11/30/2012

Sulwhasoo Time Tresure Renovating Eye Cream.

Kiedy skóra zaczyna tracić jędrność, zauważamy pierwsze linie i zmarszczki pod oczami, chcemy pozbyć się cieni, potrzebny jest krem "spełniający obietnice" ;-) o długofalowym działaniu. Bardzo trudno jest połączyć wysoką jakość z przystępną ceną... Ale od kiedy odkryłam próbki koreańskich kremów pod oczy - stałam się ich wierną fanką. Jak to dobrze, że na allegro i na ebayu wciąż można kupić próbki. Każdy z tych kremów w pełnowymiarowym opakowaniu kosztuje 250$.

Dotychczas żaden preparat pod oczy nie był tak skuteczny jak kremy pod oczy koreańskich marek. Dodatkowym plusem jest to, że oparte są na naturalnych składnikach, zazwyczaj na wyciągach z ziół, ich drugą cechą jest niezwykła wydajność. Stosuję najbardziej zawaansowane kremy pod oczy - to skóry dojrzałej, (ten post jest skierowany do kobiet po 30-40-50 roku życia).

Moim hitem ostatnich tygodni jest Sulwhasoo Time Tresure Renovating Eye Cream
Jak zwykle kupiłam moje ulubione próbki kremów pod oczy: S:UM37 (więcej przeczytacie tutaj), postanowiłam dokupić próbki kremów, których jeszcze nie próbowałam. 

Linia Time Tresure jest luskusową linią dla skóry dojrzałej, zawiera czysty wyciąg z koreańskiej czerwonej sosny. Krem pod oczy z tej linii ma likwidować: worki, czyli "poduszeczki" pod oczami; cienie, linie i głębokie zmarszczki mimiczne, odwodnienie skóry, przebarwienia, ma nadawać zdrowy koloryt skórze wokół oka. Zawiera czysty wyciąg z czerwonego żeńszenia, tylko ten składnik jest podany jako składnik aktywny, marka milczy na temat innych składników. 
Krem mocno pachnie żeńszeniem, co dla mnie jest przy aplikacji bardzo przyjemne. Ma konsystencję doskonałą - jest gęsty, jakby żelowo-kremowy, idealnie się rozprowadza, nie roluje się, nie zbiera w załamaniach. Działa jak małe żelazko, prasuje skórę od razu po nałożeniu;-) Cały dzień od rana do wieczora, pracując przy komputerze, czuję nawilżenie i odżywienie skóry. Krem nie podrażnia, widać efekt rozświetlenia i poprawienia gęstości skóry po paru dniach stosowania.
Dla mnie jest idealny - możecie polecić go swojej mamie i babci, lub osobom ze zmęczoną skórą pod oczami. Przy aplikacji tego typu kremów warto wykonywać masaż na przepływ limfy, przyniesie to jeszcze lepsze efekty.

Próbki kremu kupiłam na allegro u mojej ulubionej Haarajuku, w cenie 3,5 pln za saszetkę 1ml.
FirmaKokarda

11/14/2012

Holika Holika Wine Therapy Sleeping Mask - Red Wine.

Polifenole z wina są dawno już odkrytymi przeciwutleniaczami, mają dobroczynny wpływ na cały organizm, neutralizują działanie wolnych rodników, które są przyczyną wielu poważnych chorób, np: miażdżycy, lub raka. Więc mała szklanka wina dziennie lub garść winogron, porzeczek albo filiżanka zielonej niezbyt mocnej herbaty, dobrej jakości działa zdrowotnie ;-) Z ciekawostek: niedawno odkryto polifenole w kwiecie róży.
W kosmetyce polifenole robią karierę w działaniu przeciwzmarszczkowym, antyrodnikowym. Skóra po zastosowaniu kosmetyków z polifenolami powinna być lepiej ukrwiona, bardziej napięta, dotleniona.

Maska Holika Holika Red Wine Therapy wydała mi się strzałem w dziesiątkę. Moją ulubioną sheet mask była maseczka z czerwonym winem, więc wybór był oczywisty.
Głównym składnikiem maski jest wino Cabernet Sauvignon, "król czerwonych szczepów"(wino o mocno rubinowym kolorze smaku porzeczki z nutami wanilii), adenozyna, organiczny wyciąg z ziół min: rozmarynu, lawendy, tymianku pospolitego, zimowej begonii, oraz fiołka. Same zioła wydają się być doskonałe do skóry wrażliwej, ze skłonnością do podrażnień, skóry płytko unaczynionej i naczyniowej. (Holika Holika ma również wersję z białym winem o działaniu rozjaśniającym i nawilżającym).
Maseczka ma bardzo ciekawą konstystencję żelu, który po nabraniu na łopatkę naturalnie wraca do swojego poprzedniego kształtu - tak samo ma działać na skórę, możecie zamieszać łopatką maseczkę, a po ok. 30 sekundach jej konsystencja jest nienaruszona, w końcu Holika Holika to magiczne zaklęcie;-) Nawet nie zauważycie kiedy maski zacznie używać wasz chłopak...
Maska tworzy na skórze tz. membranę Koreańczycy nazwali to "shape memory", która powoduje lepsze napięcie i poprawia elastyczność skóry, mikrostruktura skóry "wraca" do "właściwego" kształtu i przez to jest zliftowana i wygładzona. Aktywne składniki maski: Hydrotriticum PVP i czerwone wino, działają najlepiej w ciągu 8 godzin.

Moje prywatne spostrzeżenia:
  • działa! po ciężkim dniu napięta, zmęczona skóra po wielu godzinach w klimatyzacji studio, lub przed komputerem potrzebuje dodatkowego zastrzyku energii - skóra jest wypoczęta, bardziej gładka i ma poprawiony koloryt, zaczerwienienia - znikają!
  • maska doskonale nawilża, nakładałam ją również pod oczy, jest to bardzo przyjemne uczucie kiedy ją aplikujecie, wyraźnie można usłyszeć jak skóra mówi: ufff...
  • jest bardzo wydajna, wielkość małego paznokcia wystarcza na jedno zastosowanie
  • przepięknie pachnie winogronami, dosyć słodko, ale nie jest to drażniące 
  • uwaga! uzależnia, najchętniej stosowałabym ją codziennie
  • ma dużą pojemność 120 ml
Polecałabym ją skórze po 30 roku życia, chyba że borykacie się z problemami przepracowania, stresu, skóra jest zmęczona i potrzebuje doładowania. 
120 ml/od 48 - 78 pln, można kupić ją taniej na ebayu w licytacji. 
FirmaKokarda

11/06/2012

Magazyn Manufaktura by Justyna Dudek.

concept Ania Rudnicka/In Style, Justyna Dudek
photo Justyna Dudek
stylist Ania Rudnicka/In Style
producer: Paulina Motyka/Grazia
model Alex
make up Firma Kokarda
hair Aneta Kostrzewa