3/31/2012

My Favourite Korean Under Eye Creams - Mini Review.


Skóra pod oczami - region naszych najczęstszych bolączek i zmagań. Ze względu na pracę gałki ocznej - nawet 20 tys. mrugnięć dziennie, genetykę, skóra pod oczami jest  też bardzo cienka, całodzienną pracę przy komputerach - skóra starzeje się pod oczami najszybciej.
Zapominamy bardzo często, że nie ma cudownych preparatów na wieczną młodość. Cienie, opuchlizny pod oczami to wynik złej pracy wątroby i nerek, można je poprawić przez właściwe odżywianie: mniej tłuszczu i cukru, zamiast kolejnej kawy - ziołowe herbaty np. z pokrzywy, kopru włoskiego; przed pójściem spać i zaraz po przebudzeniu szklanka ciepłej wody z cytryną, lub kuracja octem jabłkowym (o której pisałam wcześniej) + dotlenianie organizmu: sport, spacery. Również masaż podczas nakładania preparatów pielęgnacyjnych poprawia jej stan.  

Nie można zatrzymać czasu, ale można spowolnić proces starzenia, dlatego uwielbiam kremy pod oczy. W stałym składzie mojej toaletki jest Redermic + La Roche Posay, krem z czysta witaminą C (pisałam o nim tutaj), ostatnio dodałam koreańskie marek The History Of Whoo, O HUI oraz SU:M37. I dodam, że nie jestem nastolatką, ale osobą 35+, dlatego ten post jest przeznaczony dla tej grupy wiekowej. 

Wszystkie  z tych kremów, ze względu na bogaty skład przeznaczone są dla skóry z widocznymi oznakami starzenia: zmarszczki, utrata jędrności, cienie, wiotka, odwodniona skóra bez blasku. Charakteryzują się masłowatą, gęstą konstystencją - niewiarygodne jest to, że idealnie odżywiają skórę, ale wogóle się nie świecą. 
Bardzo niewiele można dowiedzieć się o ich składzie, czasem jest on zaskakujący. Wszystkie kremy kupiłam w próbkach od przemiłej Harajaku. Kupuję od niej inne koreańskie kremy, maski np: mój ulubiony Dermal.
Próbki są bardzo wydajne - a oryginalne ceny kremów zaczynają się od 170 $.  Są to najbardziej luksusowe kremy dostępne na koreańskim rynku kosmetycznym. 
Kremy się nie rolują, od razu widoczne jest wygładzenie, poprawa napięcia skóry, skóra jest przyjemnie nawilżona i odżywiona przez cały dzień. Ciężko też będzie mi odpowiedzieć na pytanie, który krem kupić;-), ponieważ próbki są b.tanie - można kupić różne i wypróbować. Oczywiście moim marzeniem byłyby te przepiękne słoiczki stojące na mojej toaletce, szczególnie SU:M37 w tylu Art Deco.
  • The History of Whoo HWA HYUN EYE CREAM : skład tego kremu to żeń szeń, sproszkowany wyciąg z jadeitu, poroża jelenia - imponujący królewski skład ma związek z legendą o księżniczce Jahee, która podobnież używała preparatów opartych na tym składzie i udało jej się wygladać do późnej starości jak 17-letnia dziewczyna. Bajka - ale jaka piekna :-) Cała linia The History of Whoo, oparta jest na legendarnym rodzie Whoo, stąd opakownia kremów, które przypominają klejnoty.
  • The History of Whoo JINYUL EYE CREAM: o tym kremie, nie wiem wiele, w jego składzie głównie są koreańskie zioła, jak to bywa w przypadku tego typu kremów na pewno ok 60 rodzajów;-) albo więcej.
  • O HUI THE FIRST CELL REVOLUTION EYE CREAM: krem mający za zadanie przywrócić młodość komórkom skóry, opracowany po ok 50 latach badań wspólnie z instytutem Stem Cell Institiute, skład: rHSCP (recombinant HUMAN STEM CELL PROTEIN), który przywraca skórze witalność, elastyczność, blask oraz spłyca zmarszczki. Jest oczywiście bardzo drogi, kosztuje ok 170$.
  • SU:M37 Losec Skin Reviving Eye Cream: ostatnio mój ulubiony krem pod oczy, dopiero go kupiłam, ale już wiem, że na pewno dokupię więcej. Bardzo dobrze odżywia i ulelastycznia skórę. SU:M37, produkuje też moją ulubioną maskę dotleniającą. 
FirmaKokarda

1 komentarz:

  1. A który z wymienionych kremów jest najlepszy?
    Pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.