11/25/2013

Skóra jak Lustro czyli sposoby złuszczania twarzy i ciała/Pięć ulubionych produktów.

nowy produkt na mojej toaletce - muslinowa ściereczka Liz Earle,
niestety oceniam ten sposób oczyszczania jako zbyt drażniący dla skóry

Regularne złuszczanie to pierwszy krok do pięknej skóry. Jej gładka powierzchnia łatwiej odbija światło, łatwiej przyjmuje dobroczynne składniki ze stosowanych kosmetyków, mniej się przetłuszcza, nie produkuje zaskórników, łatwiej pozbędziecie się blizn po wypryskach. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby peeling był delikatny, nie podrażniał skóry, nie zajmował dużo czasu i przynosił efekty.
Na prawdę nie sądziłam, że złuszczam się codziennie ;-). ale to prawda, stosuję produkty złuszczające przez cały tydzień, jestem regularna do przesady - ale też bardzo zadowolona z efektów. Nie mam żadnych większych  problemów ze skórą.
Myślę, że każdy powinien znaleźć idealne produkty dla swojej skóry i je stosować  z taką częstotliwością jakiej skóra potrzebuje.
Przedstawiam Wam moje kosmetyki, które śmiało mogę nazwać moimi całkowitymi must have w pielęgnacji - może, któryś z nich i Wam przypadnie do gustu.

A tak wygląda mój plan złuszczania (na tyle jestem do niego przyzwyczajona, że jest to rutyna, której nawet nie zauważam) :
Raz w tygodniu:
  • 1. Dermalogica Gentle Cream Exfoliant: ten peeling kupiłam dzięki Lisie Eldridge. Po jej recenzji po prostu musiałam go mieć. jest to mój całkowity must have i złoty gral złuszczania. Nadaje się do każdego rodzaju skóry również bardzo wrażliwej. Jest to kombinacja kwasów AHA i mlekowego w postaci gęstej, białej pasty, przypominającej konsystencją maski z glinką. Wystarczy nałożyć ją na skórę na 10 min, a potem zmyć ciepłą wodą. Żadnego podrażnienia, pieczenia, a efekt? Super gładka, zmatowiona skóra, i to bez drapania, pocierania i rozciągania. Peeling można stosować co 3 dni jeżeli jest taka potrzeba, przy skórze suchej raz w tygodniu..Udało mi się kupić na Allegro małe opakowania po 25 ml i mam duże opakowanie 75 ml. Był to spory wydatek, peeling kosztuje ok. 140 pln,/75 ml ale starczy Wam na wieki i będziecie zaskoczone efektami jak po zabiegach w gabinecie.
  • 2. Biochemia Urody, Tonik Mleczny z Kwasem AHA 8%:  pisałam o nim tutaj, kiedy zaczynałam przygodę z kwasami z Biochemii Urody, i tak jak w przypadku Dermalogica ten tonik musi stać na mojej toaletce ;-) wcześniej była to wersja toniku mleczno-różanego, ale zmieniła się baza na hydrolat z kwiatu pomarańczy. Przy codziennym stosowaniu salicylatów jest to wg. mnie silnie działający preparat, moja skóra jest po nim czerwona jak u Indianina ;-) stosuję go tylko raz w tygodniu,tylko wieczorem, co polecałabym przy skórze delikatnej, wiotkiej. Na początku powodował widoczne łuszczenie się skóry, ale przy regularnym stosowaniu ten efekt zniknął. Po około pół godziny od nałożenia, wmasowuję w skórę olejek arganowy. Rano budzę się z gładką, czystą skórą. Przy stosowaniu tego toniku trzeba pamiętać o stosowaniu filtrów przez cały rok.
Dwa, trzy razy w tygodniu: 
  • 3. Missha Firming Peptide Self Control Peeling Massage: pisałam już o tym produkcie wcześniej klik*, ale wydał mi się takim objawieniem, którym natychmiast chciałam się podzielić ;-) jest to maseczka do stosowania wieczorem, która działa na zasadzie peelingu enzymatycznego. Ma charakterystyczne dla koreańskich masek złuszczających działanie: produkuje w trakcie masażu małe kłaczki, do których przyczepiają się martwe komórkizanieczyszczania ze skóry, resztki makijażu. Pozostawia lśniącą, jakby naolejkowaną powierzchnię skóry, po chwili ten"film" się wchłania. Doskonale ujędrnia, wygładza, rozjaśnia i pobudza skórę do pracy. Jest fantastyczna do skór dojrzałych, lub dla kobiet po 30, ponieważ zawiera bogaty kompleks 12 peptydów opowiedzianych za wzmocnienie, elastyczność i stymulowanie skóry do pracy; fermentowane bio-calcium oraz lipidy. Cały czas kupuję próbki (4 pln sztuka od Haraajuku), ale poważnie myślę o zakupie pełnowymiarowego opakowania. Będzie to też świetny prezent dla mamy, starszej siostry na gwiazdkę. Maska w pełnowymiarowym opakowaniu 200 ml kosztuje ok 76-80 pln.
Codziennie:
  • 4. Etude House, Black Head Heating Deep Clean Gel: pisałam o tej maseczce zaraz po zakupie klik*, jest to świetny produkt dla osób z tzw."truskawkowym nosem", czyli widocznymi, czarnymi zaskórnikami na nosie, ale nie tylko. Maska jest bardzo delikatna, w jakiś niezwykły sposób oczyszcza i perfekcyjnie wygładza strefę T. Bardzo ją polecam jeżeli Wasza strefa T nadmiernie się przetłuszcza. Stosuję ją przed porannym makijażem, zajmuje mi to około 3 min. Kosztuje ok. 35-40 pln, do kupienia na ebayu.
  • 5. LUSH, Angel on Bare Skin: pisałam o tej migdałowej paście z dodatkiem lawendy, już wiele razy, mój zachwyt nad tym naturalnym codziennym, bardzo delikatnym peelingiem myjącym nie mija. Przy zmieszaniu z odrobiną wody zamienia się w mleczną pastę. Doskonale zmywa resztki makijażu. Latem zamieniam Angels On A Bare Skin na Lush Magnaminthy, ta maska również może być stosowana jako bardzo delikatny peeling do mycia twarzy do skóry mieszanej, tłustej, normalnej.
Używam też:
  • Matis, Vitality by M:  żel myjący z witaminą C  dodatkowo zawiera masujące mikrogranulki, bardzo przyjemnie i dogłębnie oczyszcza. Stosuję go kiedy miałam długi dzień pracy i na przykład więcej makijażu lub dodatkowe filtry. Jest drogi ok 75 zł/150 ml, był to mój zakup przy promocji w Hebe gdzie był przeceniony prawie o 60%. Jeżeli natraficie na ten produkt w przecenie - polecam. Jako zamiennik tego żelu możecie kupić również żel Body Shop z serii z witaminą C - Body Shop Vit.C Cleansing Gel Polish, którego używałam przez lata i bardzo go lubiłam. Teraz kosztuje już ok 49 pln.
Tanie, naturalne metody złuszczania: 
  • zmielona fasola adzuki + oliwa z oliwek: pisała o tym Azjatycki Cukier (link tutaj) jest to metoda stosowana przez Japonki od setek lat. Przeczytałam o niej pierwszy raz w "Sztuce Prostoty". Fasolę należy zmielić w czystym młynku do kawy i zmieszać z olejkiem arganowym, oliwą z oliwek, tym co przyniesie lepszy poślizg. Fasola doskonale oczyszcza, wygładza - można ją kupić w lokalnych wietnamskich, koreańskich sklepach lub w sieci "Kuchnie Świata". I jak dziś sprawdziłam w sklepach z bio-żywnością np. w Zielarni.
  • szczotka z naturalnego włosia: do tej metody potrzebna jest tylko szczotka i odrobina samozaparcia. Pisałam o tym sposobie złuszczania tutaj. Jest tani, bardzo skuteczny, przynosi energię całemu ciału. Stosujemy złuszczanie rano lub wieczorem, od stóp przesuwając się w górę, skupiając się na problematycznych miejscach takich jak na przykład: pośladki, uda, łokcie, kolana - wszystkie te miejsca gdzie czujecie że ciało potrzebuje wyeliminować toksyny. Potem wystarczy prysznic i wmasowanie w ciało naturalnej oliwki lub balsamu. Możecie kupić w Muji małą szczoteczkę Hinoki do mycia i masażu twarzy, o wiele bardziej miękką niż szczotka do całego ciała link tutaj. Ta mała szczoteczka poprawi mikro-cyrkulację i złuszczy martwy naskórek. 
  • konjak: gąbeczka do mycia twarzy z drzewa konjak, to dokładny i extra delikatny sposób na demakijaż i złuszczanie. Używam gąbki Nature Republic i jest teraz moją ulubioną gąbeczką, link do recenzji i gdzie ją kupić znajdziecie tutaj. Gąbeczka kosztuje 20 pln.
  • Liz Earle muślinowa ściereczka do mycia twarzy: musiałam wypróbować tą metodę oczyszczania i złuszczania twarzy i muszę przyznać, że nie jestem do końca jej fanką. Jest dla mnie zbyt "ostra", przy skórze trądzikowej trzeba bardzo uważać, żeby nie uszkodzić naskórka - zwyczajnie się nie pokaleczyć, drugim dużym minusem jest wg. mnie  - higiena, czyli utrzymywanie szmatki w czystości; nie wyobrażam sobie też oczyszczania nią  delikatnych okolic oczu. Wiem, że szmatki muśliowe mają wielu zwolenników i jako peeling mogą się sprawdzić. Teraz szmatki muślinowej używam do peelingu ciała: ud, pośladków, przedramion, łokci i kolan. Zdecydowanie do demakijażu z peelingiem przy skórze podrażnionej, trądzikowej, naczyniowej z zapaleniami - polecałabym gąbkę konjak. Szmatka muślinowa dostępna jest na Allegro w cenach od 15 - 21 pln.
FirmaKokarda

4 komentarze:

  1. Też bardzo lubię ten czyścik Lusha a ściereczkę używam od czasu do czasu.
    Muszę koniecznie zobaczyć tą recenzję o której wspomniałaś.Z kwasów lubię AcneDerm i tonik z BU BHA 2%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może trzeba używać tej ściereczki-tareczki rzadziej na twarzy ;-)

      Usuń
  2. matis uwielbiam. miałam z tej firmy peeling enzymatyczny i był rewelacyjny. teraz kończę peeling Youth Grain- ma w sobie drobinki które ścierajamartwy naskórek ale również zawiera enzymy. Więc najpierw wykonuje się nim delikatym masaż a potem zostawia na 10 min. Super produkt polecam. Biochemie urody uwielbiam ale tego toniku jeszcze nie próbowałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno poszukam tego peelingu, najlepszy peeling jaki miałam z wit.C to była stara wersja w płatkach Heleny Rubinstein ... amazing! była to pierwsza mikrodermabrazja na rynku, skóra po nim była bajecznie gładka, odżywiona...ale oczywiście został wycofany ;-( Tonik polecam ;-) bardzo dobrze służy każdej cerze ;-)

      Usuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.