11/23/2011

Sleek I Divine Primer Palette.


W mojej pracy bardzo ważna jest zabawa. Przede wszystkim nie można dać się złapać jakimkolwiek zasadom. Oczywiście na początku liczy się warsztat - potem zaczyna się kreowanie własnej wizji piękna. Kupiłam paletę Sleek I Divine Prime Palette żeby lepiej bawić się kolorami na sesjach. 

Możecie dowolnie nakładać bazę - niekoniecznie czerwoną pod czerwony cień, chociaż to najprostsze rozwiązanie. Zachęcam do wypróbowanie koła barw - tak jak na zajęciach plastycznych w szkole podstawowej. Np: jeżeli dacie fioletową bazę pod czarny cień uzyskacie niezwykły efekt wibrującej czerni, jeżeli pod cień różowy zastosujecie bazę fioletową uzyskacie wibrujący fiolet.  Zieleń i niebieski stworzy piękną turkusową poświatę. Można także bawić się fakturami - lub nabłyszczać policzki i usta, skronie.

Wypróbowałam bazę również jako kremowe cienie do samodzielnego stosowania - wyglądają bardzo dobrze i trzymają się długo.

Cena palety jest bardzo niska, zapłaciłam za nią 28 pln (u tego sprzedającego).  Za jeden Paint Pot MAC trzeba zapłacić ok.120 pln.
Jedynym dla mnie minusem jest tylko to, ze każdy kolor w palecie jest perłowy. Gdyby Sleek wypuścił matową paletę baz byłabym jej fanką. Na razie wypróbowałam bazę + puder fiksujący - daje to bardzo dobry efekt zmatowionego makijażu oka, bardzo na topie.

Polecam bazę nie tylko dla dziewczyn którym gromadzą się cienie na powiekach, lub tym które chcą mieć intensywny makijaż - Sleek jest świetny dla tych którzy chcą się ćwiczyć w make upie - i nie mogą sobie pozwolić od razu na kosmetyki profesjonale.
FirmaKokarda

6 komentarzy:

  1. nie wiem jak tpo możliwe że sądzisz ze trztymają się jako kremowe cicnie długo - u mnie w ogole nie wysychają, po 10 minutach jest wszystko tak zrolowane ze szkoda gadac. moim zdaniem tylko jako baza się nadają

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę paletę primerów i może nie szaleję za nią, ale lubię. Moim zdaniem jest fajnym rozwiązaniem np. w podróży, bo biorąc ze sobą tę paletę plus trzy cienie pudrowe można wyczarować przeróżne kombinacje nakładając na siebie różne kolory kremu i pudru.

    Swoją drogą byłam przekonana, że spośród tych dwunastu kolorów najczęściej będę używać jasnych, bardziej bazowych (Moonshine, Peach, Money Honey), tymczasem najczęściej używam... czerwieni (Dare Devil), bo świetnie ociepla brązy i fiolety :)

    Muszę jednak przyznać, że Paint Poty trzymają się o wiele dłużej no i chociaż to jednorazowo duży wydatek starczają na wieki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam tą paletkę i zaintrygowała mnie nie powiem nie powiem..:)

    OdpowiedzUsuń
  4. MATLEENA, wydaje mi się, że w przypadku kremowych cieni ich jakość i właściwości to jedna sprawa, a typ skóry na powiekach i w ogóle budowa powieki to jeszcze inna rzecz. Kombinacja tych czynników może sprawiać, że każdy odbiera kremowe cienie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Świetna sprawa z tą paletą! nie widziałam jej wcześniej niestety

    OdpowiedzUsuń
  6. zgadzam się, paleta jest tania i jej jakość jest adekwatna do ceny. Idywidualnie na moich powiekach trzyma się 12 godzin bez gromadzenia, na sesji - dbam sama o makijaż.
    Paleta jest swietna do zabawy, a poniewaz jest bardzo tania - do wypróbowania;-) bardzo polecam bazę Urban Decay, Laura Mercier, Illasmasqa- the best, lub Arteco - choć ta wysycha po ok 4-5 miesiącach. Mamy tez Make Up For Ever, MAC-a.
    Wczesniej nigdy nie uzywalm baz - uzywam blyszczykow do ust, kredek lub cienie w kremie;-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi że czytasz moje posty, ale proszę nie zostawiaj komentarz służących autopromocji blogów czy stron personalnych. Nie publikuję komentarzy zawierających adresy e-mail albo linki do stron zewnętrznych.