2/28/2012

The Oriental Perfect Cover BB Cream Skin79/Recenzje.

The Oriental Perfect Cover BB Cream

Już dawno obiecałam sobie porównanie kremów BB, których używam. Porównanie tych produktów będzie dotyczyło: krycia, kolorystyki, rozprowadzania i typu skóry dla której uważam, ze dany krem jest najlepszy.
Szczegółowe recenzje kremów BB, które stosowałam znajdziecie tutaj (również innych produktów azjatyckich marek np.Skinfood) Jeżeli jest to wasz pierwszy kontakt z tego typu kosmetykiem, również pod tym linkiem znajdziecie wszystkie potrzebne informacje.
  • Skin79 The Oriental Perfect Cover BB Cream: nowość w mojej kosmetyczce. Nie jest to zwykły krem BB, jest to bardziej korektor BB. Stworzony dla skór problematycznych. Bardzo mnie zaskoczył jego pomarańczowy odcień, w magiczny sposób na skórze utlenia się do pożądanego beżu i dopasowuje się do karnacji. Kolejne zaskoczenie - jest dosyć mocno rozswietlający, idealny pod oczy na mocne sińce. Kryje doskonale, ma w sobie najwięcej pigmentu, wystarczy mała kropelka żeby zatuszować przebarwienia po wypryskach, zaczerwienienia itp, wymaga dokładnego wmasowania w skórę, pod wpływem ciepła palców, rozgrzewa się i ma lepszy poślizg. Jego dzianie przypomina trochę trwałe podkłady z dużą ilością pigmentu, ale nie daje efektu maski i nie jest kleisty - trzeba pracować szybko, żeby nie zostawić smug. Dla pewności rozcieram go na koniec małym kabuki brush Hakuro. Na małych partiach nakładam go pędzelkiem do linera lub nylonowym pędzelkiem do korektora. Na pewno warto go mieć jako dodatek do słabiej kryjących kremów BB. Jest niezwykle wydajny. Ma działanie łagodzące stany zapalne. Tutaj znajdziecie informacje o składzie ze strony producenta. Występuje w jednym odcieniu i w pojemności 10 ml, co w przypadku tak silnie kryjącego korektora wcale nie jest małą pojemnością. Uwaga z wyciskaniem, wylewa się z tubki, więc nie naciskajcie za mocno. Niestety nie jest tani, kosztuje ok 50 zł. Kupiłam go na allegro przez prywatne zamówienie. Ale warto!
Skin79 Super+VIP Gold Collection BB Cream, 
Misha Perfect Cover BB Cream, 
Missha Signature Real Complete BB Cream
Skin79 The Oriental Perfect Cover BB Cream
  • Skin79 Super+VIP Gold Collection BB Cream: krem BB, który lubię najbardziej zw względu na idealne rozprowadzanie, gładki poślizg na skórze (duża zawartosć sylikonów), wyrównywanie skóry i optymalne wygładzenie. Jest kompletnie niewidoczny. Nie rozjaśnia, ma różowo-beżowe wykończenie, jest dostępny tylko w jednym kolorze i  nie ma to znaczenia, ponieważ jest kompletnie transparenty, będzie odpowiedni dla każdego typu skóry. Jeżeli szukacie produktu który ukryje wypryski itp - nie jest to VIP Gold. Idealny dla kobiet ze skórą normalną i mieszaną, nawet tłustą. Olbrzymi plus za wybielanie i rozjaśnianie przebarwień dzięki składowi, piękne opakowanie, wysoki filtr PP+.  Doskonały dla skór dojrzałych - nie gromadzi się w zmarszczkach pod oczami, oraz dla kobiet które walczą z przebarwieniami. Idealny jako baza - tak właśnie go stosuję, dodaję korektor i odrobinę podkładu na wybrane partie twarzy. Makijaż na tym kremie BB trzyma się świetnie. Jest tez bardzo wydajny. Po 3 miesiącach stosowania nie ubyło go z opakowania zbyt wiele. Mój mistrz u ulubieniec - dodaję odrobinę Oriental Prefect Cover i efekt jest idealny.
  • Missha Perfect Cover BB Cream: o tym kremie BB nie będę pisała zbyt wiele, bo jest to chyba najbardziej znana wersja. Odsyłam do wczesniejszej recenzji. Podsumowując - kryje średnio, jak słabo kryjący podkład, doskonale natomiast rozświetla, rozjaśnia skórę, pięknie wygląda pod oczami. Nie nadaje się do skóry tłustej, szybko zaczyna się błyszczeć w strefie T. Plus za wysoki filtr, piękne odcienie, aż trzy co w kremach BB jest niespotkane. Dosyć gęsta, kremowa konsystencja, łatwo ślizga się na skórze. Bogaty skład. Mam dwa odcienie tego kremu BB i jestem zachwycona odcieniem 13 Milky Beige, jest niezwykle jasny, chłodny bez żadnych różowych tonów. Wg. mnie najlepszy BB do skór suchych, przesuszonych z widocznymi naczynkami, przebarwieniami i tych ze skłonnością do zaczerwienień.
  • Missha Signature Real Complete: odpowiednik BB dla skór dojrzałych. Przepięknie rozświetla i nadaje zdrowy promienisty wygląd, jakby skóra była od srodka wypełniona światłem. Bardzo lubię ten efekt. W porównaniu do Missha Perfect Cover jest dosyć rzadki i wodnisty. Doskonały do skór suchych, mieszanych, o nierównym kolorycie, długo utrzymuje się na skórze. Ma również rozszerzoną gamę odcieni. Dostępny w tubce z dozownikiem, oraz w pojemnosci 20 ml, którą widzicie na zdjęciu.
Dlaczego kremy BB zastępują tak dobrze podkłady?
    • kremy BB mają bogaty skład, wręcz oszałamiający
    • są oparte na składnikach roslinnych i naturalnych filtrach
    • wysokie filtry PP +, filtrów w podkładach szczególnie drogeryjnych nie ma wogóle, lub są bardzo niskie, a to pierwszy krok do fotostarzenia, filtry PP+ znalazłam tylko u Guerlain i Bobby Brown
    • wyglądają jak druga skóra, nie zbierają się w załamaniach, zmarszczkach, nie gromadzą się w porach
    • wciąż powstają nowe BB ;-) więc rynek tych produktów chce być coraz doskonalszy
    • są tańsze od podkładów, są od nich wydajniejsze
    • nie musicie tak jak ja mieć wielu BB - kupuję je również do pracy, kupcie jeden - najlepszy dla was
    Jeżeli jeszcze nigdy nie stosowałyście kremów BB zachęcam do zakupu małej pojemności 20 ml. 
    Co warto dodatkowo wiedzieć? Używajcie wieloetapowego demakijażu olej/woda/olej (skóra sucha), lub woda/olej/woda (skóra tłusta, mieszana) - kremy BB nie powodują blokowania się porów, ale jeżeli nie będziecie ich dokładnie zmywać, tak jak w przypadku innych produktów. które pozostają w porach i je blokują efektem będą wypryski. 
    Warto kupić krem BB zamiast taniego zamiennika w postaci kiepskiego podkładu "znanej marki".
    Używajcie pielęgnacji pod kremy BB. Czytajcie i oglądajcie recenzje, żeby jak najlepiej dobrać BB do potrzeb skóry, jest mnóstwo filmów na YouTube.
    A ja już zamierzam się na nowy BB, czytałam o nim w samych superlatywach.
    FirmaKokarda

    2/09/2012

    Sneak Pick in New Season/TOPSHOP Favourites.



    All About Me 
    Brighton Rock 
    TOPSHOP Creamy Blush Head Over Heels
    TOPSHOP Lipstick All Abot Me
    TOPSHOP jest marką, która obok doskonałych modowych kolekcji ma najlepsze wg mnie kampanie wizerunkowe. Są dynamiczne, świeże, nowoczesne - idealnie oddają klimat współczesnej mody.
    Za tworzeniem linii kosmetyków, lookbooków na sezon, stoi doskonała makijażystka Hannah Murray, która na co dzień pracuje przy największych pokazach mody London Fashion Week: np Alexander Wang; sesjach dla topowych magazynów: "i-D Magazine", "British Vogue", "W Magazine" i na prawdę wie, co każda młoda fashionistka powinna mieć w torebce. Make-upy proponowane przez Hannah są proste, wykonane z nonszalancją i zawsze najbardziej na topie.

    TOPSHOP Make Up jest zawsze bardzo"trendy" i szybko znika z półek z powodu niskich cen. Jeżeli szukam aktualnie najmodniejszej szminki w kolorze wypłowiałej brzoskwini - idę do TOPSHOP, wiem że znajdę dokładnie ten kolor, o który mi chodzi. Do tego opakowania kosmetyków są urocze - beżowe w czarne kropki i zawsze chcesz je mieć!
    Bardzo lubię cienie w kremie w małych tubeczkach, róże w sztyftach, grube kredki do makijażu ust, oraz flamastry i tinty do policzków i ust.
    Warto zobaczyć w każdym sezonie co TOPSHOP oferuje i jeżeli nie możecie kupić tych kosmetyków, warto szukać odpowiedników w innych markach. Szkoda, że w Polsce Topshop jest tak niszowy :-(

    Moimi faworytami są obecnie dwie szminki: All About Me, oraz Brighton Rock (już wycofana, pisałam o niej wcześniej). Na pewno dodatkowo dokupię róż Head Over Heels - must have sezonu za matowy oranżowo -brzoskwiniowy kolor i konsystencję super łatwego do nałożenia kremu.

    Poniżej nowy look TOPSHOP Atomic z użyciem mojej ukochanej obecnie szminki All About Me.

    FirmaKokarda

    2/06/2012

    Drugstore Mascaras Review.

     Wibo Growing Lashes Mascara
    Collagen-Wear Volume Mascara
    Growing Lashes Wibo, Helena Rubinstein Glorious Mascara, Delia Onyx Korektor do Brwi, 
    L'Oreal Volume Million Lashes Mascara, Astor Volume Diva , Lancome Virtuose Mascara, 
    Max Factor Masterpiece Max Mascara

    Dzisiejszy post poświęcony jest kolejnym recenzjom i odkryciom z półki ekonomicznej, lub też bardzo ekonomicznej. Dzięki mojej przyjaciółce Natalii zawsze mogę się dowiedzieć czegoś ciekawego na temat nowinek makijażowych, nasze spotkania na wyjazdach w łazience i oglądanie kosmetyczek zawsze kończą się ciekawymi wnioskami i zakupami z obu stron;-)
    Tak naprawdę w tuszach do rzęs chodzi tylko o to żeby były świeże ;-) Jak to rozpoznać? Tusz po otwarciu powinien mieć zwartą, dosyć płynną konsystencję, powinien osadzać się równomiernie na szczoteczce i mieć delikatny połysk. Wszelkie grudki, szary kolor tuszu, osypywanie się produktu świadczy o tym, że juz nie nadaj się do użytku. Drugim ważnym punktem jest dopasowanie szczoteczki do typu rzęs i technika malowania. Rzęsy należy złapać od samej nasady, i bardzo powoli ruchem rotacyjnym- zygzakowatym malować aż do zadowalającego efektu. Przez lata pracowałam jako wizażysta z wieloma kobietami, które uważały, że mają słabe rzęsy, lub tusz jest beznadziejny, a przyczyną była zła technika makijażu.


    Plastikowe szczoteczki, które są odkryciem ostatnich paru lat na rynku ułatwiają makijaż, a marketing wielu marek kosmetycznych w większości opiera się na wypromowaniu kilku cudownych maskar rocznie. Strategia ta jest w pełni opłacalna - tusz do rzęs to jedyny kosmetyk, który kupi każda dziewczyna. Jest to też pierwszy kosmetyk, dzięki któremu stajemy się w pełni kobietami.

    Oczywiście używam wielu tuszów do rzęs, moimi ulubionymi markami jest Helena Rubinstein: Glorious Mascara, Lancome: Hypnose Mascara, Virtuose Mascara bardzo polecam tanie i doskonałe tusze Max Factor - najbardziej lubię złoty Mastepiece Max, Bourjois Volumizer Mascara z dwoma rodzajami szczotek -  genialny produkt, L'Oreal Volumissime x4, Volumissime x5 - najpiękniesza głęboka czerń + ulubiony tusz wielu wizażystów, używam również czasami Volume Diva Astor ze wzg na bardzo piękny odcień głębokiej, gorzkiej czekolady. Trzeba wspomnieć również o korektorze do brwi Delia Onyx, który zmienił szatę graficzną i nazwę. Pisałam o nim już wcześniej - warto mieć go w swojej kosmetyczce, jeżeli macie gęste, niesforne brwi. Układa, nabłyszcza i dodaje subtelny kolor (dostępna jest wersja w kolorze czarnym i brązowym). Można go kupić przez allegro w cenie ok. 8 pln.

    Teraz postanowiłam wypróbować dwa tusze polskiej firmy Wibo.

    Growing Lashes Mascara Wibo: tusz stymulujący porost rzęs. 
    Ma plastikową szczoteczkę z bardzo krótkimi przylegającymi grzebyczkami. Myślałam co takie maleństwo może zrobić? Tusz jest świetny w rozczesywaniu, separowaniu i pogrubianiu rzęs. Jest to najlepsza do tej pory maskara do malowania dolnych rzęs. Sprawdzi się dla osób z krótkimi, rzadkimi rzęsami, lub dla makijażowych perfekcjonistek. Oddziela i dokładnie pokrywa tuszem każdą rzęsę. Efekt ? Po nałożeniu kilku warstw (nie skleja), rzęsy wyglądają jak sztuczne! Ciekawe jest też to, że oba tusze ładnie nabierają odpowiednią ilosć tuszu na szczoteczkę. Growing Lashes daje możliwosc nabudowywania makijażu w ciągu dnia, można dołożyć warstwę tuszu bez obaw że będzie wyglądało to nieelegancko. Ten tusz jest moim faworytem. Nie sprawdziłam czy stymuluje porost rzęs - ale w takiej cenie, nie musi tego robić.
    Kupicie go w Rossmanie w cenie 8,90 pln/8ml.
    Collagen- Wear Volume Mascara Lovely Wibo:  tusz wydłużająco - pogrubiający z kolagenem.
    Kupiłam ten tusz z rozpędu, akurat potrzebowałam tuszu pogrubiającego do kufra.
    Tusz ma zwykłą, pękatą szczoteczkę  krzyżującymi się włoskami,  idealny dla osób które nie lubią plastikowych grzebyków. Pięknie pogrubia, podkręca???, chociaż nie ma takich własciwosci;-) Mogę postawić go na równi z L'Orealem. W konsytencji tuszu widoczne są drobne włoski, które przyczepiają się do każdej rzęsy i dają efekt wydłużenia i pogrubienia. 
    Również dostępny w Rossmanie w cenie 8,90 pln/8ml.
    Czekam na inne kolory, niestety tusze są dostępne tylko w wersji czarnej. Czerń obu tuszów nie jest bardzo głęboka.


    I na koniec triki makijażowe: 
    • co robić żeby tusz się nie rozmazywał ? Po pomalowaniu rzęs użyjcie wodoodpornej maskary, nałóżcie ją cienką warstwą na dolne i górne rzęsy, 
    • jeżeli natomiast nie zadowala was efekt pogrubienia i chcecie dodać objętości rzęsom, wystarczy przed pomalowaniem rzęs nałożyć na nie odrobinę sypkiego pudru.
    • kolejny trik mający na celu optyczne zagęszczenie rzęs to pomalowanie górnej wewnętrznej krawędzi oka wodoodporną miękką kredką - polecam bardzo Avon Shock Gel Liner Pencil. 
    FirmaKokarda

    2/02/2012

    Meet Me - Facebook Upgrade.

    Tao Okomoto by Lachlan Bailey for Vogue China
    Miło mi jest poinformować Was, że ruszył zupełnie nowy fanpage Firma Kokarda.
    Chciałam Was serdecznie zaprosić do jego odwiedzenia.
    Nie jestem w stanie publikować na blogu wszystkich moich inspiracji, nowinek kosmetycznych, również jest mi łatwiej odpowiadać na Wasze pytania związane z pielęgnacją, makijażem. Możecie też szybko zobaczyć co robię;-)
    Zapraszam więc na nowy fanpage. Mam nadzieję być z Wami w kontakcie.
    FirmaKokarda