbiru, ma za zadanie przywrócić blask, zmiękczyć skórę przywrócić jej naturalny blask. Kosmetyk ma postać bardzo gęstego balsamu - maści, podobną jak mój ukochany balsam na noc Decleor (recenzja tutaj). Należy wycisnąć odrobinę na opuszki palców, rozgrzać go w dłoniach i delikatnymi ruchami rozprowadzić na twarzy i szyi, wskazany jest delikatny masaż. Zapach powoduje głębokie rozluźnienie i niebywałą przyjemność. Pachnie oczywiście pomarańczą i imbirem. Składniki to rzecz jasna same olejki naturalne i naturalne składniki: olejek ze słonecznika, masło shea, wosk pszczeli, olejek z drzewa oliwnego, olejek jojoba, olejek z nagietka, olejek pomarańczowy, olejek imbirowy. Balsam jest dosyć tłusty, ale idealnie się wchłania, wystarczy odrobina, można z powodzeniem stosować go pod makijaż. Zalecany jest do skóry mieszanej, normalnej i suchej. 
  • Nurishing Theraphy Oil (10 ml): olejek zamknięty w szklanym opakowaniu z rollon-em. Głównymi składnikami są naturalne olejki: z dzikiej róży, lawendy, neroli, rumianku oraz olejek jojoba. Ten skład ma za zadanie odżywić i ukoić skórę; szczególnie dobry jest dla skóry odwodnionej, z rumieniem, podrażnionej, suchej, naczyniowej. Zalecany jest do stosowania na noc - już sama zawartość olejku z lawendy, wskazuje na jego aromoterapeutyczne, kojące właściwości. Ułatwia zasypianie i koi umysł ;-) i nadaje się tylko na noc, ponieważ jest bardzo tłusty. Jedynym mankamentem jest twarda końcówka roll on, brrr, rozprowadzam go najpierw na dłoni, a dopiero później masuję nim twarz i szyję.
Ogólnie bardzo polecam te kosmetyki, jeżeli szukacie taniej aromatoterpii jest to dobre rozwiązanie. Szukajcie ich  w TK Maxx i na aukcjach internetowych.
FirmaKokarda

7/11/2013

What is in My Summer Beauty Bag? Czyli moja kosmetyczka na lato.



Ostatnio zajrzałam do swojej wyjątkowo olbrzymiej torby, którą noszę codziennie ;-) i zobaczyłam, że moje kosmetyczki "podręczne" zdecydowanie za bardzo powiększyły swoją objętość.

Latem mam słabość do: czerwonych, różowych, pomarańczowych i fiołkowych szminek; mam przy sobie puder i bibułki matujące oraz korektor pod oczy i patyczki. Zawsze jakąś dobrą, czarną kredkę do oczu i czerwoną konturówkę do ust, koniecznie wodę w sprayu.
  • kosmetyczka 1 Muji: moja ulubiona z przejrzystej siatki, zdecydowanie poręczna i praktyczna - widać co jest w środku, a czego brakuje. Możecie ja kupić na Mysiej 5 w Warszawie, lub online.
  • kosmetyczka 2 Karl Lagerfeld Sephora: mała kosmetyczka w malutkie sylwetki Karla, również wenątrz, kiedyś miała złote napisy, ale ponieważ piorę ją w pralce - zniknęły zupełnie. Trzymam w niej szminki oraz konturówki.
  • szminki: to naprawdę wielki rozdział latem. Lubię wykończenie matowe lub półmatowe, chyba nigdy nie pogodzę się z faktem wycofania przez markę Revlon matowej serii szminek, a szczególnie mojej ukochanej Strawberry Suede, oraz Really Red - zamiast nich marka wprowadziła nową linię trwałych (i matowych) szminek Ultimate Suede. Moim ulubionym kolorem jest 058 Trendsetter: piękna, chłoda, lekko truskawkowa czerwień. Kolejnym bardzo trafionym produktem Revlon jest kredka - szminka Just Bitten Kissable Balm Stain. Pisałam o niej w ulubionych na lato, mam dwa kolory: 010 Darling Che'rie oraz 020 Lovestick Passionne'; kolejne ulubione szminki to MAC Lady Danger - nie ma bez niej lata, ani zimy - na pewno znacie ją doskonale, nie lubi być w towarzystwie, więc nakładam do niej tylko podkład + BB, oraz brązer i tusz. Kolejne szminki kupiłam w biedronce w cenie ok 7 pln - trwały Lip Tint należy do marki Bell, mam dwa odcienie: żywą, kryjącą fuksję kolor 5, oraz transparentny pomarańcz niestety bez numeru. Ten produkt mnie zaskoczył - jest bardzo dobry do używania z innymi szminkami jako baza, lub samodzielnie, trzyma się bez zarzutu, ale lekko wysusza usta. Ale jako zastępstwo drogich szminek jest świetny. 
  • Carmex - zawsze w metalowym pudełeczku - doskonały zawsze i wszędzie, latem zmieniam go na wersję z filtrem SPF 15.
  • konturówki: zawsze używam pod czerwone szminki fuksjowej konturówki Lip Lip Lip ! Liner nb. 6 Ginvenchy, jest trwała wysuwana z małą temperówką, drugą której używam aktualnie jest na prawdę świetna konturówka IsaDora 32 Mandarine, czerwono - pomarańczowa kremowa i dobrze kryjąca lubię nią wypełniać usta przed pomalowaniem na przykład Lip Stain.
  • pędzelek do ust: nie zastąpiony mały Bobby Brown, który wyjęłam z palety i noszę go w podręcznej komsmetyczce
  • pędzel do pudru i różu: od lat Everyday Minerals Kabuki Brush, pędzel się nie zużywa, szybko schnie, jest mięciutki - idealny do poprawek w ciągu dnia.
  • puder: kompaktowy puder Make Up For Ever - zawojował moją kosmetyczkę, pisałam o nim tutaj. Drugim pudrem jest Diamond Collection UV Screen Beblesh Packt Skin79, uwielbiam go za wysoki filtr i satynowe wykończenie jakie daje i przepiękny beżowy kolor, link do recenzji tutaj.
  • bibułki matujące : czy latem i nie tylko ;-) można się wogóle bez nich obejść? I znowu Muji,;-) W opakowaniu jest ich aż 100, są bez pudru, starczają na ok 2 miesiące przy codziennym stosowaniu. Zanim się upudruję, najpierw używam bibułki, makijaż trzyma się lepiej, a twarz jest od razu matowa.
  • MAC Prepe + Prime Skin Refind Zone Tritment Soin: zapomniałam umieścić na zdjęciu mojego niezbędnego latem produktu matującego strefę T, który również zawsze noszę przy sobie. Jest to bezbarwna baza matująca, można ją zastosować przed makijażem, oraz w trakcie dnia. Trzyma się naprawdę dobrze i matowo przez ok 4 godziny. W moim przypadku to bardzo długo ;-) jedna z lepszych baz jakich używałam.
  • korektor pod oczy, korektor miejscowy: noszę przy sobie małe pudełeczko, a w nim korektor Benefit Erase Paste 01, szybko rozświetla, nie wysusza, jest niezwykle wydajny. Jako korektor miejscowy stosuję korektkor HD NYX w kolorze CW04 Beige. Kryje niechciane: żyłki, ślady po wypryskach i inne niespodzianki, wtapia się idealnie w skórę. 
  • Uriage miniaturowa woda mineralna w sprayu: kiedy tylko jest zbyt gorąco, kiedy za długo siedzę przy komputerze, kiedy czuję ściągnięcie skóry lub chcę odświeżyć makijaż, sięgam po wodę w sprayu. Najbardziej lubię Uriage, bo jako jednej z niewielu nie trzeba jej osuszać chusteczkami.
  • Hemp Body Shop Hand Creme: miniaturowy krem do rąk (20 ml) z wyciągiem z konopii indyjskiej, jestem wdzięczna marce za mniejszą pojemność tego kremu - uwielbiam go i mimo wielu innych W Body Shop wracam po Hemp. Idealny do suchych, spierzchnietych rąk.
  • Essie Smooth Trick: kolejnym niezbędnym kosmetykiem dla mnie jest olejek do skórek. Najbardziej lubię Inglota, Sally Hansen. Ostatnio używam Essie, ma bardzo wygodną, gumową końcówkę i na bardzo długo pozostawia suche skórki wygładzone i niewidoczne. Używam go kilka razy w ciągu dnia.
Przynajmniej teraz już wiem czemu moja torba jest taka ciężka ;-)
FirmaKokarda

7/03/2013

Collagen Eye Zone Mask/Purederm - czyli tanie i dobre.

Cienie i opuchnięcia pod oczami są częstą przypadłością. Niestety borykam się z nimi od kiedy pamiętam. Najbardziej pomaga mi picie wody z cytryną po przebudzeniu, picie wogóle dużej ilości płynów, lekki posiłek przed snem z małą ilością soli i przypraw i alkoholu. Oczywiście wiem o tym - ale często jest zupełnie odwrotnie ;-) Cały czas bardzo pomaga mi krem La Roche Posay Redermic + z zawartością witaminy C oraz płatki, które widzicie na zdjęciach.

Odkryłam je w dziale maseczek sheet mask w perfumerii Hebe. Są bardzo tanie ok 10 pln, więc powędrowały do koszyka. Trzymam je w lodówce i od nich zaczynam dzień. Jestem zadowolona bo opuchnięcia schodzą szybciej, maska przyjemnie chłodzi skórę - ale stosuję swój własny sposób, najpierw nakładam krem pod oczy, zdejmuję je po ok 10-15 min, w sam raz kiedy uda mi się zaparzyć kawę. Płatki wykonane są z tego samego rodzaju tkaniny jak koreańskie maski, są nasączone kolagenem z dodatkiem witaminy E i zielonej herbaty. Opakowanie posiada klips do zapinania i zawiera 30 płatków. Mają jeden minus, trudno je od siebie odzielić - więc używam pęsety ;-)
Myślę, że warto sprawdzić tą maskę - może przypadnie wam do gustu.

Jeżeli wolicie same robić maskę pd oczy wystarczy kupić płatki np. w Muji i nasączać je zieloną herbatą, którą trzymacie w lodówce.
FirmaKokarda