2/20/2013

Favs Of The Winter/Ulubieńcy zimy.

1.Kanebo Freshel, Whitening Essence Lotion;
2.Kerastase Specifique Bain Riche Dermo-Calm;
3.L'Oreal, Mythic Oil;
4.Decleor, Aroma Night Rose D'orient Soothing Night Balm;
5.Yves Rocher, Riche Creme Wrinkle Reducing Day Cream;
6.Uriage Eau Thermale;
7.Tołpa Eco SPA Odprężający Krem Serum do Masażu;
8.Tołpa Eco SPA, Aksamitny Krem Mus pod Prysznic
 Yves Rocher, Riche Creme Wrinkle Reducing Day Cream
 Kanebo Freshel, Whitening Essence Lotion
 Decleor, Aroma Night Rose D'orient Soothing Night Balm
A Man/B Man Thierry Mugler

Zima jest szczególnie nieprzychylną porą roku dla skóry, włosów. Ciągłe przebywanie w klimatyzacji, ogrzewaniu, brak słońca, zimny wiatr, zmiany temperatur. Moja skóra tego nie lubi, zmienia się całkowicie z mieszanej  - w suchą i jest bardzo odwodniona. Mam swoje sposoby na tą przypadłość. Zimą bardzo ważny jest dla mnie w kosmetykach zapach i ponownie odkrywam uroki aromatoterapii, kosmetyków naturalnych i olejków. Nie obędę się też bez ulubionych perfum i czerwonej szminki.
  • Decleor, Aroma Night Rose D'Orient Soothing Night Balm: Decleor jest marką francuską, która od wielu lat specjalizuje się w aromatoterapii, (można ją kupić w Douglasie, polecam jednak zakupy przez internet, czasem jest o połowę tańsza). Jest wiele rodzajów tego "nocnego balsamu" dla różnych typów skóry: tłustej, dojrzałej, normalnej. Kupiłam dla siebie balsam do skóry suchej i wrażliwej, z przeznaczeniem na zimę, ale moja skóra z wiekiem staje się coraz bardziej odwodniona i wymagająca. Używam Rose D'Orient już ponad 4 miesiące. Ten malutki, (tylko 15 ml) słoiczek zawiera czyste olejki: z róży darmaceńskiej, rzymskiego rumianku, neroli, czarnej porzeczki, pestek słodkich migdałów. Zużyłam dokładnie pół opakowania, produkt ma zbitą twardą konsystencję. Nabieramy odrobinę w zagłębienie dłoni dołączoną szpatułką, (wielkości małego paznokcia), rozcieramy go delikatnie w dłoniach, wdychamy równocześnie,  moc rozpuszczających się olejków. Następnie gładadzącymi ruchami, powoli aplikujemy balsam na twarz, wykonując masaż zalecony przez specjalistów Decleor. Jest to wspaniałe zakończenie dnia. Balsam pachnie przepięknie, głęboko relaksuje, skóra pije go natychmiast. Warto odczekać około 20 min zanim położycie się spać, wtedy wchłonie się większość produktu. Rano nie ma śladu po zaczerwienieniach, suchych skórkach, niedotlenieniu, skóra jest gładziutka, ma bardzo ładny kolor... Produkt idealny! Działa i według mnie zasługuje na najwyższe noty jeżeli chodzi o kosmetyki pielęgncyjne. Wiem, że na stałe zagości na mojej półce. Za 15 ml zapłaciłam 99 pln/allegro, najtaniej można go kupić za około 130 pln w perfumeriacg Douglas, Marrionot.
  • Yves Rocher, Riche Creme Wrinkle Reducing Day Cream: kolejny kosmetyk, który zawiera aż 30 naturalnych olejków. Niestety marka nie zdradza jakich, a już wyrzuciłam opakowanie. Na pewno jest tam olejek ze słodkich migdałów, olejek z rumianku, olejek agranowy, można wyczuć to po zapachu. Krem kupiłam go w trakcie promocji, od lat jest to hit marki Yves Rocher. Oczywiście miła pani w perfumerii przestrzegła mnie, że jest to kosmetyk po 50-60 roku życia. Niezależnie od tego zawsze kupuję to czego potrzebuje w tym momencie moja skóra, dokładnie sprawdzam skład. I w ten sposób znowu trafiłam w 10! Ten maślany, gęsty krem jest niezbędny kiedy temperatura spada poniżej zera. Cera jest gładka, ujędrniona...znikają drobne linie i małe zmarszczki pod oczami ;-) Krem jest super wydajny i pięknie pachnie. Uwielbiam go, mogę go polecić po 30 roku życia każdej właścicielce skóry suchej, lub odwodnionej. Za 50 ml zapłaciłam 67pln.
  • Kanebo Freshel, Whitening Essence Lotion: emulsję mam około 1,5 roku. Postanowiłam w końcu o niej napisać, ponieważ uzupełnia doskonale moją pielęgnację likwidującą przebarwienia. Stosuję ją na dzień i na noc po zastosowaniu ulubionego serum rozjaśniającego z Biochemii Urody, (recenzja tutaj ps: przebarwienia są już kompletnie niewidoczne- po 4 miesiącach stosowania serum!). Ten lekki lotion (żelowa, wodna konsystencja) stosuje się jako kolejny krok w pielęgnacji wieloetapowej, w zasadzie nie ma sensu kupować jednego z kosmetyków, ponieważ najlepiej działają połączone razem. Ma on jednak wielką zaletę, idealnie utrzymuje wodę w naskórku. Nie podrażnia i jest niezwykle wydajny, nie zużyłam jeszcze połowy kosmetyku. Za 100 ml zapłaciłam 90 pln/allegro.
  • Uriage, Eau Thermale: bardzo lubię markę Uriage, jest całkowicie pomijana na półkach w szale zakupów najbardziej reklamowanego w Polsce Vichy. A jest dużo lepsza. Nie powoduje uczuleń, ma świetne serie oparte na witaminie C, kwasach owocowych, ma bardzo dobre produkty do skór odwodnionych. Wciąż używam żelu do mycia twarzy na bazie kwasów owocowych (recenzja tutaj). Woda termalna ze względu na pracę, zamieszkała w mojej łazience na stałe. Woda Uriage różni się tym od innych, że nie trzeba jej zbierać z twarzy chusteczką, produkt ma się wchłonąć w skórę. Zawiera mikroelementy, sole mineralne, łagodzi podrażnienia, nawilża skórę, odświeża makijaż. Po wielu godzinach przy komputerze, lub w dusznych halach produkcyjnych ze sztucznym oświetleniem, w podróży -  jest niezastąpiona. Do tej pory używałam wody La Roche Posay, ale zdecydowanie Uriage jest lepsza. Po spryskaniu skóry, wytwarza się drobna, słona mgiełka (sole mineralne!), która równomiernie osiada na twarzy. Za 150 ml zapłaciłam 30 pln. 
  • Kerastase Specifique Bain Riche Dermo-Calm:  kąpiel myjąca zawierająca olejki łagodzące suchą skórę głowy i podrażnienia, oprócz tego witalizuje włosy, są lekkie i sprężyste. Ma bardzo kojący, ziołowy zapach. Używam jej na zmianę z moim ukochanym szamponem Kerastase Bain Satin Riche 2, pisałam o niej tutaj. Szampon kosztuje około 67-90 pln/250 ml.
  • L'Oreal, Mythic Oilo Mythic Oil pisałam latem, przeczytacie o nim tutaj. Nadal jestem od niego uzależniona. Sprężyste, nawilżone, błyszczące włosy. Na allegro kosztuje ok 39 pln/150ml.
  • Tołpa Eco SPA Odprężający Krem Serum do Masażu; Tołpa Eco SPA, Aksamitny Krem Mus pod Prysznic: również te kosmetyki pojawiły się we wcześniejszych recenzjach (tutaj). Tołpa SPA to jedna z topowych, polskich, naturalnych linii do ciała i bardzo ją polecam. Do kupienia w perfumeriach Rossman. Dla przyjemności kąpieli dokupiłam żel pod prysznic, który codziennie budzi mnie zapachem bergamotki, paczuli...mmm. Z tymi kosmetykami można bardzo przyjemnie przeżyć zimę. A skóra jest miękka i odżywiona. Jeżeli dodacie do tego masaż szczotką (o szczotce tutaj) ... wiosną nie będą wam potrzebne żadne zabiegi regenaracyjne. Ceny produktów: krem do ciała 39 pln, żel pod prysznic 29 pln.
  • A Man/B Man Thierry Mugler: mój prywatny wybór perfum może odbiegać od standardu ;-) uwielbiam Muglera, ale zapachy męskie. Ostatnio ze szczególną  przyjemnością używam B Man, jest niezykły, oryginalny, dla mnie piękny. Czekam aż zacznie mi go podbierać mój chłopak! Przeczytajcie skład: nuta głowy: rabarbar, nuty owocowe, nuta serca: sekwoja, przyprawy, nuta bazy: wertiwer, ambra, mniam! 
FirmaKokarda

2 komentarze:

  1. Tez mam ten krem z YR, to moj ulubieniec.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak! Można używać z mamą, a nawet z babcią!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.