9/18/2013

Tonik, hydrolat, a może beauty elixir? Czyli ulubione produkty do przemywania i odświeżania twarzy.

Bardzo lubię ten pierwszy etap pielęgnacji po porannym lub wieczornym zmyciu twarzy. I tak jak Azjatki nauczyłam się nie używać wacika, chyba że w określony sposób, ale wlewać parę kropli na dłoń i wklepywać tonik w twarz dość energicznymi ruchami.

Niektóre kobiety nie widzą powodu żeby używać toniku, ale był to poza "mleczkiem kosmetycznym" pierwszy kosmetyk w Polsce, który można było kupić. Używała go moja babcia, moja mama, więc naturalnie ja też zaczęłam go używać.
Przy tak doskonałej współczesnej pielęgnacji na poziomie demakijażu, można sobie pozwolić na ominięcie toniku i zastąpienie go wodą termalną lub hydrolatem. Jest to po prostu kolejny etap pielęgnacji, w którym poprawiacie nawilżenie skóry lub po demakijażu mleczkiem zmywacie resztki tego kosmetyku, jeżeli nie używacie wody(olejek + woda-->żel-->tonik; i bez wody: mleczko lub płyn miceralny --> tonik).
W poście znajdziecie: tonik, hydrolat kwiatowy, wodę upiększającą tzw. "beauty water", oraz fixer.
  • tonik: ma za zadanie odświeżyć, nawilżyć, "tonizować" skórę i przygotować ją do dalszej pielęgnacji.  Nie jest to kosmetyk oczyszczający makijaż - niestety wiele kobiet robi ten błąd, skarżąc się później na krem, czy podkład  który "zapycha" im skórę, jest to wynik złego demakijażu. Oczywiście najlepiej z daleka omijać toniki z alkoholem, szczególnie przy skórze trądzikowej, efekt będzie odwrotny od zamierzonego. Mój ostatnio ulubiony tonik to tonik marki Korana z wyciągiem z grejpfruta, jest bardzo delikatny, pięknie pachnie. Firma oferuje także tonik miodowy i ten będzie następny na mojej półce (mam sentyment do toników z czasów kiedy miałam 16 lat i kupowałam swoje pierwsze kosmetyki :-) ; bardzo lubię też toniki AA Cosmetics, szczególnie Aktywny Lifting zawiera kolagen Q10, oraz witaminę E, oczywiście bez parabenów, bez sztucznych barwników.
  • hydrolat kwiatowy: jest to moje prywatne zastępstwo dla  toniku, jego sposób produkcji jest inny. Hydrolat pozyskuje się z wody pozostałej po destylacji pąków kwiatów przy produkcji olejków. Jest tak dobroczynny ponieważ ma PH zbliżone do ph naszej skóry i jest całkowicie naturalny. Uwielbiam hydrolaty z Biochemii Urody, najbardziej pomarańczowy z neroli, lawendowy, doskonały jest też lipowy czy z kwiatów kocanki dla skóry tłustej. Przelewam je do małych buteleczek z Muji, latem nosiłam go przy sobie zamiast wody w atomizerze. Rano i wieczorem lubię spryskać nim twarz i wklepać go energicznie pobudzając krążenie ;-) Hydrolaty Biochemii są w pojemności 250 ml i kosztują tylko 11-13 pln.
  • "beauty elixir": dopóki nie pojawiło się Caudalie, nigdy nie słyszałam tego określenia. Caudalie jest francuską marką, która została wprowadzona do Polski około 2 lata temu i niestety bardzo trudno ją kupić. Jest to marka organiczna, skupiająca swoje badania wokół polifenoli. Możecie zobaczyć na opakowaniu wody, którą mam są grafiki kiści winogron. Ich flagowym produktem jest "Beauty Elixir" sprzedawany w małej pojemności 30 ml, oraz 100 ml. Woda powstała dzięki zainspirowaniu się przez markę "eliksirem młodości" używanym przez królową Izabelę Węgierską, która w składzie miała właśnie olejek winogronowy. Beauty Elixir rozjaśnia poszarzałą karnację, zamyka rozszerzone pory, zmniejsza widoczność linii i zmarszczek na twarzy, redukuje zmęczenie, doskonale utrzymuje makijaż. Ma też działanie aromatoterapeutyczne - po spryskaniu twarzy, dobrze jest głęboko odetchnąć. Pachnie świeżą miętą, polami zielonych łąk...ach ;-) Zawiera olejek z winogron, kwiatu pomarańczy, róży, mięty oraz rozmarynu. Na prawdę warto mieć go w torebce lub w  łazience. Ma jedną wadę - uzależnia. 30ml/39,90 pln - Allegro; 100 ml/ok 99-130 pln
  • MAC Studio Fix/Fixing Spray: kolejna rzecz, którą warto mieć do poprawienia lub utrwalenia makijażu. Zawiera witaminy i minerały, służy do odświeżania , utrwalania makijażu; można wykorzystywać go do mieszania kosmetyków, ma cudowną właściwość zamieniania ciężkich kryjących podkładów w lekkie. Wystarczy spryskać nim twarz przed nałożeniem fluidu i używając miękkiego pędzla rozprowadzić podkład. Można spryskać nim pędzelek przed nałożeniem cieni i zamienić suchą formułę w kremową, wzmacniając efekt. Na szczęście w salonach MAC pojawiła się miniaturowa wersja tego produktu do torebki. Kosztuje ok 43 pln, duża ok 120 pln.
FirmaKokarda

2 komentarze:

  1. Chcę Caudalie koniecznie wypróbować, mega mnie zaciekawił!

    OdpowiedzUsuń
  2. Caudalie <3 Świetna jakość i każdy z ich produktów w taki charakterystyczny ale subtelny sposób pachnie - pierwszym ich produktem, który testowałam i kupuje ciągle do dziś jest pomadka nawilżająca, a właściwie odżywka do ust, zapach na ustach trwa naprawdę długo. Teraz testuję Divine Legs - preparat upiększający do nóg, z właściwościami samoopalacza i też jestem zdziwiona, że znowu ten subtelny, piękny zapach nawet i w tym preparacie jest bardzo wyczuwalny.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.