3/20/2013

DIY - jak uratować pokruszony kosmetyk?


Dzisiejszy wpis na pewno każdemu się przyda. Jeżeli macie w kosmetyczce pokruszone cienie, pudry, róże - nie wyrzucajcie ich, można je uratować. Nie jest to żaden nowy sposób, na YouTubie znajdziecie filmiki na ten temat z przed kilku lat ;-)
Co będzie wam potrzebne?
  • patyczki higieniczne lub szpatułka
  • spirytus salicylowy
  • kawałek ligniny lub chusteczki higieniczne
Skruszony kosmetyk "zalejcie" z wyczuciem spirytusem i zmieszajcie na pastę. Następnie należy odsączyć nadmiar spirytusu i sprasować masę za pomocą chusteczki. Kiedy spirytus odparuje po kilku godzinach, kosmetyk będzie gotowy do użytku. W ten sam sposób możecie stworzyć np. swój własny róż w kremie, wystarczy dodać odrobinę wazeliny do potłuczonego różu lub ulubionego balsamu do ust, i na ok 15 sekund włożyć w szklanym naczynku do mikrofalówki lub podgrzać za pomocą płomienia świecy. W ten sam sposób możecie bawić się "końcówkami" szminek. W USA jest to tak popularne, że pojawiły się zestawy do własnej produkcji kosmetyków. Możecie obejrzeć jak stworzyć własną paletę szminek tutaj.
Możliwe jest, że niektóre pigmenty stracą na jakości, mi przytrafiło się to z cieniami Diora, nie są już tak satynowe, ale nadal ich używam. Dobrym sposobem jest kupienie małych pojemniczków i stosowanie stłuczonych kosmetyków jako pudrowych. Polecam ten sposób przy pryzmach (róże,brązery) np: Guerlain, lub Givenchy.
FirmaKokarda

7 komentarzy:

  1. Ja tak zrobiłam jeden, jedyny raz i cień tak stracił na jakości, że więcej tak nie zrobię... Wole używać pokruszonego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie miałam nigdy problemu z pokruszonym kosmetykiem. A nawet jakby się zdarzył to nie będę go naprawiać, bo aż tak bardzo nie przeszkadza mi. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny sposób, wykorzystam na jednym pokruszonym cieniu w paletce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. tez tk naprawialam cienie -niestety zepsułam, bo straciły znacznie na jakosc...

    OdpowiedzUsuń
  5. no proszę, tylko nie spirytus salicylowy... zwykły i tylko zwykły - 97% - żeby odparował i scalił pokruszony kosmetyk. Salicylowy jest wzbogacany kwasem i nie dość że może zniszczyć sprasowany kosmetyk, to jeszcze podrażnić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny pomysł. Na pewno skorzystam, bo akurat mam troszkę pokruszonych cieni:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny, może w ten sposób uratuję mój pokruszony cień:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.